Istna silikonowa zgroza. NIEUSZANOWANKO dla Mariona


Hello!


Kilka miesięcy temu firma Marion wprowadziła nową serię produktów do włosów "olejki orientalne". Robiąc zakupy via Internet postanowiłam capnąć wszystkie dostępne warianty. Jeden od razu oddałam  i tym sposobem testowałam 3 sztuki. 

Pozwolę sobie od razu ocenić całość, bo według mnie żadna wersja niczym się nie wyróżnia. Wszystko na jedno kopyto. 


Regeneracja włosów (do włosów zniszczonych). Oleje zawarte w formule intensywnie regenerują włosy, kondycjonując ich strukturę. Jojoba odżywia i nawilża włos, słonecznik regeneruje strukturę włosów, dodając im naturalnego blasku i chroniąc przed działaniem szkodliwych promieni słonecznych. Dzięki nim włosy są miękkie, gładkie i odżywione.

Wzmocnienie włosów (do włosów słabych i delikatnych). Oleje zawarte w formule wzmacniają włosy, regenerując ich strukturę. Kokos pielęgnuje włosy suche i łamliwe, regeneruje zniszczone końcówki,awokado dostarcza włosom składników odżywczych, oliwka wzmacnia i regeneruje włosy, tamanusprawia, że włosy stają się mocne i błyszczące. Dzięki nim włosy są elastyczne i wzmocnione.

Nawilżenie włosów (do włosów niezdyscyplinowanych i suchych). Oleje zawarte w formule nawilżają włosy, zapobiegając ich puszeniu się. Dzika róża zwiększa elastyczność włosów, nadając im aksamitny połysk, rozmaryn zapobiega wypadaniu włosów oraz ich przesuszaniu, słodkie migdały nawilżają włosy, sprawiając, że są miękkie i miłe w dotyku oraz chronią przed czynnikami zewnętrznymi. Dzięki nim włosy są doskonale wygładzone i lśniące.

Wszystko wygląda pięknie i cudownie. Nazwa "olejki orientalne" wodzi na pokuszenie. Szkoda, że producent nie wspomniał o tym, że pierwsze skrzypce grają silikony i uwaga PERFUMY, a dopiero później można odnaleźć olejki. Wnioskując po ich pozycji na liście składników, wiem, że na pewno nie są składnikami aktywnymi i na regenerację, wzmocnienie czy też  nawilżenie nie ma co liczyć. 

W sumie spodziewałam się takiego czegoś w rodzaju produktu do zabezpieczenia końcówek, czyli nic innego jak zlepka silikonów. 

Niestety zlepek okazał się zbyt mocny. Sick! Nigdy nie miałam z tym problemu, a tutaj taka niespodzianka. Serum. Tak, nazwę ten produkt po imieniu, bo uważam, że nazwa mu nadana nie jest w ogóle adekwatna. A więc serum, obciążało mi włosy. Kombinowałam z ilością, po różnych odżywkach (emolientowe i proteinowe). Zawsze efekt był taki samy. Kupki pozbijanych pasemek, które wyglądały jakbym nie myła głowy przez minimum dwa tygodnie :/ Dodam, że takowe kosmetyki nakładam na połowę długości - gdzieś od uszu w dół.



Nie wiem dlaczego się tak dzieje... Raczej nie zwalam tego na moje umiejętności, bo silikony nakładam na kudły od czasu gimnazjum. Miałam wtedy krótki fryz i nienałożenie tej chemii powodowało, że wyglądałam gorzej niż tragicznie :D Z Biosilkiem za pan brat.

Poza tym sera ładnie pachną, choć tutaj nie ma się czemu dziwić. PERFUMY tak wysoko w składzie. NIEUSZANOWANKO dla Mariona.


Żałuję, że zakupiłam aż 4 wersje. Mogłam pokusić się o jedną i wtedy moja chęć nabycia kolejnych sztuk zostałaby szybko ugaszona :) Z tego co pamiętam to złapałam się na promocję i płaciłam coś koło 6 zł/30 ml. 

Nie zamierzam ich zerować i od razu lądują w koszu. Nie mam ochoty się z nimi męczyć, bo to tylko negatywnie wpływa na moje kłaczurki :(

Dobrze, że mam coś tam z CHI, bo to się sprawdza, ale o tym innym razem.


Blanka

32 komentarze:

  1. a nie chciałabyś oddać któregoś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę oddać, ale one nie są pełne, bo je używałam.

      Usuń
    2. nie szkodzi :-) jeśli mogę to prosze o e-maila bo bardzo chciałabym wypróbować ten zmigdałowy albo dzika róża ;-)

      Usuń
    3. a swoją drogą baaaardzo korzystna ta nowa szata graficzna :-)

      Usuń
  2. ja miałam kokos i u mnie się super sprawdził;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam ich wcześniej, ale może to i dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jednej strony zżera mnie ciekawość i bym je sobie kupiła. Ale z drugiej staram się zużywać zapasy i kupować kosmetyki na bieżąco. Taki mój minimalizm i pozostać o odżywce w spray'u i jedwabiu :).

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zostaje wierna swojemu olejowi z pestek śliwek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze że się na nie nie skusiłam, szkoda pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę sobie zapisać, żeby ich nie kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam tych olejków, ale spodziewałam się czegoś spektakularnego jak na Mariona a tu lipa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, no to masakra z tymi olejkami

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja raz byłam w sklepie i chciałam zakupić jeden z oferty na wypróbowanie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. uuu a ostatnio się nad nimi w sklepie zastanawiałam, dobrze, że się i nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. a tak ładnie się zapowiadały:)
    może masz ochote się ich pozbyć za koszty przesyłki?")

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam któryś z tych olejków,ale czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie lubię Mariona....zawsze cos jest nie tak z ich produktami

    OdpowiedzUsuń
  15. nie mialam nic z mariona i pewnie miec nie bede

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja tak lubię firmę Marion. I w sumie to szukałam tych olejków w drogeriach ale nigdzie nie bylo. Moze to i lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  17. To kicha że tak kiepsko się sprawdziły - ja jakoś ostatnio sobie bardzo chwalę Biosilk'a - a r\tych z Marion olejków niestety nie miałam :/

    OdpowiedzUsuń
  18. marion, często zawodzi...a mimo to zawsze kusi nowosciami:|

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jeszcze ich nie widziałam, ale ostatnio to tylko książki kupuję nałogowo :) Szkoda, że się nie sprawdziły u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  20. średnio lubię psikacze do włosów, mam ze dwa i jakoś ciężko mi idzie ich używanie:/

    OdpowiedzUsuń
  21. A Marion zwykle ma fajne produkty...
    Ja do swoich włosów nie używam olejków (bo szybko mi się przetłuszczają), ale oddałam mamie ampułki z Mariona i była zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. oddaj mi je, chętnie przetestuje, bo ich kurację z olejem arganowym ubostwiam :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam cudne serum jedwabne do włosów :-) kupiłam je w specjalistycznym sklepie i jestem bardzo zadowolona! :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. o kurczę a tak sie na nie napaliłam :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie jak tylko się ukazały gdzieś w październiku w sprzedaży i widziałam te składy w drogerii to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. To nie ma nic wspólnego z olejkami, to kupa silikonów i tyle. W ogóle uważam, że firma Marion ma powodzenie, bo kosmetyki ma bardzo tanie, gdyby kosztowały już w graniach 15-20 zł to już by nie było tak różowo i przełożyłoby się to na gorsze recenzje. A tak- a tam kosztuje 5 zł to jak na 5 zł to fajny...

    OdpowiedzUsuń
  26. هنا لدينا الكثير من أسلوب فستان لون المشمش، لأنها تريد؟

    OdpowiedzUsuń