I loVe red lips


Hello!

Pewnie większość z Was pamięta, że przed przejściem na Google+ moja osoba "ukrywała się" pod nickiem Red Lipstick. Nazwę zmieniłam z powodu chamskich e'maili o treści związanych z youtubową Red Lipstick Monster, gdzie zarzucano mi kradzież i chęć wyżerowania się na Ewce. Nie chciało mi się za każdym razem tłumaczyć, że mój blog powstał o wiele wcześniej, niż kanał RLM na YouTube :) Odpuściłam i przemianowałam się na własnie imię i nazwisko, z tym jest mi lepiej, bo nie słyszę wiecznych zarzutów :D

Sentyment do czerwonych ust jednak pozostał i przyznam się, że po ten kolor sięgam najczęściej. Nie mam problemu z mocnym kolorem ust, choć mieszkając w Krakowie czułam się o wiele swobodniej. Cieszyn jest zaściankowy i tutaj na każde odstępstwo od normy można zebrać wzrokowy lincz.

W swojej kolekcji posiadam kilka typowych czerwieni w różnych tonacjach, a najbardziej lubię koralowy <3 Dopiero podczas zdjęć obczaiłam, że Avon wypuścił ten sam odcień w dwóch różnych szminkach...

Zacznę od lewej strony, gdzie szereg rozpoczyna Dita Von Teese dla ArtDeco. Pomadka już jest nieobecna w regularnej sprzedaży i oszczędzam ją jak tylko mogę. Opakowanie jest cudowne, choć lekko wytarte..

Później Wibo i ich sławne Eliksiry, które bardzo lubię. Nawilżająca pomadka oznaczona numerkiem 08.

Avon i wycofana seria Aromadisiac, Genialny odłam koloru koralowego i jedne z lepszych jakościowo szminek w tej firmie. Również są niedostępne, czego nie mogę do teraz przeboleć. Jeśli można ją jeszcze gdzieś dorwać, to odcień nazywa się Can't resist coral.

Faberlic i ich "wzruszający przepych". Kolejna bardzo dobra pomadka w intensywnym kolorze czerwieni (4555)

I znów Avon. Podczas robienia zdjęć skapnęłam się, że ta pomadka to dubel Can't Resist Coral, choć w tym wydaniu producent zmienił mu nazwę na Caressing Coral :)




Poniższa partia ukazuje zaś pomadki/błyszczyki, które są mniej napigmentowane, przez co są mniej kryjące. Taką opcję wybieram rzadziej, co nie zmienia faktu, że i tak je lubię :)

Znów zacznę od lewej strony, gdzie pierwszym produktem jest masełko do ust z serii Caresse maki L'Oreal. Moja miłość do niego jest bardzo mała, bo nie tego się spodziewałam. Krycie jest tak niskie, że spokojnie mogłabym go określić mianem "bezbarwnego" balsamu do ust.

Następnie to masełko z Oriflame z serii Giordani Gold w kolorze Scarlet Veil. Odkopałam go ostatnio, mimo tego, że mam go już dosyć długo. 

Coś co lubię, czyli Celia i pomadko - błyszczyk z serii Care. Uwielbiam za winogronowy zapach, długotrwałe nawilżenie i eleganckie, metalowe opakowanie. Wiem, że są ciężko dostępne, ale wierzcie mi, że warto. 

Kolejna czerwień to lip tnt od Essence z limitowanej edycji Hugs&Kisses, która z tego co pamiętam nie była u nas dostępna. Jest to mój jedyny tint i zawsze, ale to zawsze mam go na ustach, gdy śmigam do Krakowa. Nie wiem co pocznę, jak dobije dna, bo nigdzie nie mogę znaleźć jego odpowiednika. Pomożecie?

Na końcu zaś znajduje się kredka z Gosh'a w odcienie 06 Hot Kiss. Formę jumbo kredek lubię i to bardzo, bo według mnie jest bardziej praktyczna w użytkowaniu niż tradycyjna pomadka. 





Obecnie szukam zimnej czerwieni w przystępnej cenie. Ktoś, coś widział fajnego i mocno kryjącego :)?

Blanka

64 komentarze:

  1. sporo tych odcieni czerwieni :) u mnie za to dużo odcieni jasnych brązów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszelkiego rodzaju brązy miałam fazę chyba w LO :D

      Usuń
  2. Mam Eliksir Wibo i jestem w nim szczerze zakochana. Świetnie nawilża usta i ma piękny kolor. Niestety, z uwagi na konsystencję lubi się rozmazywać i doprowadza mnie tym do szału, ale czego się nie robi dla urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei bardzo rozmazują się Rimmelowskie Apocalipsy :)

      Usuń
  3. Podoba mi się ta z ArtDeco, mam podobny odcień szminki, którą przywiozłam sobie z Francji, niestety napis mi się starł, a nie pamiętam co to za marka. Pomadka w kredce od Gosha również bardzo mi się podoba, więc pewnie sobie kupię. Mam jeszcze bardzo trwałą pomadkę z Manhattanu, którą nakłada się jak błyszczyk. Ma pudrowe wykończenie i trochę podkreśla skórki, ale efekt jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą masakra z tymi hejterami. Ale jak to się mówi, hejter wie lepiej. Nie dziwię Ci się, że zmieniłaś nazwę.

      Usuń
    2. Miałam te z Manhattan, ale chyba kupiłam przeterminowane (allegro), bo nieziemsko się ważyły.

      Co do hejterów i anonimów - oni zawsze mają lepsze informacje niż źródło. Zdążyłam się przyzwyczaić :)

      Usuń
  4. same perelki :)) Tez lubie odcienie czerwonego :))) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perełki to byłyby jakbym walnęła Guerlain czy Russian Red z MAC <3

      Usuń
  5. piękne czerwienie, do mnie chyba jednak nie pasują :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też dużo czerwonych odcienie nie pasuje :)

      Usuń
  6. świetne kolorki ja ostatnio tez polubiłam czerwienie i mocniejsze odcienie na ustach:) kobieta jednak zmienna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czerwienie są piękne, ale ja czuję się w nich wyjątkowo źle, więc nie używam. A w swojej "kolekcji" mam aż jeden czerwony błyszczyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, że tak powiem "kiepsko" :D A próbowałaś różnych odcieni?

      Usuń
  8. ja jak się szminką malne to wychodzą mi wszystkie suche skórki :< nie mogę tego przeboleć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinista, wyszoruj wcześniej usta szczoteczką do zębów,a później machnij balsam do ust :P Powinno pomóc :)

      Usuń
    2. no już peelingu używam ale do daje słabe efekty, a mam tendencje do obgryzania warg. Podobno Manhattan -Soft Mat Lipcream są bardzo fanie kryjące i matowe. były w Rossmanie kiedyś,ale teraz nie mogę ich znaleźć. Czekam może znowu się pojawią.

      Usuń
  9. Gdybyś mieszkała gdzieś blisko mnie.. mam do oddania czerwień z yoko bodajże albo z czegoś, brzydko wyglądam w czerwieniach, chociaż ten kolor mi się niesamowicie podoba. Coś w podobnym odcieniu jak DvT, chociaż może lepiej zrobię zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękności! Jest jedna szminka z Bourjois - ma piękny, napigmentowany kolor w chłodnej tonacji :) Ale cena to ok. 50zł

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne te czerwienie, również uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie ładne, choć ja bardziej preferuję te koralowe, z nutą pomarańczki :) z Loreal Caresse mam Dating Coral i ją lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, tej nie znam i czuję, że muszę się jej przypatrzeć :)

      Usuń
  13. Ja najlepiej czuję się w różach, fuksjach i odcieniach bordowych :) Ale też mam jedne ulubiony czerwony kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuksje to moje drugie love <3. Bordo zaś nie mam żadnego :(

      Usuń
  14. ja mam gel tint z essence w kolorze flashy apricot i wygląda on właśnie raczej dość czerwonawo na ustach - myślę, że te tinty są cały czas w sprzedaży ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gel tint miałam i dla mnie jest to największy bubel ever. I nie mylić z lip tintami, bo to zupełnie dwa różne produkty ;)

      Usuń
  15. Szczerze mówiąc, dużo bardziej wole ciemniejsze winne czerwienie

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo czerwieni :D ja mam mnóstwo szminek, ale czerwieni jednak najmniej, lubię ten kolor ale mało który odcień mi pasuje ;) z tych które pokazałaś mam w swoich zbiorach również tą z l'oreala caresse ale koszmarnie mi usta wysuszyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go średnio lubię, ale nie wyrzucę :)

      Usuń
  17. Ja bym się chyba nie odważyła na rzucającą się w oczy czerwień... I tak to mam tylko jeden czerwony błyszczyk Oriflame, który bardziej wtapia się w kolor ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madness! Do odważnych świat należy :)

      Usuń
    2. to chyba nie do mnie...

      Usuń
  18. Wow, sporo tych czerwieni ;D Ja jakoś nie mogę się przekonać, zwykle królują u mnie róże i nude ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Źle się czuję w czerwieniach. Główna w tym zasługa moich małych ust :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejciu ile ty ich masz !! Ja powiem Ci że u mnie z czerwieniami jest różnie ! Czasami je kocham ( chociaż mam tylko jeden piękny czerwony błyszczyk ) ale czasami czuję się w nich jak klaun ! Wszystko chyba zależy od mojego nastroju :D

    OdpowiedzUsuń
  21. U kogoś tak ale u siebie nie mogę się wciąż przekonać :-) Ładna kolekcja :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja ostatnio zakochałam się w różowych szminkach <3 Mam chyba 5 różnych odcieni i ciągle rozglądam się za nowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezła kolekcja.Ja takich kolorów nie lubię za bardzo, bardziej jaśniejsze, albo wogole, do tego mam same błyszczyki i jedna pomadka jasna bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja uwielbiam mocne kolory na ustach, ale jak już mam je pomalować to czymś bardzo trwałym i tutaj sprawdza się Cream Lip Stain z Sephory. Nie wysusza ust i jest nie do zdarcia (do zmycia trzeba używać olejku lub dwufazy)
    Bo ja mam taka fobię ze zwykłymi pomadkami w ostrych kolorach, że się rozmazałam i sprawdzam co pięć minut czy przypadkiem nie mam szminki na policzu bo włosy się przykleiły czy cos tam cos..

    OdpowiedzUsuń
  25. wow ile czerwieni ;) Ja wszystkich pomadek tyle nie mam co ty czerwonych ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo chciałabym nosić czerwone szminki, ale jakoś nie czuję się w nich dobrze. :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Eliksir Wibo musze tez ja dorwać w tym czerwonym odcieniu koniecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham czerwień na ustach ^^ Ja bardzo lubię czerwień Catrice, jest bardzo trwała i mocno napigmentowana :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zimna czerwień - ta sama seria co Caresing coral odcień o nazwie Smitten red :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawsze bałam się czerwieni na ustach, a od jakiegoś czasu polubiłam ją:)

    OdpowiedzUsuń
  31. co jak co, ale opakowania mają śliczne:P

    OdpowiedzUsuń
  32. Sensique ma w swojej ofercie czerwien, a wlasciwie jest to winko, za ok 6 zl z groszami :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jako blondynka lepiej wyglądam w różach, ale bardzo podobają mi się czerwone usta! :) A teraz właśnie myślę o pomadce podobnej do tej ostatniej :)


    ROZDANIE: http://madziulowepaznokcie.blogspot.com/2014/02/oddam-w-dobre-rece.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja niestety ciągle boję się mocnych kolorów na moich ustach. Może jeszcze przyjdzie na to czas ;) Świetna kolekcja czerwieni! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba Dita przemawia do mnie najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja raczej stonowanych odcieni używam bo jakoś tak lepiej się czuję choć uwielbiam czerwienie a te twoje są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja kupilam na sylwestra swoja pierwsza czerwona szminke ever i jest to moja najlepsza do tej pory<3 jesli chcesz to zapraszam do poczytania u mnie na ten temat : http://makadabi.blogspot.com/2014/01/36-idealna-czerwien-na-ustach-od.html :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Też uwielbiam czerwone szminki :D Mam ich trochę w swojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Polecam wypróbować Revlon Lip Butter w kolorze Candy apple, jeden z moich czerwonych ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zimna - NYX Snow White albo masełko Astor va Va voum :) Rzuć sobie okiem u mnie na blogu, pokazywałam wiele czerwieni (w tym te dwie), może któraś Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń