Posty, które nie powinny mieć miejsca i małe dementowanie.


Hello!

Od wczoraj w kosmetycznej blogosferze panuje zamęt i aferka goni aferkę. Siedzę po drugiej stronie matrycy i wszystkiemu bacznie się przyglądam. Raz chce mi się płakać z rozpaczy, a raz wyć pod niebiosa ze śmiechu. Tej pierwszej reakcji jest o wiele więcej, więc bilans uczuć jest ujemny. 

Nie chcę się nikomu i z niczego tłumaczyć, a ten post jest czymś luźnym i nie mam zamiaru tutaj nikogo obrażać, czy bron Boże urządzać sobie wyścigi w szyderstwie. Tym wpisem pragnę jedynie zobrazować niektóre zachowania bez podawania konkretnych przypadków. Bezosobowo, choć w jednym przypadku nie zawaham się podać linka. 



Ekspertem i znawcą blogosfery nie jestem, to jednak coraz bardziej zgłębiam tajniki sztuki blogowania. Najwięcej jednak uczę się się na swoich błędach i myślę, że taka droga jest najlepsza. Wpadek zaliczyłam kilka, trudno. Jestem osobą wybuchową i łatwo się denerwuję. Negatywna cecha z którą walczę i czuję, że idzie ku lepszemu :) Ok, nie ma być o mnie, a o tym co mnie irytuje, i nie tylko mnie. 

Zacznę od recenzji, które zamiast przyciągać mnie na bloga, sprawiają, że wychodzę z niego szybciej niż weszłam, sprawiając przy tym, że statystyki blogera/blogerki zamiast szybować w górę znacznie się obniżają, bo spada czas wyświetlania strony i zwiększa się współczynnik odrzuceń. Ale co ja tam wiem.. :)

Przeglądając Internety w ich kosmetycznej części, często spotykam się z absurdalnymi recenzjami. Może ktoś się z tym nie zgodzić, ale ja osobiście nie uważam, aby pokazywanie musztardy, podpasek, legowiska dla zwierzaka było czymś fajnym :)


Nie raz udało mi się natrafić na podpaski, czy inne tampony. Kurka wodna, no proszę... Brakuje mi tylko zdjęcia z pokazaniem efektu "po". Może ktoś się pokusi, aby uzmysłowić mi jak wygląda krew :D

Musztardy, majonezy. Super, dostałaś za darmo. Życzę Ci smacznego :) Powiedz mi jednak jak mam odebrać jego obecność na blogu? Maseczka majonezowa? A może trzeba przytyć i spora dawka tłuszczu jest czymś co koniecznie trzeba pokazać. Owszem, można TEN majonez pokazać w bardzo delikatny sposób skoro już trzeba. Np. robiąc post z sałatką i ująć go na zdjęciu jako główny składnik.

*musztardy nie jem, bo nie lubię. Ta jest od Juliusza

Słodycze i inne przekąski. Widziałam nieraz paluszki pewnej firmy, które nie były częścią żadnej kampanii, a jedynie wysępionymi giftami od firmy.

Recenzje zaczynały się mniej więcej tak "firma XXX wysłała mi paluszki. Najbardziej lubię te o smaku XXX. Są smaczne i zajada je cała rodzina". Mega się cieszę, że w końcu ktoś zrobił dobre paluszki. Na prawdę lubię od czasu do czasu wszamać coś w ten deseń i jest mi z tym dobrze. 

A nie lepiej zrobić analogiczną sytuację do tej zaproponowanej powyżej? Luźny post o tym co lubi się robić w wolnym czasie i na zdjęciach przemycić paluszki? Moim zdaniem takiego coś jest spoko Nie wali po oczach, a czytelnik szybciej wyłapie i zakoduje dany produkt, niż jeżeli wciska mu się go na siłę.



Pokazuję Wam rogaliki 7days i pytam się - pasują Wam tutaj? Bo mi nie bardzo. Źle bym się czuła, gdybym miała opisywać jedzenie. Jeśli chcę się podzielić z Wami moimi wyczynami kulinarnymi, to wrzucam fotkę na instagram i tyle.

To samo tyczy się ryżu, cukru, mąki. Kurka, no! Nawet kulinarne nie robią recenzji tych podstawowych produktów spożywczych :) Kaman.

*mówiłam Juliuszowi, aby ryż nabierał inną łyżką niż tą co warzywa. Teraz mi tam jakaś marchewka się pojawiła. 

Takich kwiatków można znaleźć mnóstwo. Profesjonalne podejście do blogowania również może być zabawne, a blog nie musi być ciągle zasypywany reckami. Przerywnikowe posty są nawet wskazane, bo fajnie jest poczytać o czymś innym niż o kosmetykach u osoby, którą się lubi :) 

A w sumie co ja się przejmuję? Nie mój cyrk i nie moje małpy. Choć sama jestem elementem tej układanki i chciałbym, aby całość była spójna i dawała świetny efekt końcowy. Czasami mam wrażenie, że niektóre elementy trochę nie pasują, mimo tego, że nabierają dobrych kształtów. Może za jakiś czas uda im się przybrać ten właściwy, by w końcu móc się wkomponować?

Tym akcentem kończę pierwszą część, a teraz zapraszam na drugą, w której przymrużenia oka już nie ma, a za to idealnie widać szarą rzeczywistość i zawiść. 

Odnosząc się do wczorajszej sytuacji, która w dużej mierze tyczyła się mnie. Od pewnego czasu staram się nie reagować na wszelki pojazd wobec mnie, ale ta sprawa tak mnie rozdrażniła, że postanowiłam ją przybliżyć do tego stopnia, aby każdy był świadom, że zachowanie MagdaLeny do niczego nie prowadzi.

Cała bitwa rozegrała się TUTAJ i nawet nie miałabym o niej pojęcia, gdyby nie czujność pewnej osoby. 

Magdo, w Twoim tonie wypowiedzi czuć wielką frustrację. Wypisujesz brednie i wprowadzasz ludzi w błąd. Nigdy nie zapytałaś o co chodziło, jakie były warunki współpracy i z czym się to jadło. Polemika w jaką wdałaś się z Vex tylko i wyłącznie ukazała jaka jesteś zadufana w sobie i nie potrafisz się pogodzić z faktem, że ktoś śmiał Ci zwrócić uwagę. Rzucasz się i walisz bezpodstawnymi oskarżeniami wobec Kolastyny, która jest Bogu ducha winna. Daj sobie przemówić do rozsądku, bo idąc w zaparte dużo na tym stracisz. Chciałaś rozgłosu, to go masz. Niestety negatywny rozgłos ciągnie się dłużej niż ten pozytywny. Wiem po sobie.

Kilka cytatów, które dementuję:

"Ojej zostały zakwalifikowane najlepsze blogi, i ja też się dostałam, ojeju jakim cudem, przecież są inne, lepsze blogi". <rzygam>"


Ja nie byłam odpowiedzialna za dobór blogerek i się tam nie pchałam. Widocznie tak miało być, gdyż kampania przebiegła bardzo sprawnie to raz,a dwa nagrodzonych osób było tak dużo, że sprawiło mi to dużo radości :)

"dziewczyny pisały, że to najlepsza akcja testowania ostatnich miesięcy, że one tak na prawdę nie korzystają ze współprac, że mają kasę, że kosmetyki mogą sobie kupić same, że po co im 10 krem do twarzy, po czym okazuje się, że testują kremy do twarzy, no heloł?!"

Nic nie testowałyśmy i testować nie będziemy. Kremy były dodatkiem do całej kampanii. To samo ma się w przypadku przepięknych ręczników i pudełka. Pijar na piątkę!

"Tylko najlepsze blogi mogą współpracować z marką"

A skąd Ty wygrzebałaś te zdanie? Nikt tak nigdzie nie napisał, więc nie wiem dlaczego Ty tak robisz ujmując te słowa w cudzysłów. 

"To znaczy, że inne dziewczyny, nie zaproszone do akcji są beznadziejne i do dupy? To znaczy, że nasze blogi są beznadziejne i nie warto ich prowadzić? Powiem szczerze, że ja poczułam się urażona tymi stwierdzeniami Pana Organizatora."

Nikt poza Tobą się nie obraził i żadnej z nas nic nie wypomina. Twój blog jest początkującym i życzę Ci, abyś za jakiś czas dostała się do takowej akcji. Zacznij jednak od zmiany szaty graficznej oraz tonu jakim piszesz. 

"Po części nie dziwię się, że dziewczyny rezygnują ze współprac. Firmy coraz częściej zaczynają wykorzystywać blogi do promowania się najtańszym kosztem."

Ameryki nie odkryłaś, choć nie wiem o jakich współpracach mówisz? Ja zrezygnowałam już dawno z kilku firm i jestem z tego powodu szczęśliwa. Niestety Twoja hipokryzja osiągnęła w tym miejscu apogeum i tutaj wklejam tekst managera Kringle Candle, który jakiś czas temu obśmiałam na FP:


"Prowadzisz własnego bloga? Szukasz nowych produktów na rynku? Chcesz przetestować zapachy Kringle Candle?



To nic prostszego! Wystarczy ze prześlesz nam link do swojego bloga z pozytywnym komentarzem naszych produktów a my w zamian prześlemy Ci wosk Kringle Candle. Pamietaj - jeden pozytywny komentarz to jeden produkt. Zaparszamy do współpracy"


U Ciebie ich produkty można zobaczyć na końcu każdej notki. Przypadek? Nie sądzę, a tak bardzo chciałabym być w błędzie. 

"Ja rozumiem, że testy są kuszące. Ja rozumiem, że blogi się na to decydują, nie mam nic przeciwko! Sama chciałabym coś przetestować. Mój sprzeciw jest skierowany jedynie w stronę dziewczyn, które się wybielają, które piszą, że nie testują, że nie korzystają z ofert, po czym okazuje, że ukrywają współprace, a ich recenzje są sponsorowane. Chodzi im tylko o zdobycie przychylności nas, czytelników! O komentarze typu: "O Boże, jak fajnie, że jesteś z nami taka szczera"Tylko po co to robić? Przecież prędzej czy później to wszystko wyjdzie? Jak wpisy dwóch dziewczyn są do siebie bardzo podobne, i mówią o tej samej akcji promocyjnej to chyba nie muszę mówić co to oznacza? A jak myślicie, czemu komentarze muszą być zatwierdzone przed autora przed publikacją? Nie zawsze chodzi o hejty. Niestety tego wymagają sponsorzy."


Testy nie są kuszące. Uwierz mi w to co mówię. Pracowałam przez ponad dwa lata w Tesco na stanowisku testera produktów. Nie będę opisywać całego procederu, bo to choć tajne nie jest nie powinno wypływać na wierzch. Chcę jednak uświadomić Cię, że za test jednej rzeczy, którą testowałam dostawałam pieniądze, i to wcale nie małe. Dodatkowo z racji tego, że mam świetny węch i wrażliwe receptory czuciowe brałam udział w specjalistycznych sesjach, za które pieniądze były jeszcze większe. Testowanie było pracą! 

Jestem szczera z moimi czytelnikami, bo nie chcę nikomu wcisnąć kitu. Bałabym się, że ktoś zrobi sobie krzywdę. Widocznie mnie nie czytasz i wydajesz bardzo płytkie osądy. Polecam zapoznać się z terminem "marketing rekomendacji".

Moderacja komentarzy jest na tym blogu, bo chcę zaoszczędzić dziewczynom widoku chamskich treści, które skierowane są bezpośrednio do mnie. Ja je przyjmuję na klatę i żyję dalej. 

Jacy sponsorzy? Gdzie Ty widzisz tych sponsorów? Masz jakąś obsesję i na prawdę Ci współczuję, bo wyobrażam sobie co musisz przeżywać mając takie omamy. A może to nerwica natręctw i na słowo sponsor dostajesz skurczu? Obym znów się myliła.

Myślę, że więcej komentarzy jest zbędnych, zaś Tobie Magdo życzę znalezienia rychło zajęcia, abyś nie zakrzątała sobie głowy współpracami, które i tak Ciebie nie dotyczą.

Opanowana stoickim spokojem
Blanka











69 komentarze:

  1. Łohoho widzę, ładnie się rozkręciło. Ale szkoda nerwów na to Kochana. Mnie czasami rozbraja to jak ludzie odzywają się do nas, blogerek. Ostatnio napisałam posta, by mi doradzono w sprawie, jak wyglądam z grzywką itd. "dla mnie wiocha jest z tą grzywką, wszytsko długie a tu takie jakies kikuty nad oczami,zapuszczaj " odpowiedź mega po prostu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ??? a co to ma do współprac???

      Usuń
    2. To, jak niemiłe potrafią być wypowiedzi ;) Bo też o tym wspomniała.

      Usuń
    3. ??? w sensie współprac, nie włosów, więc nie widzę związku

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo mi przyszło na myśl... :P

      Usuń
  3. Ale w sumie.. "kto bogatemu zabroni" ? :) Mnie takie posty również śmieszą, zwłaszcza, jeśli wyłapię je na blogu poświęconemu tematom urodowym !

    OdpowiedzUsuń
  4. sporo tego było do czytania,ale warto dotrzeć do końca :)
    aż poleciałam na tamten blog poczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja widziałam wczoraj posty na dwóch, bardzo, ale to bardzo popularnych blogach o tuszu MF2000 kal. i żadna z dziewczyn nie napisała, że dostała kasę za zaprezentowanie tego tuszu. I co? Niby zbieg okoliczności, a ten tusz jest naprawdę taki cudowny? Wątpię? Skoro takie rzeczy dzieją się na blogach z których inne blogerki biorą przykład, to jest normalne? Tym super znanym z 8tyś obserwatorami wolno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że ona nie poleciłaby komuś złego produktu nawet za pieniądze.

      Usuń
    2. to wiem, bo wpłynęłoby to znacznie na jej reputację, a na to pozwolić sobie nie może. Chodzi mi o to, że każdy jest mądry i pisze, że blogerka powinna robić tak i tak. Ja nie mam nic do współprac, czy zarabianiu na blogu, ale... jeśli jedna blogerka pisze, że współprace są złe, inna znów, że nie będzie testowała produktów za darmo i musi za to dostać gratyfikację finansową (bo darmowej reklamy za ochłapy robić nie będzie), kolejna, że ona nie podejmuje współprac, a każdy kto to robi jest bee (a sama takie współprace podejmuje po kryjomu), to na kim mają się wzorować te raczkujące blogi?
      Z tego co czytam, to wszystko jest jedną wielką niewiadomą i każdy się czepia każdego. Jedne się czepiają, że jak blogerki będą współpracować barterowo, to firmy będą z tego korzystać i nie będą płacić, tylko czekać na darmową reklamę. Inne znów, że jak dostaną zestaw kosmetyków, czy ręcznik lub szlafrok, to pewnie piszą o tym bo, dostały za darmo.

      Usuń
    3. Każdy robi zgodnie z własnym sumieniem. Ja napisałam jak ja robię i mi z tym dobrze. Nikomu nie każę nic zmieniać, a jeśli mi nie pasuje to zamykam X i nie wracam :)

      Usuń
    4. Mi właśnie o to chodzi, niech każdy robi swoje, tak jak mu pasuje. Niech sobie piszą o tych musztardach i paluszkach. Inne niech sobie biorą pieniądze za pisanie postów, a jeszcze inne niech współpracują barterowo lub nie podejmują współprac. Co inne mają do tego? Robienie afery za aferą z niczego jest bez sensu. Jak wchodzę na bloga kosmetycznego i widzę paluszki, to wychodzę i już nie wracam, proste. Najgorsza jest ta zawiść i zazdrość.
      Jak początkująca blogerka napisze o produkcie, który dostała z barteru, a nie napisała, że to z barteru, to już jest zła? A jak wielka i znana blogerka weźmie kasę za post, a o tym nie napisze, to nikt do niej nic nie ma? Pomijam tutaj, to czy opinia jest rzetelna, czy nie. To jest już inna sprawa.

      Usuń
    5. A co nienormalnego jest w pisaniu o legowisku dla zwierząt? Nawet w nagłówku bloga mam swojego kota. A mój blog nie jest tylko o kosmetykach, jak sama nazwa wskazuje dotyczy spraw związanych z kobietami. A więc praktycznie wszystkiego. Ja pokazania legowiska nie żałuję a co więcej zamierzam to kontynuować. Gdybym była koneserem majonezu to robiła bym testy i porównywała marki. Ale dla mnie wszystkie smakują tak samo.
      Chodzi mi o to, że każdy czyta to co chce. I każdy pisze to co chce i za siebie odpowiada. Każdy ma prawo śledzić blogi, które mu się podobają. Nie ważne czy będą o podpaskach, modzie czy garnkach. Nie należy tego wyśmiewać. Joanno, zgadzam się.

      Usuń
    6. Dokładnie! Mój (Twój) blog, to moje (twoje) podwórko! Niech każdy pisze o czym chce, niech podejmuje współprace lub nie, niech bierze pieniądze za posty lub nie, jego sprawa, a pseudo znawcą blogowania, wara od tego! Przestańmy się mądrować i robić afery z niczego, wzajemnie się oskarżać i wyśmiewać jedna z drugiej! Każdy ma grono swoich czytelników, mniejsze lub większe i to oni weryfikują bloga, a nie pseudo znawcy!

      Usuń
    7. W dużej części zgadzam się z Blanką.. Nam Myszom dobrze jest jednak z naszą karmą dla psów, bo kochamy naszego Kubusi staruszka. Z piankowym kakao też nam dobrze, bo jesteśmy łasuchami. Ale na blogu kosmetycznym czytać o majonezie nawet z pustymi brzuszkami nie chcemy.

      Usuń
    8. W dużej części zgadzam się z Blanką.. Nam Myszom dobrze jest jednak z naszą karmą dla psów, bo kochamy naszego Kubusi staruszka. Z piankowym kakao też nam dobrze, bo jesteśmy łasuchami. Ale na blogu kosmetycznym czytać o majonezie nawet z pustymi brzuszkami nie chcemy.

      Usuń
    9. Mysia, czy ja Ci mówiłam, że uwielbiam Twój styl pisania?

      Dziewczyny, ja biorę ubrania z chińskich sklepów i wcale się z tym nie kryję, więc wiecie :) Wszystko jest dla ludzi, lecz we wszystkim trzeba mieć umiar :)

      Usuń
  6. Świetny post, czasami też dziwię się po co niektórzy "zaśmiecają" swój blog (rzekomo kosmetyczny) jakimś jedzeniem czy czymś w tym stylu...
    PS Też nie lubię musztardy. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jedz 7days - to śmieciowe, tekturowe jedzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomiałam umieścić przypis, że to też Juliusza :D

      Usuń
    2. W takim razie niech Juliusz takich śmieci nie spożywa!

      Usuń
  8. Niestety na tym świecie są różni ludzi i każdego trzeba znosić czy szanować. Ważne żeby się nie poddawać i walczyć nadal o swoje! Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam posta tej dziewczyny i nie wiem tak naprawdę w czym ona ma problem;) jak sama pisała każdy ma swoje zdanie i tak samo organizator tej akcji :) Ja tam się nie dziwię, że firmy wybierają blogi które mają dużo obserwatorów i wejść, w końcu ten produkt ma być widoczny ludzie mają o nim przeczytać, a po co firma ma nawiązać współpracę z blogami które maja np 50 obserwatorów? to logiczne że recenzja nie rozejdzie się tak jak na lepszym czy dłużej prosperującym blogu. Czasami trzeba się zastanowić zanim się coś napisze a nie robić problem z byle czego... widocznie dziewczyna ma mało swoich problemów osobistych i wymyśla na siłę publiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukanie dziury w całym to ciekawy zawód :D

      Usuń
  10. o matko ahhahah, cyrki na kółkach. Dlatego staram się omijać takie blogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mówiąc to niedobrze mi już od tych pseudo aferek, laskom już się w głowach przewraca. Niech się zabiorą za prawdziwe blogowanie, a nie wypisywanie nierealnych, nieprawdziwych i oczerniających notek.

    OdpowiedzUsuń
  12. No post bardzo na czasie. :) Może blogerki przeczytają i zorientują się, że musztarda nie jest najbardziej pożądanym produktem wśród czytelników bloga o kosmetykach.
    Koleżanka ma chyba ból dupy trochę, rozumiem, że każdy może być sfrustrowany, że taka akcja, taki rozgłos a się nie dostał. Ale na litość boską, jeśli jesteśmy blogami początkującymi, to nie spodziewajmy się, że nasza skrzynka będzie zapchana propozycjami współprac.
    Z jednej strony trochę rozumiem, o co jej chodzi, ale z drugiej uważam, że wyraziła to w bardzo zły sposób i zbyt na siłę ocenia całą sprawę, robiąc z tej całej akcji kolastyny największe zło na świecie.
    Ale patrz, co osiągnęła, nagle ma prawie 100 komentarzy pod postem, a wcześniej miała kilka czy też kilkanaście. Gwałtownie wzrosły jej statystyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak bardzo chce współpracować z firmami, niech zacznie od firmy farmaceutycznej, która jej wyśle tir wypchany maścią na ból dupy, bo z pewnością się jej przyda.

      Usuń
  13. Miałam się nie odzywać, ale cóż... ;) Do pierwszej części - zgadzam się w 100 %, testowanie paluszków czy musztardy... klęska, a tym bardziej teksty: zajada się cała rodzina xD kocham! Do drugiej części - weszłam na brokatwspreju, poczytałam, doszłam do wniosku, że afera jest, ale szczególnie w głowie Magdaleny, która chyba poczuła się urażona, że nikt nie zaproponował jej udziału (?) i w odwecie hejtuje akcję. A broni się przed krytyką jak przed ogniem i wszystkie z odmiennym zdaniem kwituje epitetem pusta lub płytka... argumentacja słaba, a ktokolwiek stara się wyrazić swoje zdanie jest gaszony, albo wypraszany z bloga. A te Kringle Candle... no ja też ewidentnie widzę, że chyba kusi ją darmowa świeczka, może dzięki tej aferce dostanie dwie? :D Już widzę ją tutaj jak mi odpowiada, że nie jest taka pusta/płytka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak miałam słuszne przypuszczenia. W końcu co dwie pary oczu widzą to chyba musi to być prawda.

      Bolesna prawda, ała!

      Usuń
    2. Ja mówiąc szczerze trochę jej współczuję, bo widocznie to wrażliwa i wybuchowa dziewczyna, która z własnymi emocjami nie radzi sobie tak samo jak z krytyką. Szkoda tylko, ze odbywa się to kosztem innych ludzi.

      Usuń
  14. Śmiech na sali...obydwie sprawy doprowadzily mnie do łez...ludzie nie badzcie dla siebie wrogami!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie śledzę żadnych afer i nie będę tego robić. Blogowanie traktuję jako zajęcie informacyjno-odprężające, więc nie chcę się denerwować. Chyba że sytuacja dotyczy mnie. Ale ja nie o tym :) Ja także uczę się na błędach. I fakt, u mnie też można było znaleźć recenzję majonezu, jednak wiem już, że to było średnie i więcej nie będę tego robić. Chcę, by mój blog był stricte urodowy, by Czytelnicy czerpali z niego informacje i mieli przyjemność z lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Cię za ten post! Uwielbiam Cię za szczerość! Uwielbiam Cię za całokształt! Ja dopiero raczkuje z blogiem i nie jestem zaznajomiona z tego typu sytuacjami, ale całkowicie Cie popieram! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doooookładnie. również popieram! ostatnio widziałam post z recenzją płatków kosmetycznych, no helooł, dziewczyna zaprezentowała zdjęcie pojedynczego płatka z każdej strony. to już lekka przesada. wątpię, czy można czuć większą różnicę, kiedy zmywa się paznokcie i wątpię, czy naprawdę jest, co opisywać. opisanej później 'afery' współczuję, ale cóż, są ludzie i są parapety, jak to mówią ; ) pozdrawiam i fajnie, że napisałaś taki post!

      Usuń
  17. Przeraża mnie to jak niektóre blogerki zaczynają traktować prowadzenie bloga. Powoli to się staje nie tylko spelnienie marzenia bądź rozwijaniem hobby, ale też siedlisko zarobków :<

    OdpowiedzUsuń
  18. czytając wpis i komentarze MagdaLeny oczami wyobraźni widziałam dziewczynkę tupiącą nóżkami i krzyczącą "ja mam tylko rację !! wy się nie znacie"; nie mogła pogodzić się z tym, że może jej nie mieć zasłaniając się tylko tym, że to jej blog więc może na nim pierdzielić co chce; ehh; taka osoba jeszcze wiele się musi w życiu nauczyć; pierwsza rzecz to trochę pokory ... przydałoby się również zacząć wcielać w życie zasady prowadzenia dyskusji (min. wyrażanie własnych poglądów popartych argumentami :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dało się dziewczę poznać od złej strony. Poczytaj jej wcześniejsze wywody, a Twój obraz stanie się jeszcze bardziej realny.

      Usuń
  19. Już myślę jak to zrobić post o tamponach ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Akurat ja nie miałabym nic przeciwko notce o podpaskach i tamponach, jeśli byłaby ciekawie zrobiona, jakaś porównawcza, gdzie będą znane marki i też takie sieciowe typu Facelle :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba malo mnie tu ostatnio,bo o zadnej aferze nie wiem No ale plisss majones,podpaski musztarda kurde:/

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmm... z takich głębszych przemyśleń zaczęłam się tylko zastanawiać, czy KTOKOLWIEK jeszcze poczuł się obrażony tym stwierdzeniem, że do akcji Kolastynowej zostały wybrane najlepsze blogi???

    OdpowiedzUsuń
  23. wow Blanka... rzadko się z Tobą zgadzam, jednak tym postem dałaś czadu...
    Wstaję i bije brawo. Rzeczowo i konkretnie odparłaś bądź co bądź głupie zarzuty, które też już wczora czytałam, ale nie chciało mi się komentować bo z akcją nie miałam nic wspólnego. Jednak co bardzo mnie raziło to właśnie ton odpowiedzi na komentarze - agresywny i uznjacy tylko własną rację. Przejrzałam blog Magdy i kilka postów naprawdę bardzo mi sie podobało, jednak tonem rozmowy z czytelnikami się nie popisała.... no cóż, pozostaje mieć jedynie nadzieję, że z czasem zrozumie co chciałyście jej przekazać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to ja się kłaniam przed Tobą!

      Co do Magdy, to ona swoją popisówę odstawiała już na FP. Dopiero po czasie skojarzyłam fakt, że ona to ona.

      Przykre to, ale niestety prawdziwe.

      Usuń
    2. A ja coby się nie rozpisywać za bardzo, napiszę, że zgadzam się z Aswertyną.

      Usuń
    3. No to teraz z odetchnęłam z wielką ulgą! Serio!

      Usuń
  24. denerwuje mnie jedno - dlaczego mamy taką skłonność do wtryniania nosa w cudze sprawy? blog jest własnością autora i tego powinniśmy się nauczyć. każdy ma prawo pisać o czym chce i przyjmować współprace, jakie chce, nawet o paluszkach, jeśli mu to odpowiada. nie rozumiem postów typu "jakich współprac nie podejmować". chciałabym, żeby w końcu pojawił się dobry tekst na ten temat,a nie kolejne "nie przyjmuj ciasteczek ani pasków do spodni". niech każdy robi, co chce. my najwyżej nie musimy tego czytać i już. jednemu się podoba współpraca z solą morską,a innym z torebką, czy kolczykami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, więc po co czytasz tutaj i komentujesz bez sensu???

      Usuń
  25. przeczytałam od deski do deski ten post i ten u panny anorektyczki, szok, w jakim stanie jest ta kobita, anoreksję może i wyleczyła, ale beret ma zryty nieźle przez tyle lat nieżarcia niczego, Blanka jesteś nr 1

    OdpowiedzUsuń
  26. myślę,że teraz każa firma z musztarda jest Twoja :D dostaniesz zapasów od nich na 10 lat do przodu ;)

    * a tak poważnie fajnie ,ze poruszyłas ten temat, mysle ze bloggerki troche sie zatraciły w tym co wstawiaja, co jest w dobrym tonie a co jest najzwyczajniej żałosne, uzewnetrzniają się nie zostawiajac zadnej prywatnosci, dobrze ze nie pokazują zabrudzonych skarpetek lub brudnego kubka po kawie

    OdpowiedzUsuń
  27. Blanka, dzięki Tobie nie sposób się nudzić :P
    Idealnie mi się czytało post do kawy. Tak jak piszesz, delikatnie pewne tematy można przemycić, a nie robić post na 3 godziny. Za pewne rzeczy blogerki kosmetyczne/modowe/kulinarne nie powinny się brać, chyba że blog jest lifestylowy o wszystkim i o niczym. Ludzie uczą się ba błędach, niektórzy za ich wytknięcie zmieszają Cię z błotem, jedni przemilczą, a jeszcze inni wezmą sobie dobre rady do serducha.
    Miłego dnia! :*

    OdpowiedzUsuń
  28. kazdego dnia dowiaduje sie jacy ludzie są, i dzis kolejny raz. niestety nie zmienimy wiekszosci , szkoda ze w tej zadufanosci nie siedza sami tylko wciagaja innych.

    ps. pytalas czy jestem z krakowa. nie z jasła a co?:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Blanka ten ostatni komentarz anonima trochę nie bardzo. Masz świetnego bloga od razu zaczęłam obserwować bo fajnie piszesz i miło się czyta. Ja dopiero raczkuję i się uczę w tej kwestii. Nie mi oceniać jakie blogi o czym mają pisać po prostu jak coś mi się nie podoba nie czytam i tyle. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja mam pytanko, nie wredne. Jak wyjdą np. nowe smaki Croisant'ów 7days i ktoś chciał by się podzielić przemyśleniami i swoją opinią na ich temat, to będzie to nie na miejscu?

    OdpowiedzUsuń
  31. A mnie wiele rzeczy wkurza. Ja kosmetyki i inne rzeczy które pokazuje na blogu w większości mam za swoją kasę. Jak już dostanę coś za darmo od firm to przeważnie jest to ze spotkania blogerek, lub z jakiegoś wygranego konkursu. Przez rok prowadzenia bloga napisałam sama od siebie 4 maile do firm. Jak pojawia się u mnie jakiś kosmetyk to laski piszą maile w rodzaju: co trzeba zrobić żeby dostać to za darmo? Wiecznie tylko "za darmo". No biorą wszystko, w większości są to młode dziewczyny ok rozumiem nie ma $, ale niektórzy to są po prostu pazery co biorą jak leci bo przecież i dupe trzeba czyms wycierać :D Ja swego czasu miałam zaj** żel intymny chciałam go opisać i podzielić się swoją opinią ale wstyd mi było więc wspomniałam o nim tylko w denku na koniec miesiąca. Rozumiem, że każdy jest inny i ma inną granicę, ale umieszczanie na blogu wszystkiego to chyba nie jest dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  32. moim zdaniem jeżeli dostajemy coś od firmy za free powinniśmy o tym napisać, żeby każdy o tym wiedział. Ja piszę w każdej opinii jeżeli produkt otrzymałam do testów, niezależnie od tego czy jestem z niego zadowolona czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Zaczęłam czytać tamten post i po kilku komentarzach zwątpiłam. Jak można tak pisać do swoich czytelników. Cały czas jestem w szoku i chyba nigdy z niego nie wyjdę :D Nie dałam rady nawet przeczytać wielu komentarzy, wystarczyło kilka pierwszych.

    OdpowiedzUsuń
  34. i kapsułki vizir na blogu o kosmetykach ponoc:)
    http://najlepszerecenzjekosmetyczne.blogspot.com/2014/01/sole-do-kapieli-champs-de-provence-delia.html

    OdpowiedzUsuń
  35. Kurcze u mnie w sumie jest totalny misz masz - ale co jak co no masz rację - ja w sumie jakoś nie zabiegam o współprace bo lubię kupować - a w ryżu faktycznie przemyciłaś marchewkę :) To dopiero się nazywa bełkot :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje zdanie jest w tym temacie neutralne - nie wiem jak było, każdy mówi co innego więc nie zamierzam oceniać. Ale co do współprac to denerwują mnie osoby, które prowadzą bloga tylko po to, mają kilkanaście banerków z firmami, z którymi współpracowały, a wszystkie recenzje są i tak na jedno kopyto i zazwyczaj pozytywne i to bardzo. Trzeba pamiętać po co się zakładało bloga. Ja założyłam bloga żeby pomagać innym blogerkom w kwestii wyglądu bloga i dzielenia się z innymi recenzjami jak i ciekawymi rzeczami. Współprace? Nie potrzebuję. Jeśli jest ciekawa to jasne, ale nie potrzebuje dostać kosmetyku za free - zapracuje sobie i kupię. Tak samo niektóre recenzje...można recenzować wszystko ale kiełbasa, skarpetki ? Trzeba znać umiar.

    OdpowiedzUsuń
  37. Najlepsze jest to zdjęcie z majonezem i podpaskami :) Padłam :D

    OdpowiedzUsuń
  38. zgadzam się, szkoda nerwów. trzeba pamiętać że zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie pasować i już nic na to nie poradzimy. pozdrawiam
    paullista.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Podpis najlepszy :P Już sobie wyobrażałam twój ,,bunt" pisząc ten post :) Powiem tylko tyle, mega post! A kto go nie potrafi zrozumieć to chyba nie jest ,,wart" blogowania. Sama się na , własnych błędach nauczyłam chociaż próbowałam współpracy tylko raz jednak źle się to skończyło i może i dobrze. Przynajmniej nie muszę się denerwować, bloguję od kilku miesięcy mam mało widzów ale nie czuję potrzeby bycia ,,kupowaną". Mam pieniądze, kupuję, robię posty, nie mam, nie kupuję, posty robię o tym co posiadam i już :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zgadzam się z Tobą w 100%. Niestety chyba niewiele da się z tym zrobić... Firma wysyła produkt "do testowania", oczekując w zamian reklamy za darmo, gdzieś czytałam, że taka forma reklamy jest ostatnio bardzo modna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń