L'Oreal Prodigy - nowa farba bez amoniaku



Hello!

Jestem już po fryzjerze i przeszłam farbowanie włosów. Taka mała, noworoczna zmiana, która chodziła za mną już od dłuższego czasu. Nie chciałam pozbywać się włosów, bo jestem do nich bardzo przywiązana, więc postanowiłam je nieco przyciemnić i ująć im kilka centymetrów. Nowe zabarwienie mojej czupryny zapewniły mi L'Oreal Prodigy 3.0 - farby do włosów bez amoniaku L'Oreal Paris, które są totalną nowością tej firmy.


Kolor farby do włosów wybrałam od razu po obczajeniu całej gamy kolorystycznej. 3.0 kawa arabica był strzałem w 10, gdyż pomimo tego, że wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tego odcienia, to i tak uważam, że jest mi do twarzy w takich barwach.

Jakie farby do włosów są nieszkodliwe? Żadne. Każda oddziałuje na włosa w mniej lub bardziej inwazyjny sposób. Ja się nie boję takich zabiegów i jeśli tylko bym mogła, to eksperymentowałabym z włosami ile się da. Firmy wymyślają coraz to nowsze produkty do koloryzacji. Tym razem zaufałam L'Orealowi i jestem zadowolona z uzyskanego efektu :) 

Producent szumnie obiecuje, a obietnica zostaje spełniona, ale o tym w dalszej części posta.

"Przełomowa technologia transmisji koloru wykorzystuje moc mikroolejku, aby zmaksymalizować wnikanie koloru we włosy podczas procesu koloryzacji. Bez najmniejszej kropli amoniaku, mikropigmenty wnikają do samego serca włosa dla wielowymiarowego, naturalnego koloru mieniącego się lśniącymi refleksami"




Zestaw składa się z kremu koloryzującego, utleniacza, odżywki i rękawiczek. To chyba taki standard jeśli chodzi o farbowanie włosów. Kolory opakowań są bardzo proste i bardzo podoba mi się ich design. Oczywiście na moje włosy zużyłam wszystko razy dwa i o dziwo nawet zostało. Byłam święcie przekonana, że mieszanki będzie na styk jak to w zwyczaju bywa, a tu taka niespodzianka :) 



Wymieszanie składników zajęło dosłownie chwilkę, a powstała mieszanka utleniacza i kremu koloryzującego dała jednolitą i półpłynną masę, którą świetnie rozprowadzało się po włosach. 

Siedzenie z farbą na włosach również należało do przyjemności, bo w końcu nie czułam smrodu wodorku azotu (III). Niech żyją farby bez amoniaku. No i nie odczuwałam pieczenia skalpu, który zawsze źle reagował na różnorakie chemiczne półprodukty. Wszystko przez łuszczycę :/



A teraz coś o samym rezultacie końcowym. 


Zdjęcie po lewej stronie przedstawia moją fryzurę przed wizytą w zakładzie fryzjerskim, z kolei to po prawej ukazuje moją metamorfozę. Ciekawe i zarazem dziwne jest to, że włosy "przed" są krótsze niż "po", a zostały podcięte 4-5 cm. Magia? 

Wracając do analizy porównawczej zdjęć nasuwa mi się jedna myśl - włosy stały się zdrowsze. Celowo nie użyłam flesza, aby w pełni oddać ich strukturę. Mam nadzieję, że całość wyszła miarodajnie :)



Odżywka dołączona do zestawu jest tak duża, że wystarczy na dwie aplikacje. Ona zaś sama odgrywa dosyć ważną rolę w procesie koloryzacji, bo nadaje niesamowitą miękkość. Czasami żałuję, że te odżywki nie są sprzedawane solo, bo z chęcią zaopatrzyłabym się w takie opakowanie. 

Podczas końcowego płukania, które nie trwało długo udało mi się wypłukać całkowicie niechciany nadmiar. Nie musiałam się męczyć, a wszystko poszło jak po maśle :)

Usunięcie farby z uszu, karku czy czoła nastąpiło błyskawicznie, a skalp nie pokrył się żadnymi plamami, więc od razu można wyjść na miasto i nikt nie będzie krzywo patrzeć :D



Na razie cieszę się ze zmiany na którą się zdecydowałam, choć pewnie za jakiś czas znów będzie mnie korciło, aby coś pomajstrować. 
Farby do włosów, kolory, dużo kolorów, chęć wprowadzenia nowych wariacji, a czasu tak mało :D To co następne? Blond?!

Blanka (blondynka) :D?

24 komentarze:

  1. Fajnie, że łatwo się ją zmywa ze skóry. :) Przeważnie jest z tym problem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też szykuję się na wizytę u fryzjera... chciałabym trochę rozjaśnić, pozbyć się czerwonych tonów. nie znam tej farby, ale sama też farbuję od jakiegoś czasu l'orealem i jestem bardzo zadowolona. Pozytywna zmiana u Ciebie, nowy kolor bardziej mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne masz te wlosiska, zmiana bardzo na korzysc :) odzywki od farb z loreala uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny kolor - i jakie gęste włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piekny odcień! Szkoda, że w takich dobrych farbach nigdy nie ma ładnego rudego...
    http://agatasamulak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylisz się ;) Jest z tej serii ładny rudy - miedziany blond nr 7.40. Zapraszam do mnie, opis farby plus analiza składu http://beautycare1111.blogspot.com/2014/02/loreal-prodigy5-farba-do-wosow_6.html

      Usuń
  6. Sama nie wiem, czy wierzyć w zapewnienia producentów, że ich farby bez amoniaku są takie cudowne. Fakt, że nie śmierdzi, jest na plus, ale z drugiej strony, zamiast amoniaku, w farbach umieszczane są pochodne amoniaku, a te potrafią zniszczyć włosy jeszcze bardziej niż zwykły amoniak. Z drugiej jednak strony, masz rację - żadna koloryzacja nie będzie w stu procentach bezpieczna dla włosa. No chyba, że robiona płukanką z orzecha włoskiego. :D
    Ja się noszę od kilku miesięcy z farbowaniem, ale sama nie wiem, czy to dobry pomysł. Miałam już rude, czarne, fioletowe, granatowe, kasztanowe... Lubię bardzo swój naturalny i zachwalany przez fryzjerki kolor z różnymi odcieniami, ale coś bym zmieniła. To uczucie zna chyba większość kobiet, co? :D
    Masz śliczne włosy. Gęste, mocne i zdrowo wyglądają. Masz powód do dumy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100 procentach co do farb bez amoniaku dodam, że farba bez amoniaku a dokładniej Loreal Casting niemiłosiernie zniszczyła mi włosy.

      Usuń
  7. Fajnie kolor wyszedl. Ja od 4 lat nie fabruje wlosow ba na kazda farbe, nawet organiczna mam alergie, plus problemy ze skora glowy, ale moj kolor mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. W maire rowno pokryla Ci wlosy ta farba. To iwelki plus :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nie widziałam tej farby ale jest ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też uwielbiam metamorfozy z farbami do włosów w roli głównej. Już miesiąc nie farbowałam i zaczęłam szukać nowej farby :) Kawie arabice przyjrzę się, z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękny odcień :O ja też lubię takie ciemne barwy na swoich włosach, mimo tego, że jestem naturalną blondynką :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Już nigdy nie będzie dane mi jej wypróbować, bo na wieki skończyłam przygodę z farbowaniem, całe szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie pokryła Ci czerwone tony. Może skuszę się na czerwień od nich.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja pół roku temu zmieniłam kolor z czerwonego ombre na blond i jestem zadowolona ;d
    Twoje włosy wyglądają super ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się ten nowy kolor :-)
    Najbardziej ciekawi mnie, jak będzie z wypłukiwanie się koloru. Czy ze względu na brak amoniaku koloryzacja będzie mniej trwała. Czekam, aż minie trochę czasu i napiszesz coś o tym :-) Ja niestety zauważyłam, że farbowanie Casting Creme, który jest też bez amoniaku, starcza na krócej, właśnie przez wypłukiwanie, niż np. Preference. A dodatkowo słabiej chwyta kolor.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja nie mam pomysłu na swoje włosy... :/ ale looknę na kolory tej farby i może na coś wpadnę ;-P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ masz piękne włosy ! Farby Loreala lubie, szczególnie tą w piance.

    OdpowiedzUsuń
  18. z efektów olejkowej Olii nie byłam zbyt zadowolona, wręcz chciałam wrócić do normalnych farb, mimo komfortu stosowania tych bezamoniakowych, ale kto wie, może się skuszę jeszcze na spróbowanie tej, którą proponujesz :)
    pozdrawiam, Cholera Naczelna

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja aktualnie używam tylko henny, bo farby zmasakrowały moje włosy. Slyszałam, że Garnier Olia jest bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Swietny kolor, nie wyglada na czarny i nawet pokryl czerwone tony.. :)

    OdpowiedzUsuń