Tym razem Lumene


Hello!

Nadaje do Was spod kołdry. Jestem tak chora, że wygramolenie się z łoża jest dla mnie nie lada wyczynem i wolę nie ryzykować, aby mnie gdzieś nie przewiało. Zużyłam wszystkie chusteczki i smarkam w papier toaletowy. Wyobraźcie sobie jaką mam otartą skórę wokół nosa :(( Ała! Wyglądam jak "idź stad i nie wracaj", no i tak też się czuję.

Pościk znów poświęciłam kredkom do ust, jednak tym razem skupiam się na Miracle Lip Sorbet od Lumene. Kupiłam je po zachwycie nad Color Boost i co? Jak myślicie, są warte uwagi :)?



Jasne, że są! Tak samo jak w przypadku kredek z Bourjois nie są mocno napigmentowane, dają mocno błyszczące wykończenie, nawilżają i świetnie się z nimi pracuje. No i wszelkiego rodzaju poprawki nie wymagają użycia zwierciadełka :P



Od razu się przyznam, że w przypadku tych produktów zawiodły mnie kolory, a raczej shimmer, którym są naładowane. Wierzyłam w to, iż okażą się kremowe - bez drobinek (magia zdjęć). Następnym razem będę kupować takie rzeczy stacjonarnie, bo wtedy będę mieć pewność, że zakupiony towar nie okaże się kotem w worku.


Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Świecidełka zostały zrekompensowane całokształtem efektu, jaki można uzyskać na ustach.

 10 Spring Kiss

14 Fresh Morning

11 Sandy Beach

I ten brokat. Eh :P

Blanka


27 komentarze:

  1. Bardzo lubię taki połysk na ustach, ale mi niestety nie pasuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię pomadek, błyszczyków, które się świecą przez brokat.. Ale rzeczywiście lepiej kupić stacjonarnie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nr 14 najładniejszy moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 14 jest naj :) Ale masz biedny chory nosek... :* Zdrowiej nam szybko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym wypróbowała na 10 Spring Kiss i nr 11 Sandy Beach :) Ciekawa jaka jest ich cena

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię takich błyszczących mazideł... Ale kolory mają śliczne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie się prezentują ale ja jednak kredkom do ust mówię póki co - nie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że nigdzie Lumene stacjonarnie nie można pooglądać w mojej okolicy. Mnie zachwyciły Astor, jadnak wybór kolorów mały. Clinique posiadłam set miniaturek, jednak te w fazie testów jeszcze. Bourjois ma ciekawe kolory, one są na mojej liście

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam puder transparentny z lumeny - polecam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewentualnie 14, ale szału nie robią ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajnie wyglądają na ustach. ale przede wszystkim to zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
  12. Fresh Morning jest cudowny <3

    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet ładnie wyglądają na ustach, pomimo tego brokatu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Urocze kredeczki ! Ta środkowa przypadła mi do gustu najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładne, ale poprzednie lepsze :) Zdrowiej !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Fresh morning i sandy beach są super :-) Choć osobiście preferuję na ustach wykończenie matowe bądź satynowe. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  17. 14, fajny kolor:) Szybkiego powrotu do zdrowia:))
    pozdrawiam Agnieszka
    http://namojgust.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię Lumene;)
    ale ich błyszczyków jeszcze nie miałam, osobiście wole kredki które się nie błyszczą. Brokat...eh...

    OdpowiedzUsuń
  19. delikatnie i subtelnie - bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo ładne. Ostatnio ciągnie mnie w stronę produktów Lumene, tylko nie wiem gdzie je kupić stacjonarnie, przez internet jakoś nie lubię kupować kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładne, ale na pewno byłyby jeszcze ładniejsze gdyby były kremowe bez drobinek. :)

    OdpowiedzUsuń