Sylveco, balsam na kilka użyć

Hello!

Ostatnio firma Sylveco podwoiła zawartość opakowania i zaczęłam zastanawiać się dlaczego ktoś daje za darmo, aż tyle produktu.

Ok, ukłon w stronę klientów aby na stałe wprowadzić do sprzedaży balsam o pojemności 300 ml w tej samej cenie co 150 ml? Fajnie... jednak taka pojemność starczy nam na 11 - 12 razy. Czemu tak? Mam, a raczej miałam wcześniejszą wersję tego kosmetyku i 150 ml wystarczyło mi na 6 użyć :D



              
Skład jest cudowny, opakowanie również. Mimo tego moja opinia nie będzie pełnowartościowa, bo cóż można rzec po kilku posmarowaniach, poza tym, że balsam natłuszcza skórę i prawie w ogóle się nie wchłania. Tzn. wnika, choć proces ten trwa wielki. Wstając rano z łóżka moja skóra była cudownie ukojona, nawilżona i niesamowicie gładka :) Dodatkowo mazidełko nie posiada żadnego zapachu, więc będzie nadawał się dla alergików i wrażliwców. Wydaje mi się, że gdybym poużywała go dużej, to mogłabym się z nim zakolegować.

Kremy do twarzy okazały się rewelacyjne i bardzo, ale to bardzo je lubię. Balsam traci w oczach za nieekonomiczną wydajność. Choć z drugiej strony, jeśli ktoś lubi bardzo często zmieniać pielęgnację ciała, to ten kosmetyk będzie dla niego :D

I w ogóle, to powiem Wam, że ostatnimi czasu zużywam dość spore ilości smarowideł. Czyżbym zaczęła na starość wysychać? :P

Blanka



A może to ja jestem jakaś dziwna i nie potrafię się z nim obchodzić :D?




25 komentarze:

  1. Ja ostatnio mam wszystkie balsamy na 2 tygodnie stosowania. To ja wysycham :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, mam nadzieję, że nie wysychasz jeszcze :) Nie lubię balsamów, to mnie nie rusza, że nie jest wydajny, ale jak bym lubiła, to pewnie by mnie wkurzył nieźle. I jeszcze długo się wchłania. Powinno być odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To rzeczywiście miniaturka a nie produkt pełnowymiarowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym tak szybko zużywać balsamy :) A najczęściej wystarczają mi na 2 miesiące :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie tak szybko raczej nie idzie zużywanie kosmetyków:) Sylveco ma przystępne ceny więc nie zraża mnie twój argument do tej firmy. Jestem jak na razie ślepo zakochana w tej marce:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją kocham, tylko po balsam nie będę już sięgać :)

      Usuń
  6. może go kiedyś wreszcie poznam, ale narazie mam taką masę do testów, że ho ho !

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie, dużo o tej firmie można czytac na blogach :)


    Zapraszam do mnie w odwiedzinki:
    www.aneczka84.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę zakupić, bo ja to wrazliwiec jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. buheheh dla mnie byłby idealny ^.^

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie no 6 użyć ? :P miałam go pisałam o nim http://dziewczynazjasla.blogspot.com/2013/07/sylveco-balsam-brzozowy-z-betulina.html wystarczył mi na prawie miesiąc :) owszem nie zawsze smarowałam ręce i nogi od kolan w dół ale uda, brzuch i piersi zawsze :) ale przyznam, że zwykle balsamy w tej pojemności starczały mi na prawie 2 miesiące... teraz używam wszystkiego 2x więcej bo strasznie swędzi mnie skóra, dzidziuś się rozpycha a ja panicznie boję się rozstępów :P

    OdpowiedzUsuń
  11. jesteś świetna, zapraszam do mnie może coś doradzisz? http://www.lovebuylove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja dzisiaj kupiłam swój pierwszy krem do twarzy brzozowy z Sylveco :)) Ciekawa jestem, jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co dla mnie hehe balsamy wykańczam wieki, czasami zdąża się zestarzeć;) Serio to jestem zdziwiona, że tak szybko się kończy ten balsam...

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam nic z tej firmy ale słyszałam wiele dobrego o niej

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsze widzę i słyszę w ogóle o czyms takim jak berulina ;o

    OdpowiedzUsuń
  16. no to faktycznie wydajność jak żadna inna :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydajność bardzo kiepska bym nawet rzekła ale tak czy siak kiedyś na krem do twarzy muszę się skusić a balsamowi póki co podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A miałam go kupić ostatnio, dobrze, że się nie zdecydowałam, bo jednak wydajność strasznie kiepska.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tym balsamem nigdy nie miałam do czynienia, ale chyba się na niego nie skuszę.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojj szkoda, że jest tak mało wydajny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten balsam można za darmo przetestować na profilu Sylveco na FB. To znaczy nie dla każdego starczy, ale zawsze można się zgłosić i mieć nadzieję :P Jeśli chcecie więcej to zapraszam na http://www.testujzadarmo.blogspot.com/2013/09/balsamy-sylveco-czekaja-na-testerki.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam i starczył mi na dużo dłużej niż Tobie, wchłaniał się też w porządku, to chyba zależy od skóry :) Pierwszy raz kupiłam jak byłam w ciąży. Nie chciałam się smarować byle czym, bo w ciąży wolałam uważać. Tutaj skusił mnie skład. Przyznam, że swoje dziecko tez nim smaruję. Mam już 2 opakowanie.

    OdpowiedzUsuń