Przemielone skóry od Lisnera




Hello!

Kupiłam dziś pastę rybną, a dokładniej z makreli z zamiarem skonsumowania jej na kolację. 80 gramowe opakowanie mieściło pastę wraz z niezapowiedzianymi dodatkami w postaci rybich skór. Wiem, że te pasty nie należą do najlepszego jedzenia pod słońcem, jednak kupując Lisnera oczekiwałam czegoś lepszego. Pomyłka i rozczarowanie.


Jem, jem i nagle czuję coś twardego. Wypluwam, a tu odpad produkcyjny w postaci rybiej skóry. Szybki strzał do łazienki... żołądek oczyszczony. 


Sokołów robi obrzydliwe rzeczy i nie mówię tego z racji SokołówGate, a z racji tego, że 2 lata testowałam w Tesco ich produkty. Lisner wlicza się w poczet firm po których na pewno nie sięgnę podczas zakupów.

Przepraszam, że taki "kulinarny"wpis pojawił się na łamach blogaska, ale ja już nie mam pojęcia co kupować, aby się nie nadziać na chłam.

Blanka

35 komentarze:

  1. Dobrze, że kupuję pasty innych producentów ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. bleh! dobrze, żeś się nie struła... nie kupuj takich świństw.

    OdpowiedzUsuń
  3. ble,....

    pozdrawiam serdecznie'
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od Sokołowa przestrzegam wszystkich.. Patrząc na półkę gdzie widzę tę firmę robi mi się niedobrze.. Teraz Lisner? Świat się kończy..

    OdpowiedzUsuń
  5. najlepiej zrobic samemu taką pastę :D ja takich kupnych się boję i jak już jem to raz na ruski rok.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć... nie jestem wielką fanką ryb i ich przetworów, ale zdarza mi się coś kupić. Naprawdę myślałam, że to dobra firma...

    OdpowiedzUsuń
  7. fuj, na szczęście nie kupuję żadnych past...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze wiedzieć będę omijać tę pastę:/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś kupiłam ta pastę i wg mnie naszpikowane to chemia okropne ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale Ci sie trafilo ;/ Bleeeh :(

    OdpowiedzUsuń
  11. A feee. Współczuję takiej "niespodzianki" poza tym dobrze, że piszesz takie rzeczy przynajmniej wiem czego nie kupować:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Fujka :/ Ja zdecydowanie wolę zrobić własną pastę z makreli, właśnie niedawno taką jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O jaaaaa, a ja zawsze uwielbiałam ich pasty, szczególnie łososiową :D

    OdpowiedzUsuń
  14. oooo, bleee ! a ostatnio w tv ciągle trafiałam na reklamy tych past i nawet pomyślałam sobie, ze na pewno będę musiała ich spróbować, jak wrócę na studia... i jakoś mi się odechciało...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czy nie przesadzasz.. My kiedyś kupowaliśmy te pasty i też wielokrotnie skonsumowałam skórę, myślałam że to normalne. Wydaje mi się że jeśli masz tak "wrażliwy" żołądek to powinnaś jeść zdrowo a nie taką chemię. Ja od kiedy porzuciłam to paskudne jedzenie to nie muszę się bać na co trafię.. Jaki problem samemu zrobić taką pastę? makrela w lidlu 5 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i jeszcze jedno. Zrobiłaś im antyreklamę zupełnie bez powodu bo co dziwnego jest w tym że w paście RYBNEJ znalazłaś kawałek ryby? Rozumiem że parówek nie jesz?

      Usuń
  16. nie ładnie :(
    a myślałam,że Lisner to taka firma góru ,pozdr i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest to z pewnością obrzydliwe, ale czego spodziewałaś się w takim produkcie? Oczywistym jest, że ładują tam co im zostanie z przetworzenia ryby, spójrz na skład bo moze nawet jest to ujęte jako MOM.
    To tak jak w pasztetach czy parówkach jest MOM :/ Przykre to, ale prawdziwe. Nie usprawiedliwiam Lisnera, ale kupując tego typu produkty trzeba się niestety liczyć z takimi niespodziankami. Znalazłaś po prostu część ryby w paście rybnej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Będę omijać, nie lubię takich niespodzianek.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja lubię pastę jajeczną w swoim wydaniu ( i wygrałam dzięki niej blender AMICA) i pastę łososiową :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie ohydztwo i współczuję wpadki ja gotowych past nie kupuję i raczej tego typu jedzenie wolę wykonać sobie sama :)

    OdpowiedzUsuń
  21. zdecydowanie bardziej wolę pasty z biedronki :) tanie i dobre:))
    Zapraszam Cię w wolnej chwili do mnie jeśli masz ochotę :) może znajdziesz coś co Cię zaciekawi, pozdrawiam gorąco :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pasty z Biedry są także robione przez Lisnera ;)

      Usuń
  22. podobno jesteś na diecie
    hmmmmmmmm Lisnerr... dobry rybi wybór
    kijem bym tego nie tknela

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak najmniej przetworzone jedzenie i robić sama posiłki, wtedy minimalizujesz ryzyko takich wpadek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Całe szczęście mnie się t nigdy nie przytrafiło, ale wyjątkowo to obrzydliwe :(

    OdpowiedzUsuń
  25. ja ostatnio w jogurcie Jogobelli kamień miałam....

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń