Bell, LipTint dla Biedronki. Syf, kiła i mogiła.

Hello!

Od kilku dni mam tak wstrętny nastrój, że pisane czegokolwiek pozytywnego przychodzi mi z wielkim trudem, więc odgrzebałam z dysku zdjęcia kolejnego kosmetycznego niewypału jakim jest liptint z Bell - edycja biedronkowa.

Widziałam multum dobrych opinii na temat tego kosmetyku w wersji klasycznej (wersja normalna), dlatego byłam przekonana, że wersja w różowym opakowaniu (biedronka) niczym nie będzie odbiegać od pierwowzoru. Pomyliłam się, i to bardzo. Ciul.

Na aplikatorze widoczne widać piękną, neonową pomarańcz. Szkoda, że w rzeczywistości kolor zupełnie różni od tego, co widać poniżej.


Schodki zaczynają się za sprawą konsystencji, która jest ewidentnie żelowa, a słaba pigmentacja rozwala system po całości.


Na ustach pomarańczowe tony przechodzą w róż. Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje, ale jest to dla mnie trochę dziwne zjawisko.


Po nałożeniu tintu na usta, całość zaczyna zmieniać formułę z żelowego musu na coś w rodzaju klejącej się żelatyny.  Trwałość jest krótka, zbyt krótka. 10 - 20 minut i moje usta zaczynają się robić takie "naked", ujawniając wysuszone skórki. Chemiczny smak, którego nie mogę znieść wżera się w wargi i za każdym machnięciem języka po ustach czuję posmak jakiegoś detergentu.

Kilka ml zgrozy skutecznie zniechęciło mnie do kupowania innych kosmetyków, wyprodukowanych specjalnie na potrzeby Biedronki. Wolę wydać ciut więcej i mieć pewność, że nie kupię kota w worku.

Blanka


55 komentarze:

  1. Ja nacięłam się kilka razy na "podróbki" biedronkowe i już nie kupuję tam kosmetyków (nooo,nie wszystkich,jestem jeszcze wierna micelowi i żelowi do twarzy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micela nie miałam, ale żele bardzo lubię :)

      Usuń
  2. a ja lubię czasem biedronkowe skarby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja lubię tylko żele do mycia twarzy z BeBeauty :)

      Usuń
  3. Ja je wypaćkałam w wakacje bo wtedy taki lekki ale w miare żywy kolor był ok no i nie lepiły mi się do tego włosy jak do błyszczyka ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nigdy nie kupowałam kosmetyków w Biedronce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, zeby go nie kupować, a kusił :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że się jednak nie skusiłam na niego :P Ja z Biedronki lubię lakiery do paznokci :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niewypał delikatnie mówiąc ... ja nie przepadam za marką Bell i dawno, dawno temu miałam jakąś szminkę, która nie powalała jakością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ich lakiery z lotusowej kolekcji :)

      Usuń
  8. Dobrze, że zrezygnowałam z jego zakupu na rzecz różowej szminki z Wibo, bo ta jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sądziłam, że to ten sam kosmetyk, co dostępny np. w Naturze. Ja ponad rok temu kupiłam róż Bell w Biedronce i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale to są dwa różne produkty :(

      Usuń
  10. ja mam z drogeri i baardzo chwale, nie wiedzialam ze wbiedzrze podróba;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie podroba, a zupelnie inny kosmetyk :/

      Usuń
  11. Tez miałam tą biedronkową wersję i wywaliłam po pierwszym użyciu, bo przez ten paskudny posmak i lepkość myślałam, że jest jakiś zepsuty. A to jak wiedzę, nie była jedno felerne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem można tam znaleźć coś fajnego, ale trzeba uważać bo produkty, które są dostępne także poza biedronką, to dla biedronki produkowane są z gorszej jakości składników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, to fakt :) Sama kupuje zele do mycia twarzy i bardzo je lubie :)

      Usuń
  13. No ja swój tint kupiłam w Naturze i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty masz zupelnie inny produkt, ten lepszy :)

      Usuń
  14. Różowa pomarańcza po prostu, jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do biedronkowych zamienników, ach ten mój niezawodny instynkt łowczy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja koleżanka robiła jakiś czas temu zestawienie Tinta z biedronki i tego drogeryjnego i bez porównania... tak jak piszesz czasem wydać kilka groszy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. p,s mam pytanie co się dzieje z top spamerem? co zaglądam to ubywa mi komentarzy dziś było 34 a teraz jest 31... O.o i tak non stop od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  17. W Biedronce czasami zdarzają się skarby, a czasami zwykłe buble ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Akurat kolor tego kosmetyku się zgadza, bo on na ustach jest bardziej kolorowy. Ja swojego tintu z biedronki się pozbyłam, miałam taki sam kolor jak Ty, piekł mnie w usta, śmierdział i nie dawał nic pożytecznego. Nigdy więcej tintów.

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda ze się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  20. uuu faktycznie kiepsko, a jak już wspomniałaś o tym posmaku, to nie dziwię się, że wolisz więcej po kosmetyki z Biedronki nie sięgać... najgorsze co może być w kosmetykach do ust to właśnie jakiś taki chemiczny posmak.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kupiłam kiedyś tusz z Bell Biedronkowy i był dobry, na szczęście ;)
    Kolor rzeczywiście piękny na dłoni, ale szkoda, że zmienia się na różowy :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja go kupiłam, w innym kolorze i nie jest źle. Co prawda sporo go muszę go użyć, ale nie jest najgorszy. Sprawdza się lepiej niż u Ciebie, bo kolor mi się utrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
  23. W Biedronce jeszcze nie kupowałam żadnych kosmetyków. Szkoda, że ten błyszczyk okazał się taką klapą.

    pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że okazał się kiepski, bo na tym zdjęciu na ustach mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  25. ale na Twoich ustach wyglada bardzo ładnie mimo wszystko;p

    OdpowiedzUsuń
  26. W Biedronce często można natrafić na syf jednak ja polecam odżywkę do włosów Romantic- jest tania ale bardzo dobra jeśli cierpi się na problemy z rozczesywaniem. Pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. hahaha mam ten "tint" i cos mi nie pasowalo bo czytalam o tintach bella że są świetne, a ten z biedronki nawet koloru nie tworzy do tego pieką mnie usta jakbym pół dnia na wietrze się całowała!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam różową wersję i widzę różnicę na ustach. Być może kolor nie jest tak intensywny jak na opakowaniu, ale mi to nie przeszkadza. Moje usta i tak są mocno podkreślone. Trwałość według mnie bardzo dobra. Tint raczej wsiąka w usta a nie się klei. Według mnie fajny i tani.

    OdpowiedzUsuń
  29. JA już wcześniej czytałam że jest to bardzo średni kosmetyk zresztą ja co do błyszczyków jestem wierna jednej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. tez mam ta wersje biedronkowa tylko w innym kolorze. a kolezanka ma oryginalna wersje bell. i roznia sie calkowicie...

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam na niego ochotę, ale słyszałam o nich niezbyt pochlebne opinie i dałam sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że taki bubel wpadł w Twoje ręce;/

    OdpowiedzUsuń
  33. Kurczę, aż taka róznica? Kiedys kupiłam szampon Timotei w Biedronce i był oki.

    OdpowiedzUsuń
  34. To już wiem, ze się jego nie tknę.

    OdpowiedzUsuń
  35. To mnie zaskoczyłaś, Ja mam różowy i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. To mnie zaskoczyłaś, Ja mam różowy i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Patrzyłam na niego jakiś czas temu, ale nie skusiłam się ;]

    OdpowiedzUsuń