Tańczące drobinki w rytmie meksykańskiej fiesty

Hello!

Lirene wypuściło nową serię, która dopasowana jest dla kategorii wiekowej powyżej 20 lat. W skład Youngy20+ wchodzi kilka kosmetyków, a jednym z nich jest Płyn Micelarny z tańczącymi drobinkami z witaminą E.

Ogromnie byłam ciekawa takiego wynalazku, więc od raz wzięłam się za demakijaż. Moją uwagę przykuł ciekawy design, no i kuleczki, które po wstrząśnięciu "tańczą" :P Nawilżająca fiesta meksykańska, bo tak ładnie ten płyn został nazwany, bardzo ładnie pachnie pachnie papają, choć przyznam się, że jednak wolę produkty bezzapachowe, bo mniej w nich chemii :D

Jeśli mnie czytacie, to wiecie, że demakijaż przeprowadzam płynami micelarnymi, a później ewentualne resztki domywam żelem, czy też mydłem Alepp, które uwielbiam. Czasami jednak posiłkuję się samym micelem i wtedy wymagam całkowitego usunięcia makijażu. Obecnie wymagam tego drugiego, gdyż nie chciało mi się wozić całego arsenału (jestem poza domem)

No i jak w warunkach meksykańska fiesta dawała sobie radę, to tutaj nie potrafi sobie poradzić. Jak podkład, a raczej krem tonujący został zmyty doszczętnie, tak z tuszem i eyelinerem już nie jest tak kolorowo. 



Całkowity demakijaż oczu wymaga użycia kilku wacików, co jest średnio ekonomiczne, a i tak po wyjściu spod prysznica mam pandę pod oczami. Mimo tego, że płatek kosmetyczny jest czysty i wskazuje na brak tuszu/eyelinera, to rzęsy są dalej niedomyte. Na szczęście stosowanie tego płynu nie powoduje szczypania oczu, czy podrażnienia cery, bądź co gorsza jej wysuszenia.

Poza tym bardzo przeszkadza mi lepka warstwa, która pozostaje po zmyciu, więc nie używam go nawet jako toniku.
                                             


Poniżej możecie obczaić jak zółte i pomarańczowe kuleczki wirują. Przyznam się, że lubię wstrząsać opakowaniem i gapić się w ten "taniec".



Osobiście jestem średnio zadowolona z tego produktu. Skończę go w domowych warunkach, kiedy to demakijaż uzupełnię mydłem.

Blanka

42 komentarze:

  1. Napisz wprost, chujowy produkt ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee, aż tako zły to nie jest. Miałam gorsze, które można podpiąć pod słowo na ch :D

      Usuń
    2. Ale makijażu nie zmywa, sporo potem zostaje na skórze :/

      Usuń
    3. Angel nie bawi się w subtelności ;p

      Usuń
  2. U mnie niestety też nie radzi sobie z tuszem i eyelinerem. A byłam pewna, że będę zadowolona, bo inne micele Lirene przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, czyli nie tylko ja mam takie odczucia. Uf, jestem normalna :P

      Usuń
  3. Użyłam go raz zamiast toniku i z powodu tłustej warstwy zaraz poszłam myć twarz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go, ale jeszcze nie wypróbowałam. Sprawdziłam jednak, że jako zabawka sprawdza się świetnie – stoi przede mną na biurku i co jakiś czas wstrząsam butelką, żeby drobinki wprawić w ruch :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawyły mnie te drobinki, ale widzę, że nie mam po co kupować ;) poza tym nie podoba mi się ta nowa szata graficzna, nie przemawia do mnie w ogóle ;) i co to za nazwa "youngy "? ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. haha, dla samych tych drobinek postawiłabym go na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Łe, czyli nie będę sobie zawracać nim głowy. Widziałam już parę opinii, że słabo domywa makijaż, nawet myślałam że kupię i będę używać jako tonik ale skoro zostawia lepką warstwę to szkoda zachodu:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, a już miałam na niego ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm chyba to kosmetyk nie dla mnie;p

    OdpowiedzUsuń
  10. nie używałam ;/ ale dobrze że go oceniłaś na pewno nigdy go nie wybiore

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też wolę klasyczny płyn micelarny:) mimo pięknego wyglądu i zapachu pewnie nie uzywałabym go za często :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie rozbawiają tańczące drobinki;) szkoda, że rzeciętniak z niego.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jakoś nie mam przekonania do Lirene

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bym go nie kupiła, nie przepadam za Lirene ale powiem szczerze, że nie używałabym go do demakijażu oczu bo nie ma na nim informacji, że nadaje się do zmywania makijażu oczu. Odbieram jego opis jako oczyszczenie twarzy z makijażu, a nie oczu z tuszu :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiam się po co umieszczać tańczące kuleczki w produkcie do twarzy dla osób 20+ a nie 5+ :D chociaż na pewno zerknę na ten efekt w sklepie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. A u mnie sprawdza się świetnie. I bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  17. A tak byłam ciekawa tego produktu :D.. Ale raczej się nie skuszę na ten kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już chciałam kupić ten produkt, a tu taka smutna niespodzianka :(

    OdpowiedzUsuń
  19. co człowiek, to opinia :P już u kogoś czytałam ochy i achy na temat tego youngy... fajnie, że napisałaś, że zostawia tą lepką warstwę (nienawidzę tego), te kuleczki są spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli bez rewelacji. Dobrze wiedzieć, bo piękne opakowanie i formuła aż się prosi o kupno ;P

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi on służy jako końcowy etap demakijażu/mycia, czyli używam go po żelu czy piance, rano dla odświeżenia, czyli u mnie to taki bardziej tonik i w tej roli się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie spotkałam się jeszcze z tym płynem micelarnym :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Swój ideał jeżeli chodzi o płyn micelarny już znalazłam, tym bardziej, że czytając Twoją recenzje widać, że bubel, no poza tańczącymi kuleczkami ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  24. to szkoda że set tak mało skuteczny

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawie wyglądają te drobinki,ale nie lubię "lepkiej" twarzy po demakijżu...;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Że tak powiem - wyleciał z mojej listwy "chciejostw" :D

    OdpowiedzUsuń
  27. jeszcze z nim nie tańczyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. jeszcze nie używałam, ale nie lubię klejących kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  29. Uch, bawiłam się tym kosmetykiem ostatnio w drogerii, ale nie włożyłam do koszyka jednak;). Osobiście polecam na wyjazdy bardzo niskopółkowy kosmetyk: micelarny żel nawilżający- idealnie zmywa makijaż bez wacików, tylko za pomocą wody, nie szczypie nic a nic, ani razu nie zetknęłam się z efektem pandy po użyciu go;). Jak z jego składem to nie wiem, bom nieobeznana:P. Do kupienia w Biedronce;).

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja po Twojej recenzji kupiłam różową wersję Biodermy i jestem zachwycona :) Nigdy nie miałam tak szybko i skutecznie zmytego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Drobinki są świetne a z Lirene jeszcze nie miałam nic do demakijażu więc się nie wypowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  32. szkoda ze kiepski, a pomysł z drobinkami w sam raz na lato

    OdpowiedzUsuń
  33. widzialam go w rosmanie i juz chcialam kupic. Ale jak jest sredni to nie kupie go. Dzieki za recenzje:) zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam ten płyn, niebawem zrecenzuję, u mnie wszystko zmywa, bo stosuję tylko kremy tonujące, lekkie podkłady w minimalnej ilości, tusz do rzęs i cienie sporadycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. początkowo miałam podobne odczucia co do tego płynu, szczególnie dotyczące "lepkiej warstwy". problem zniknął, gdy zaczęłam go stosować zgodnie z zaleceniem producenta, czyli oczyszczałam niż twarz kilkakrotnie, aż do "czystego wacika". niestety wpływa to znacząco na zużycie, kosmetyku, więc teraz stosuję go razem z żelem i jest ok - buzia jest nawilżona i świeża.

    Moja recenzja: http://make-up-charm.blogspot.com/2013/07/lirene-young-20-pyn-micelarny-z.html

    OdpowiedzUsuń
  36. Dostałam go do testów od Testmetoo, ale bardzo słaby jest ten płyn... twarz się po nim klei, a makijaż ciężko zmyć. Poza tym nie odpowiada mi w nim sztuczny zapach...

    OdpowiedzUsuń