Świecisz się? Te bibulki są dla Ciebie :D

Hello!

Mam Internety i nadaję ze Świętokrzyskiego. Jechałam pół dnia i mam dość. Upał i duchota dała mi się we znaki do tego stopnia, że ogarnął mnie totalny leń.

Dziś przychodzę do Was z małą recenzją jednego z najbardziej przydatnych gadżetów, jakie powinny się znaleźć w damskiej torebce. 
              
Mimo tego, że stosuję podkłady matujące i puder bambusowy, to i tak za dnia potrzebuję zmatowienia. Szczególnie teraz, gdy żar leje się z nieba. 






Przez dwa lata używałam bibułek z Inglota. Niestety nie ma do nich stałego dostępu, co wcale nie uważam za klęskę i tragedię narodową. 

Bibułki z Wibo po pierwsze są tanie, większe i mają zupełnie inną fakturę niż inglotowskie, które przypomina papier śniadaniowy. Swoje podstawowe zadanie również spełniają i usuwają nadmiar sebum bez ściągania makijażu. 

Po takim zabiegu odtłuszczenia, twarz wykańcza się satyną, co bez problemu można skorygować warstwą pudru. Takie poprawki dają o wiele lepszy efekt, niż nakładanie 50 warstw pudru na sebum, tworząc brzydką i nieestetyczną maskę. 

Więcej chyba nie ma co się rozpisywać. Bibułki to gadżet dobry w każdej sytuacji, czy to w podróży, czy to na imprezie. Dobry wynalazek, serio. 

Blanka

40 komentarze:

  1. Są to moje pierwsze bibułki, ale i tak je polubiłam :d

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam je i tak samo jestem z nich bardzo zadowolona. Wcześniej miałam bibułki z Bobbi Brown, które były prawie 3 razy droższe i dużo mniejsze. Nie żałuje, że zamieniłam je na te z Wibo, bo są bardzo dobre i do tego tanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. te bibułki są też dla mnie :)) i świetnie się u mnie sprawdzają :) polecam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak będę w Rossmanie na pewno kupie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszałam o nich, zamierzam wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam je, bardzo fajne są, to prawda :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam je kiedyś ;) ale następnym razem skuszę się na Inglota - słyszałam, że są dużo lepsze

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze zadnych nie mam, ale musze to koniecznie nadrobic, bo przy tem. ponad 30 stopni twarz mi sie swieci jak maslem wysmarowana :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciągle unikam ich, chyba w końcu muszę się poddać i je przetestować :P

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszałam na ich temat dobre opinie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja powiem szczerze, że mi one nie przypadły do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajna sprawa :) nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje :P

    OdpowiedzUsuń
  13. jakoś daję sobie radę bez takich gadżetów ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszyscy sobie chwalą te bibułki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam je i na mnie nie zadziałały :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam bibułki z perfumerii i tak rzadko je używam, że mogę stwierdzić że NIGDY ;P jakoś nie spełniają swej roli i nie chce mi się z nimi bawić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam bibułki matujące z pudrem z KOBO i są mega :) bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam, ale zazwyczaj się nie świecę ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś na nie jeszcze nie trafiłam, chociaż mam tłustą cerę i często się świecę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam, ale może je wypróbuję, póki lato mamy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. też ich używam, są naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam z kobo i są w miarę okay;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam je i są dobre:) obecnie używam z lovely i niestety nie powaliły mnie na nogi, następne w kolejce czekają bibułki z inglota.

    OdpowiedzUsuń
  24. Musze je wypróbować na wyjeździe. BO te upały poradzą sobie z każdym makijażem.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja żech sie zawsze zastanawiała co to je w tym Rossmanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja czytam ostatnio same pochwały o tych bibułkach i kurcze jak tylko wdepnę do Rossmanna to je zakupię bo właśnie mam problem ze świeceniem facjaty :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam je, ale używam sporadycznie, bo ciągle zapominam wrzucić je do torebki jak gdzieś idę xD

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam, leżą i czekają, ale chyba się za nie w końcu wezmę :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam też te bibułki, warto kupić bo są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  30. rzadko używam takich bibułek, ostatnio jednak kupiłam, mam z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja właśnie wróciłam ze świętokrzyskiego i po wczorajszej 10-godzinnej jeździe autobusem biorę się za zaległości :))

    Bibułek szukam, mam zamiar kupić inglotowskie przy jakiejś okazji, te wydają się całkiem fajne do (może większego) porównania.

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę konieczne je zakupić. ; )

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie miałam tych biurek i rzadko ich uzywalam

    OdpowiedzUsuń
  34. Po Twojej recenzji, zdecydowałam się je kupić. Ciekawe jak u mnie się sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń