Krem do rąk i krem do stóp, czyli kosmetyki wykończone w dwa tygodnie, bo okazały się KWC

Hello!

Jestem z siebie dumna, i to nawet bardzo. Pierwszy raz w tak krótkim czasie udało mi się zużyć krem do rąk i krem do stóp. Nie wiem jak wygląda tu u Was, ale u mnie takie szybkie zużywanie graniczy ze słowem "cud".

Oba produkty wykończyły się nie dlatego, że chciałam się ich jak najszybciej pozbyć, ale dlatego, iż smarowanie się nimi było czymś nadzwyczaj przyjemnym.






Oba kremy zużyłam w niecałe 14 dni, więc nie jest to jakaś recenzja tylko odczucia, które przelewam na blogaska ;)

Nie mam pojęcia, jak krem do stóp sprawdzi się na dłuższą metę, bo miałam tylko 1 opakowanie. Żałuję, że nie zakupiłam więcej, choć już teraz planuję kolejne zamówienie.

Krem do stóp. W objętości 70 ml znajduje się 10 ml masła Shea, czyli całkiem sporo, a mimo tego jego konsystencja jest bardzie zwarta, niż w przypadku kremu do rąk, który zawiera o 5% więcej karite.

Jak możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej, krem jest zbity i bardzo treściwy i może się wydawać, że sprawia problemu przy nakładaniu. Błąd. Pod wpływem ciepła dłoni, jego konsystencja zmienia się w delikatną i bardzo smarowną, no i wbrew pozorom szybko wsiąka w skórę.

Po zimie i zbyt dlugiej wiośnie, moje stopy nie wyglądały zbyt fajnie. Miałam nawet w planach wybrać się do kosmetyczki, aby je wygładziła i usunęła zrogowaciały naskórek na dużym paluchu. Mój portfel zaoszczędził grubą kasę, bo całą pracę kosmetyczki odwalił krem do stóp.

W moim przy[adki działanie mazidła było natychmiastowe. Po pierwszej nocy stopy odżyły, a skóra się zregenerowała. Szorstkość i twardość zniknęły, a po kilku dniach kondycja skóry stóp znacznie się poprawiła. Wszystkie zgrubienia zostały wyeliminowane bez użycia pumeksu! AAA, strasznie to lubię, i teraz bez problemu mogę założyć japonki. Śmiem twierdzić, że krem z 15% zawartością masła shea wyleczył mi stopy. Oczywiście za jakiś czas muszę powtórzyc kuracje, bo mam tendencję do robienia sobie kuku na zakończeniu dolnych kończyć, ale lepiej zapobiegac , niż leczyć. Tym bardziej,  że koszt to 22 zł. Dla mnie warto wydać każda złotóweczkę ;)

Niestety jadąc w miejskim mam straszną manię oglądania stóp. Czasem są to przykre widoki i dosłownie mam ochotę wysiąść. Nie wiem dlaczego ludzie tak robią.. Przecież to jest odrażające. Nieobcięte paznokcie, grzybice, brudne stopy, blehhh! Czy Wy też patrzycie na takie detale przez pryzmat zaniedbania, czy to tylko mój wymysł?


Kremów do rąk mam co prawda 3 sztuki, ale wersję pomarańczową zużyłam jako pierwszą, więc też chcę Wam zdać małe sprawozdanie z tegoż przyjemnego używania :)

W tym przypadku zawartość masła Shea w 70 ml objętości wynosi 14 ml. Również i ten krem charakteryzuje się treściwą i gęsta konsystencją. Jak dla mnie rewelacja, gdyż ta cecha powoduje to, że nie muszę smarować się "co chwilę", aby mieć gładkie i przede wszystkim nawilżone łapki.

Najważniejszym atutem w tym kremie jest zapach, który zostając na dłoniach trwa w nieskończoność. Intensywna woń pomarańczy sprawia, że chce się go używać non stop, aby przypadkiem zapach nie przeminął.

Jak już wspomniałam kilka zdań wcześniej, krem świetnie regeneruje spierzchnięte ręce otulając je nieklejącym się filmem. Głębokie nawilżenie i natłuszczenie widać już po kilku minutach od wchłonięcia, które nota bene jest szybkie :D







Wiem, że te kremy polecało kilka dziewczyn na YouTubie. Jak dla mnie są one moim KWC, które na stałe zagości wśród kosmetyków pielęgnacyjnych. Lubię je i już. No i uważam, ze są warte swojej ceny.

Poza tym sklep SpaKosmetyki.pl z którego zamawiałam produkty The Secret Soap Store często organizuje Happy Hours i wtedy można upolować zniżkę -30%. Wtedy krem kosztuje kosztuje coś koło 16 zł, a zamówienie powyżej 60 zł jest za darmochę i to kurierem xD.

Ja muszę pozamawiać jeszcze kilka sztuk i siedzę, i poluję, a średnio mi to wychodzi xD D** ze mnie i łowcą promocji to chyba nigdy nie zostanę ^^

Blanka


37 komentarze:

  1. Świetne są te kremy, u mnie też długo nie postoją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam próbkę tego kremu i byłam zadowolona he

    OdpowiedzUsuń
  3. Blanka, jak chodzisz cały dzień w japonkach to trudno, żebyś miała czyste stopy :) na chodnikach kurz jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel, ale jest różnica pomiędzy ukurzonymi stopami, a uwalonymi do granic możliwości fajsusami :D

      Usuń
  4. Osobiście mam ten sam problem z paluchem u stopy:) Jeden krem z Tołpy dał radę, teraz testuję Apis, liczę, że będzie podobnie:)

    Niestety sama zwracam uwagę nie tylko na stopy i dochodzę do jednego wniosku, że ludzie po prostu o siebie nie dbają! Nie myją tyłków, a co dopiero stopy, fuj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, oby za jakiś czas było lepiej...

      Usuń
  5. aż nie wiem co napisać :D świetnie że się sprawdził :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielkie dzięki za tą recenzję :) kosmetyki ląduję na listę rzeczy do przetestowania :) zwłaszcza krem do stóp

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam, że tylko ja tak szybko je wykorzystałam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. W dwa tygodnie? :D Ooo kuurcze. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam, na dzień dzisiejszy moim faworytem jest l'occitane z masłem shea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'Occitane przy tych kremach może się schować xD

      Usuń
  10. uwielbiam te kremy do rąk !:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też je pokochałam i chyba zrobię sobie mały zapas bo po skończeniu tego kremu skóra stóp znowu się przesusza:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na razie jest spoko :)

      Zamówienie jednak muszę zrobić :)

      Usuń
  12. opakowanie i konsystencja bardzo mi się spodobały, ten do stóp przydałby się niezmiernie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. też mam takie zobczenie:( i tyle ludzi nie dba o stopy:( najgorsze jest jak jest ładna dziewoja, ładny strój, niby jakiś make up, ale zaniedbane stopy, pazurki, szok!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny produkt, chyba kupię go na zimę bo teraz nie używam kremów do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam obydwa i też się na nimi ślinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Daj znać, jak będziesz zamawiać, to się dorzucę :) Zwłaszcza kusi ten pomarańczowy krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne kremy :-) no no ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wielka ochote na te kremy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O, mnie też by się przydało wygładzenie, chociaż co 2 dni używam tarki do stóp :)

    A co do brudnych stóp...nie czepiałabym się, ponieważ będąc cały dzień w mieście, i mając na sobie sandaly/japonki, ciężko mieć czyste stopy, ja sama zawsze w lecie mam brudne...nic się na to nie poradzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale mi zrobiłaś smaka na ten kremik...;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja łowcą promocji też nigdy nie zostanę - piąteczka :D Zawsze jak coś kupię, zazwyczaj jakieś moje zachcianki to za tydzień jest to w promocji :D To się nazywa szczęście ;P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jakaś dziwna jestem - skończenie się produktu raczej mnie martwi, niż cieszy. Bo przecież trzeba będzie kupić nowy. Popularny ba blogach projekt denko jest dla mnie niepojety. ;)

    a kremy notuję. Wyglądają na warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezwykle zachęcił mnie krem do stóp. :) Ja też zwracam uwagę na stopy i innych ludzi, bardzo przykre jest to, że ludzie tak o siebie nie dbają... :/

    OdpowiedzUsuń
  24. strasznie nie wydajny ten krem, że wystarczył tylko na 14 dni.. szkoda, bo chciałam go zamówić

    OdpowiedzUsuń