Glinka Ghassoul, czyli coś co wymiecie cały brud

Hello!

Postanowiłam Wam wrzucić jeszcze jednego posta, a potem zmykam do nauki, bo zbliża mi się egzamin. Tak, tak wiem, Wy już wszyscy po sesji, a ja dopiero zaczynam przeboje. Ostatnie w życiu <3

Wokół Ghassoul krążą legendy, więc sama postanowiłam się przekonać czy to prawda.
Zawsze sobie myślałam, że najlepsze są maseczki które bazują na glinkach. Duża pomyłka, bo czyste glinki są jeszcze lepsze.


Jeśli śledzicie mojego FP, to wczoraj opublikowałam na nim zdjęcie rozmieszanej glinki z hydrolatem. Przy dobrze dobranych proporcjach musi wyjść jednolita papka, którą bez problemu nakłada się na twarz.

Glinka jest jednocześnie łagodna i mocna. Łagodna, gdyż nie podrażnia skóry. Mocna, ponieważ świetnie oczyszcza twarz do tego stopnia, że potrafi "wyciągnąć" płytkie zaskórniki, wymieść brud oraz sebum z porów. Dochodzi również do wyrównania kolorytu i spektakularnego odświeżenia.

Z tego co widziałam, to nie tylko ja pieję z zachwytu nad działaniem Ghassoul, ale dziewczyny na KWC również. W sumie nie na darmo tyle ohów i ahów, bo uważam, że ten kosmetyk to dobra inwestycja i nawet mega droga maseczka nie zapewni mi takiego działania jak dobrodziejstwo Matki Natury :) 

Oczywiście przez cały okres trzymania kosmetyku na twarzy trzeba go spryskiwać wodą/hydrolatem, bo zaschniętą skorupę jest ciężko zmyć.

W przyszłym tygodniu będę w Krakowie, więc koniecznie muszę dokupić. Idzie ktoś ze mną na zakupy :D?

Blanka


25 komentarze:

  1. Ja podczas ostatniego pobytu w pl zakupilam wieksze opakowanie- mam nadzieje ze tez bede zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze chyba nikogo, kto nie byłby zadowolony z tej glinki :) Ja również dołączam się do wszystkich pozytywów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na zakupy, to ja się zgłaszam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm ile ona kosztuje?:) moZe sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. już od dawna się nad nią zastanawiam i przy najbliższych zakupach na pewno się na nią skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy produkt :-) jak gdzieś spotkam to kupię

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam z 0,5 kg różnych glinek, uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też de facto dopiero w trakcie sesji:( ten weekend i kolejny to walka;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezuniu uwielbiam glinki <3 !
    /Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale kusisz tą glinką, skoro jest taka super to rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie chce się w glinkę organique zaopatrzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmmm, ciekawe gdzie mogłabym to dostać, ciekawa rzecz i na pewno dużo by mi pomogla

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam jeszcze takiego produktu

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam zieloną :) tej w czystej postaci nie miałam. Jedynie w maseczce do włosów z Bingo:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam duże pudełko i uwielbiam ta glinkę, zdetronizowała Argiletz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszalam o niej wiele dobrego więc wkońcu musze sama przetestowac :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Za to ja pieję nad Glinką Bentoninową (żółtą). Ma wiele cennych mineralów i cera po niej jest cudna. Tą też zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oooo... to musze koniecznie wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Glinki są super, ja używam w miarę regularnie zielonej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z chęcią ją wypróbuję. Może ona mi pomoże z moimi paskudztwami na twarzy. :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę odkopać swoją. Tak wciągnęłam się w spirulinę, że zupełnie o glinkach zapomniałam xD

    OdpowiedzUsuń