Candy Shock zszokowało, ale negatywnie

Hello!

Do sprzedaży weszła nowa edycja limitowana z Catrice o nazwie Candy Shock. Przed szafą stałam z dobre 5 minut, wymacałam testery i stwierdziłam, że nic mnie nie intryguje poza balsamem do ust z poniższego zdjęcia. Lekki, różowy kolor opalizujący na złoto - taki, którego szukałam dość długo.


Mój zachwyt nad tym balsamem skończył się wraz z momentem jego aplikacji na usta.


Kolorowy środek ma zupełnie inna konsystencje i fakturę, niż jego przezroczysta  otoczka, która jest twarda i zbita.


Podczas jeżdżenia smarowidłem po ustach kolorowa część zaczyna się jakby rolować tworząc niemiłosierne smugi. Jak już uda się z tym dojść do ładu, to następuje kolejna komplikacja. Po zastygnięciu z całości tworzy się skorupa, której celem jest doszczętne wysuszenie ust. 


Myślałam, że żelowa otoczka będzie miękka i zapewni jakiekolwiek nawilżenie. Niestety efekt był zupełnie odwrotny do oczekiwanego. Wielka szkoda, bo koncepcja tego produktu wydawała mi się bardzo innowacyjna. Poza Avonem nie widziałam nigdzie indziej takiego cudaka ;)
Na ustach żadnego słocza nie będzie, gdyż Lip Balm wylądował u mojej chrześnicy, która zapewne pomalowała nim dziesiątą lalkę :D

Odradzam zarówno ten produkt jak i całą, dziwnie wyglądającą kolekcję. Nie ma sobie czym zawracać głowy ;)
Red Lipstick

44 komentarze:

  1. a wyglądał tak bardzo ciekawie,że kusił a tu zonk :/

    OdpowiedzUsuń
  2. też go mam... ale się nie poddaję i daję mu szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A myślałam, że będzie fajny, bo pomysł był ciekawy :/

    OdpowiedzUsuń
  4. moja koleżanka ją miała i była zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  5. ale elinery z tej firmy są spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiscie cudak :) Pierwszy raz takie cos widze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja sobie kupię złotą wersję :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ci życzę tego, żeby była lepsza niż ta ;)

      Usuń
  8. Podobną pomadkę miałam z Avonu, ale bylam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a avonoska tez miala taką twardą otoczkę?

      Usuń
    2. Ja właśnie z tej avonowskiej nie byłam zadowolona - mój egzemplarz miał twardą otoczkę i poszedł dalej w świat.

      Usuń
  9. A ja kupiłam dokładnie tą wersję co ty i jestem z niej bardzo zadowolona :) U mnie sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda jak lodowa szminka. też by mnie zaintrygowała.
    z wyglądu bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  12. z Catrice do ust polecam ci nawilżające błyszczyki! są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze szkoda, jak zobaczyłam pierwsze zdjęcia, to nawet pomyślałam, że co Ty chcesz od takiej fajnej pomadki :D A tu taki bubel... :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że jest słaby bo wygląda ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy ma wygląd, ale skoro nie działa, to i wygląd mu nie pomoże. Ja na szczęście nie kupuję limitowanek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nieciekawie to wygląda, nie podoba mi się...

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda bardzo fajnie, ale jak wysusza to podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. dziwnie wygląda rozsmarowana... a to bubel ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale wymyślne malowidło. Pamiętam te reklamy z Avonu: 'szminka z 24 karatowym złotem' :D

    OdpowiedzUsuń
  20. widzialam ją ale pomyslalam wlasnie ze to bubel;P

    OdpowiedzUsuń
  21. Pomazałam się testerem po ręce i odłożyłam na półkę. I widzę, że bardzo dobrze zrobiłam (:

    OdpowiedzUsuń
  22. Widać już na ręku że nie wygląda za dobrze.. fakt faktem nie widziałam jeszcze takiego cudaka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. opakowanie wyglada dosc ciekawie, no ale skoro odradzasz;)

    OdpowiedzUsuń
  24. szkoda bo ma taki cudowny kolorek ;( ale skoro skorupa ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. moglabys pokaac zdjecia na ustach ??

    OdpowiedzUsuń
  26. ja kupiłam dziś ten peeling w pisaku i też jest do niczego :/ ogólnie cała limitka szału nie robi :/

    OdpowiedzUsuń
  27. ja nie lubię pomadek catrice, one mają tylko piękne kolory ale cena , konsystencja to porażka

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda bo fajna galaretka się wydawała :) ale dobrze że przeczytałam ostrzeżenie bo pewnie też bym utopiła pieniążki a chrześnicy nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja raczej dobre czytałam opinie... hmmm... no i kolor bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurczę, coraz więcej słyszę o szminkowych bublach z Catrice ;/

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzisiaj przeszłam się po drogeriach w celu pooglądania limitek i widziałam te pomadki, nałożyłam na rękę ale nie kupiłam bo mam dużo pomadek, szminek i błyszczyków ale używam tak rzadko :/ później myślę, fajna atłasowa konsystencja jak baza...ale teraz po Twoim poście cieszę się, że nie wydałam na to kasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda.. Ale wydaje mi się, że pomadki Catrice wszystkie są takie:/

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak się tak na nią patrzy to wygląda zachęcająco, ale skoro piszesz, że wysusza to odpada, bo moje usta lubią się szybko wysuszać. Bardzo rzadko trafiam na pomadki które nie wysuszają moich ust. Dzieki Tobie mogę wykreślić ją z listy potencjalnych kandydatek do mojej kosmetyczki :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jej wygląd zachęca do zakupu:) A jednak raczej nie warto:)

    OdpowiedzUsuń
  35. szkoda ze sie nie sprawdzil,bo wyglada intrygujaco :)

    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie też zainteresował, szkoda, że okazał się kiepski.

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba właśnie w tej kolekcji są te kawiorowe lakiery? Bo się nad nimi zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
  38. widziałam ją ale się nie skusiłam :D

    OdpowiedzUsuń