Piling skręcony przez Rusinkę w wersji hard

Hello!

Dzisio prziszła pora na post po śląsku. Downo nic nie było i stwierdziłach, że muszym Wom cosik naszkrobać o mojim ulubionym pilingu z linii Home. Co prowda zapach w ogóle nie przipodł mi do gustu, bo kapke czuć go starom cytrynom, ale ni ma u zaś tak źle.

Tyn kosmetyk polubiłach za to, że ni mo w sobie tej wszyndobylskij parafiny, kiero osadzo sie na skórze i daje efekt posmarowania sie roztopionom świyczkom :D Zawrzite w wielkim opakowaniu olejki zmyyszane z cukrym trzcinowym elegancko ściyrajom zdechły naskórek. Ciało je odśwyżone, gładki i mocno nawilżone. Jednak jak użyje sie go za wiela, to potym mom całom tłustom piżame  co ni ma uż taki fajne.







Ogólnie to bardzo lubiym kosmetyki Pat&Rub, ale som stanowczo za drogi i kupujym je yno jak mom dużo kasy i na dodatek je na ni promocja. Na rynku można znalyźć moc tańsze naturalne produkty kosmetyczne np. Alterra czy Alverde, kiere ubóstwiom. Furt se myślym czymu tak sie Rusin cyni... Czy to przez to, że je tam jej nazwisko, czy tymu, że eko je w modzie? Z tego co sie oriyntowałach, to półprodukty wcale nie dajom po kapsie, a wryncz przeciwnie som tani jak barszcz.

Olejki można dostać za grosze w różnych sklepach internetowych, a cukier trzcinowy kosztuje cos kole 5 zł w każdym sklepie. Jak mnie najdzie ochota to se sama ukryncym taki piling i tez bydzie dobre :D (mom nadzieje).

Red Lipstick

41 komentarze:

  1. haha ;) zdechły naskórek :D

    nigdy nic nie miałam, z tej firmy, ceny nie na moją kieszeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga firma, ale 90% kosmetyków które miałam to mi spasowały :)

      Usuń
  2. zajebisty post:) jako nie Ślązaczka czytając go miałam uśmiech od ucha do ucha:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^ raz na miesiąc ukazuje sie taka seria :)

      Usuń
    2. to już masz stałego czytacza:) ja chce więcej<3

      Usuń
  3. Miałam ten peeling - jest cudny!! Też myślę, że sama spróbuję go zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ceny ich mnie zzabijaja wiec nie podrodze mi do nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też się najbardziej podobał ten zdechlak w treści :D A co do ceny, to tak sobie myślę, że jest ona po to, aby była to marka z trochę wyższej półki niż alverde i inne takie tam. Przecież to musi być trendy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha świetny post, super się czytało :) Kiedyś jak mieszkałam na śląsku to fajnie było tak posłuchaj tej gwary :)
    A co do kosmetyku, to osobiście nie posiadałam, ale jak go ukręcisz to daj znać jak wyszedł to i ja go ukręcę sobie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. rewelacyjnie się czyta takie posty ;D a ja sobie ukrynce corny z fusów !

    OdpowiedzUsuń
  8. CO ja się namęczyłam, hahah czytałam na głos a dziadek to miał ze mnie polewkę ale post świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. uśmiałam się czytając posta :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wolę jednak normalnie posty ;P ale produkt wydaje się być ciekawy, może jak zobaczę go w jakiejś promocji to się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zdechły naskórek mnie rozwalił :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje mi się, że pani Rusin może też się tak cenić bo wszystkie półprodukty jak to ujęłaś są z ekologicznych plantacji gdzie nie używa się tradycyjnych nawozów a co za tym idzie takie roślinki krócej są świeże/ zdolne do użytku skoro nie mają wspomagaczy. A w większości kosmetyków naturalnych masz ileś % składników, które pochodzą z upraw ekologicznych a mogą być w podobnej cenie lub też niższej.
    Akurat jej peelingi mi nie odpowiadają ze względu na to, że to bardziej taka odżywka pod prysznic niż peeling jak dla mnie, ale ja jestem zwolenniczką sado maso ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. mimo, żem górolka tożem zrozumiała!!! ten peeling polubiłam od razu, ale ta cena mnie zniechęca do kolejnego zakupu:)))heeej

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam to :DDD Recynzje rządzą!

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałam go zawsze wypróbować, ale cena jest dla mnie przegięciem.
    A czytając Twoje notki, od razu przypomina mi się serial 'Święta Wojna' :D

    OdpowiedzUsuń
  16. świetnie napisałaś tego posta :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Peeilng cukrowy spokojnie można zrobić samemy ;)
    I to taki, że hej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Skład i konsystencja marzenie, ale ta cena... zdecydowanie prosiłabym o dużą promocję hehe.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wymieniłaś Alterrę i Alverdę. To wielkie koncerny, a Pat&Rub to mała firma ;) a wprowadzenie kosmetyku na rynek kosztuje ;) Poza tym jakość. Ostatnio chciałam zduplikować peeling tajski, chcąc kupić dobre, naturalne półprodukty zapłaciłabym za wszystkie dużo więcej niż kosztował sam peeling (a kosztował 80 zł). :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niezły tekst;) w ogóle to tytuł posta miażdży;) nigdy nie stosowałam tego pillingu, ale wygląda na spoko, więc może spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobry pomysł na prezentację :))) Czekam na więcej i przypomniałaś mi znajomą z pracy, która jak zaczynała być poirytowana to zaczynała mówić po śląsku :) Uwielbiałam te momenty w sensie słuchania, nie żeby Ją denerwować.

    Niestety nie każdy produkt można ukręcić samemu :( Lata temu miałam ochotę na wyrób własny esencji Decleora i podliczenie przerosło koszt wersji salonowej :D Dałam sobie spokój. Peeling cukrowy czasami robiłam sama, lecz jednak nie do końca daje taki efekt jak np. rewelacyjny z Phenome. Te z P&R to bardziej odżywki do ciała, tak jak wyżej wspomniała Marilyn i mam w głowie Jej recenzję cały czas. Za to planuję zakup scrubu z Collistara, który może wypaść dużo lepiej w takim zestawieniu.
    Dobija mnie także monotonna nuta zapachowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam sado maso nie jestem i czasem lubię wydrapać się na sucho, co daje lepszy efekt niż na mokro :P

      Hexx, a Ty przypadkiem nie jesteś ze ślaska :P?

      Usuń
    2. Moja skóra niestety drapania nie toleruje więc wybieram peelingi cukrowe, które mają łagodniejszą formę lecz złuszczanie jest potrzebne, a P&R to takie niewiadomoco :P Z kolei Phenome pokazało, że można zrobić scrub cukrowy, który złuszcza, jest wydajny i działa tak jak należy.

      Częstochowa została wchłonięta pod woj. śląskie, ale nie ma nic wspólnego ze Śląskiem :) Dlatego już sam pobyt w Katowicach był dla mnie pewną egzotyką pod kątem gwary :)

      Usuń
    3. Wiem, wiem, że Was pochłonęliśmy. Obecnie prawie cały czas rezyduję w Częstochowie, bo tam mam praktyki w hucie, więc to miasto w ogóle nie jest mi obce. Fakt, faktem, że jest daleko, ale lubie tam jeździć pociągiem i oglądać widoki Jury :)

      Usuń
    4. A na jakim wydziale jeżeli możesz zdradzić?

      Jura ma swój klimat i z chęcią tam wracam jak tylko mogę :)

      Usuń
  22. Uśmiałam się! A tego peelingu nie miałam. Do tej pory najbardziej lubię domowy z kawy :)
    Pozdrawiam
    M

    OdpowiedzUsuń
  23. Fakt, Kinga się ceni. Dlatego chyba nie miałam jeszcze nic od niej. Chyba żadna promocja nie jest na moją kieszeń:(:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Stwierdzom że po ślinsku ciynżko sie czyto, lepi godać albo słuchać :)
    A peelingu pewnie i tak nie wypróbuję mimo że jest 'made by moja imienniczka', wolę swój domowy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie nie przekonuje, właśnie m.in. z tych powodów, które sama napisałaś :) za drogi, sama mogę zrobić taniej, poza tym są dużo tańsze produkty świetnych firm :) Jednak fajnie wiedzieć coś o nowinkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nowinka przydatna, tyle że cena odstrasza. Pewnie taka drożyzna, bo sponsorowane twarzą Rusin. ;D
    Udało mi się przeczytać i zrozumieć bez problemu co napisałaś. ;)
    Pozdrawiam Zuza

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajna sprawa ale tak jak dziewczyny piszą cena masakrycznie wysoka:(

    OdpowiedzUsuń
  28. Te dobre półprodukty ze wszystkimi certyfikatami Eko do najtańszych niestety nie należą :(

    OdpowiedzUsuń