Odżywka w piance, hit czy kit?

Hello!

Jakiś czas temu w naszym wiejskim sklepie kupiłam za bagatela 8 zeta, a data ważności była OK :D. zawsze chciałam wypróbować to ustrojstwo i udało się. Mowa o Gliss Kur Hair Repair With Liquid Keratin Complex.

             



I wiecie co Wam powiem?

To nie jest produkt godny polecenia. Jak widzicie samej keratyny jest mało, nawet bardzo mało. Sama zaś odżywka ani nie nawilża włosów, ani ich nie dociąża. Jedyne co to nadaje połysku. Oczywiście żadnej regeneracji kudłów również nie odnotowałam.

Podoba mi się aplikacja, bo pianka bardzo fajnie rozprowadza się po wilgotnych włosach, ale to zbyt mało... Moje włosy są grube i jest ich dużo, więc odżywki sobie nie żałuję. Mam czasem wrażenie, że mogę ją wcierać bez końca... Włosy ją chłoną i chłonąć nie przestają.

Spróbuję ją troszkę zmodyfikować i dodać keratyny i jedwabiu. Może po wzbogaceniu jej składu spisze się lepiej?

Red Lipstick

29 komentarze:

  1. Skład ma średni - typowy dla kosmetyków drogeryjnych. Ale forma aplikacji mi się podoba - myjaczy w piankach nie lubię, ale odżywkę bym brała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad jej zakupem, ale stwierdziłam, że poczekam na opinię innych blogerek. Póki co ciesze się, że jej nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze odżywki w takiej formie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda,że nie działa ,a forma aplikacji naprawdę fajna

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa forma, szkoda, że treść się nie sprawdziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wesołych i Spokojnych Świąt kochana!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam odżywke w sprayu z gliss kura,pianki jeszcze nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam na nią chrapkę, ale poczytałam kilka recenzji i jakoś mi przeszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Forma odżywki świetna, ale gorzej z działaniem..

    OdpowiedzUsuń
  10. W życiu jej nie widziałam, ale dobrze, że nie próbowałam ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda że tak słabo sie spisała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją, średnia jest, ale za to zapach ma piękny :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Tym dokładaniem protein możesz się przeproteinować

    OdpowiedzUsuń
  14. Odżywka w piance? NAwet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o Gliss Kur, uwielbiam odżywki w sprayu. Może skład nie jest idealny, ale fajnie działają na moje włosy ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja odżywek w ogóle nie używam. Kiedyś używałam, stwierdziłam jednak, że maski są lepsze w działaniu ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam okazję wypróbować czarną i fioletową, ale wolę odżywki do zmywania, więc czym prędzej się ich pozbyłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm czyli jest średnia ale dobrze chociaż że nie jest droga... Pozdrawiam.
    www.ucieszsie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. pamietam że kiedyś miałam jakąs z jedwabiem i nawet nawała radę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny pomysł z odżywką w piance ;P Tylko z wydajnością pianek kiepsko :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo lepsze są te w sprayu naprawdę czuć różnice we włosach szczególnie te dwuskładnikowe różowy z pianką .

    OdpowiedzUsuń
  22. oj szkoda, że nie sprawdziła się do końca, bo ja bardzo lubię produkty z serii Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń
  23. chyba jedyny jej plus,że jest w piance i na tym całe dobro się kończy :/
    jednak pozostaję przy "normalnych" odżywkach do włosów
    choć Gliss Kur uwielbiam te odżywki w spray'u

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam z czarnej wersji i nie przepadam za nią :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Zastanawiałam się nad nią ostatnio w sklepie... Dobrze, że nie kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Raz miałam jakiegoś gliskura, ale chyba w spreju i powiedziałam, że nigdy więcej nie kupię nic tej marki. Jaki widać słusznie!

    OdpowiedzUsuń