Kredki Oriflame Very me - badziew jakich mało

Hello!

Nie pamiętam czy te kredki pochodzą z jakiejś edycji limitowanej, czy ze stałej kolekcji, bo Oriflame mało mnie interesuje. Wiem tylko jedno, gdy zobaczyłam je w katalogu stwierdziłam, że muszą być moje, no i są. Black i Burgundy.





Piękne i głębokie kolory naszpikowane miliardem świecidełek, miękki wkład pozwalający na łatwą aplikacje. Marzenie.

Kredki te mają jedną, podstawową wadę - są nietrwałe i uczulają. Nałożone nawet na bazę utrzymują się nieco ponad godzinę, a potem blakną i nieestetycznie się rozmazują. Klapa. Podchodziłam do nich kilkanaście razy, zero efektu. Po jakimś czasie na powiekach wyskoczyła wysypka i na 100% jestem pewna, że to ich dzieło, gdyż poza nimi i tuszem nie używałam niczego innego.

Wielka szkoda, bo całość zapowiadała się bardzo obiecująco. Produkty doczekały się recenzji, a teraz lecą do kosza. Za syf dziękuję.

Red Lipstick

34 komentarze:

  1. Uuu szkoda że badziew bo Burgundy ładna :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam te kredki w katalogu i nawet się nad nimi zastanawiałam ale coś mnie powstrzymało od zakupu. Całe szczęście bo teraz widzę że to buble są a szkoda bo Burgundy jest bardzo łądna.

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, ja jakoś w ogóle nie przepadam za kosmetykami z Oriflame :|

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Oriflame w ogóle nie miałam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam się skusić na Burgundy, widać dobrze że tego nie zrobiłam.

    Polecam za to wykręcane kredki z Avonu <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Seria very me skierowana jest niby dla nastolatek, poinny to być deliatne kosmetyki.
    Niestety ostatecznie wyszło tak, że jest to seria bubelków :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam nic z Oriflame i nie żałuję. Z tego co widzę, to kolorki naprawdę fajne. Tylko jak ma się płacić za takie buble, to lepiej w ogóle przejść koło nich obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam taką różowa i baardzo szybko poszła do kosza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie są trwałe :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam uczulenie na większość kosmetyków z tej firmy...


    mietowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne, intensywne kolorki, ale reszta minusow dyskwalifikuje je :/

    OdpowiedzUsuń
  12. kolory dosyć fajne, ale ja też mam uraz do tej firmy ..

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię recenzje szczere i bezpośrednie.
    Choć akurat kredek i tak nie używam - umiem malować kreski tylko cieniami ;-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Oriflame jakoś mnie do siebie nie przekonuje, tak samo jak Avon... same buble...

    OdpowiedzUsuń
  15. słyszałam kiedyś wypowiedz dermatologa, który dziękował firmie Avon i Oriflame za to że mu klientów przysyłają = to chyba wszystko wyjaśnia

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię takich krótkotrwałych efektów;/ I ta wysypka;//
    A szkoda, bo kolory fajne...

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że uczulają bo naprawdę ślicznie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  18. szkoda, że taki bubel bo wyglądają ładnie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolory wyglądają bardzo ładnie. Kiedyś chyba miałam białą, dawno temu... ale właśnie szybko z oczu schodziła i rozmazywała się.

    OdpowiedzUsuń
  20. no bubel z VeryMe:d a tak reklamowane było.

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, bo ładne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolor czerni jest mega. Ale co z tego jak się zaraz zmyje? Do zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że takie kiepskie :P Z very me mam cienie i są bardzo kiepskie, poza tymi cieniami nie mam nic z Oriflame :) Jakoś mi nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. takie szmatławce - miałam kiedyś podobną czarną z H&M i była super jednak skończyła swój żywot bo się zużyła ;) teraz nawet nie wiem czy takie jeszcze są

    OdpowiedzUsuń
  25. Dlatego właśnie nigdy nie zamawiam tych tańszych, "nastoletnich" kosmetyków katalogowych. Niemal zawsze zawodzą :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie przepadam za produktami Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem do nich zrażona od kredki, która była tak tępa, że nie dawała koloru na powiece... :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Bogu dzięki, że ich nie kupiłam, bo kiedyś w katalogu przykuły mój wzrok...uff

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakoś nie po drodze mi do kupowania produktów z Oriflame. Może mają parę fajnych rzeczy, ale raczej bez szału. Tak samo podchodzę do firmy Avon. Nie lubię kupować za pośrednictwem konsultantek;p

    A kredki - porażkaaaa...

    OdpowiedzUsuń
  30. Szkoda, ze uczulają i nie pozostają długo na oku.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja ich nawet nie widziałam w katalogu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zamówiłam parę rzeczy z Ori, i szczerze dziękuję-wolę się przejść do sklepu i widzieć za co płacę. Co do uczulenia-ja mam na Avon... :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziękuję za takie coś. Nigdy po nie nie sięgnę. Szkoda, bo wydają się być dobre, a tu zaskoczenie ;)

    OdpowiedzUsuń