Żeńszeniowe Rose Gold

Hello!

Ostatnio zjechałam Avon za ich Multi Level Marketing, a dziś chcę pokazać Wam produkt godny polecenia. Jest nim rewitalizująca maseczka do twarzy Chiński  Żeń - szeń z serii Planet Spa, która znajduje się wśród moich avonowych ulubieńców.

Ostatnimi czasy ciągle stawiałam na maseczki, których głównym składnikiem jest glinka. W tej chwili nie potrzebuję, aż tak mocnego oczyszczania, dlatego postanowiłam zaserwować sobie produkty typu peel-off.

Z ciekawości zamówiłam powyższy kosmetyk, który o dziwo się u mnie sprawdził. Największą jego zaletą jest to, że podczas ściągania nie wyrywa włosów rosnących przy skroniach, co zawsze mnie niemiłosiernie denerwowało :D



 
   
Po nałożeniu cienkiej i równomiernej warstwy, która schnie bardzo szybko,  maseczka schodzi bezproblemowo. Warunkiem koniecznym, aby zrobić sobie ładny odcisk twarzy jest jej całkowite wyschnięcie. Po tym zabiegu wyłania się gładka, napięta i świetnie rozświetlona skóra. Mniemam, że przyczyniła się do tego mika usytuowana dość wysoko  w składzie. Jak już wcześniej napisałam, produkt nie serwuje oczyszczenia, bo nie takie jego zadanie, niemniej jednak efekt jest rewelacyjny. Myślę, że mogę ją polecić tym osobom, które mają problem z poszarzałą i ziemistą cerą. Taki domowy zabieg może choć po części pomóc nam w walce z negatywnymi skutkami jakie poczyniła zima.


 Red Lipstick


41 komentarze:

  1. Avon'owskie maseczki Planet Spa należą do moich ulubionych, chociaż tej akurat w łapkach nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor maseczki wygląda ślicznie :)
    Kiedyś miałam maseczkę z tej serii ale w szarym/srebrnym opakowaniu. Dawno nie używałam, bo nie mam możliwością zamówienia, ale pamiętam że byłam zadowolona z jej działania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat coś na wiosnę :) bardzo ciekawa ta maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki piękny kolor! Chyba sobie zafunduję to cudo po przeprowadzce (na razie mam wielką akcję denkowania, żeby jakoś się z tym wszystkim zabrać).

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam kiedyś dwie maseczki z Planet Spa i byłam zadowolona, a teraz ich składy mnie przerażają ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam oliwkową i mnie zapycha :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię serię planet spa, jednak tego kosmetyku jeszcze nie miałam w swoich zbiorach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny produkt na wiosnę. Akurat wczoraj recenzowałam inną maseczkę z Planet Spa - z glinką z łaźni tureckiej i również jestem z niej zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  9. w uk jeszcze nie ma tej serii ale jak sie pojawi to pewnie sobie zamowie ta maseczke :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie wczoraj w moje łapki wpadła ta maseczka:) jeszcze jej nie używałam, ale niedługo muszę to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi ciekawie i zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale fajnie jakby był taki rozświetlacz !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja własnie się zastanawiałam czy kupić te maseczki, ale stwierdzam, że spokojnie mogę jedną wypróbować :D tylko nie wiem czy tą akurat ^^''

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny kolor!
    Nigdy nie stosowałam Planet Spa,ale powoli się do tego przekonuję i jak tylko znajdą się fundudze to pewnie coś zakupię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki śliczny kolor tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. chętnie bym wypróbowała;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. na pewno ją wypróbuje :)
    million-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ją także ;-) Niedawno zamówiłam i będę teraz ją testować ;-) Jestem bardzo ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wszyscy chwalą sobie te maseczki, może i ja spróbuję .. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też miałam ją kiedyś kupić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię serię planet spa, ale takiego efektu nie potrzebuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. nie wyrywa włosków? to duża zaleta, szkoda że algowa z tej serii, którą posiadam właśnie strasznie mi wyrywa włosy, normalnie jakbym miała wosk na twarzy, działa świetnie, ale to wyrywanie włosów sprawia, że rzadko jej używam

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmmm, wykończyłam niedawno różową maseczkę peel-off z Planet Spa i również byłam zadowolona! :) Może skuszę się na jeszcze jakąś, kusi mnie kolor tej maski :D

    Pozwalam sobie dodać Twój blog do obserwowanych! Bardzo lubię Cię czytać :)
    Pozdrawiam,
    hurragan.

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny kolor :) Może kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam kilka maseczek z tej serii. Powiem szczerze że nie ma efektu "wow" ale na ogól w miarę się sprawdzały :) Zawsze przyjemnie czuła się moja skóra po tego typu zabiegach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Używałam kilku kosmetyków z Planet Spa i byłam zadowolona :) niestety nigdy nic do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam!:) Mam kilka maseczek z planet spa i są świetne;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Maseczka wygląda pięknie, w sensie ten kolor! Nie lubię za to tych typu peel off, ale to chyba ze względu na to wyrywanie włosów, o którym piszesz. Często też zdarza mi się zrywać maseczkę po kawałeczku, bo nie chce cała zejść.

    OdpowiedzUsuń
  29. odpuściłam ją sobie, ale chyba ja jednak kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Boję się zrobić skok w bok z Avonem. Chyba nadal pozostanę wierna glinkom:D

    OdpowiedzUsuń
  31. hmm, ciekawa maseczka, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem bardzo ciekawa tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie zastanawiałam się na zestaw z tym produktem, bo w ostatnim katalogu był za 30 zł z paroma innymi pierdółkami z tej serii, ale kupię go przy następnym zamówieniu, nie zniknie z oferty przecież. :-)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. super kolor maseczki ;D ciekawe musi wyglądać twarz po nałożeniu ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Chętnie przyjżę się tej maseczke bliżej, ponieważ ostatnio zauważyłam, że moja cera jest ziemista i ponura.

    OdpowiedzUsuń