Wady i zalety bycia konsultantką

Hello!

Wczoraj zostałam poproszona o napisane kilku słów na temat bycia konsultantką Avonu. Przyznam się, że do tego postu zbierałam się już jakiś czas temu. Może mój wpis pomoże w podjęciu ważnych decyzji.

Zacznę od początku. Do Avonu zapisałam się z myślą dorobienia się kilku groszy, dosłownie kilku, oraz po to, aby mieć tańsze kosmetyki. Bardzo zaczęło mi się podobać. Z czasem zaczęłam zamawiać coraz więcej i więcej, bo kusiły mnie atrakcyjne programy motywacyjne. Do zdobycia za sprzedaż były luksusowe torebki (Batycki) i inne gadżety za które dałabym się pokroić, gdyż w cenach sklepowych były dla mnie nie do osiągnięcia.

Jakże głupie było moje rozumowanie... Jeden program brzmiał mniej więcej tak: ''Osiągnij swój cel w ciągu trwania 3 katalogów, a torebkę możesz mieć za 50zł." Brzmi ciekawie, no nie?

Zamawiałam na siłę, aby dobić do wymarzonego progu cenowego obliczonego przez Avon. Było to 1500 zł. Z perspektywy czas patrząc na całą tę akcję, to wartość kosmetyków zamówionych dla samej siebie wyniosła około 1000 zł, co daje ponad 330 zł/ miesiąc. Jakbym nie była taka głupia, to za te pieniądze mogłabym mieć torebkę prosto z salonu. A tak miałam torebkę wybraną przez firmę i multum kosmetyków, które były o kant stołu rozbić.

Sprzedaż kosmetyków nie daje kokosów. No chyba, że ktoś jest bardzo obrotny i ma mnóstwo znajomych, którzy się malują i nie są snobkami. Za katalogi trzeba płacić, za próbki też, a one do tych najtańszych nie należą. Według mnie to firma zabiegając o klienta powinna rozdawać te kilku mililitrowe opakowania.

Większość kosmetyków które miałam były bublami. Zalegały w szafkach, a koleżanki wolały produkty drogeryjne. Zostawałam z towarem.

Duża część z Was zna mnie osobiście i wie, że jestem osobą, która wiecznie mówi. Niestety, jeśli chodzi o sprzedaż bezpośrednią to kompletnie się do tego nie nadaję. Nie lubię wciskać ludziom kitu i mówić, że coś jest super i w ogóle, wiedząc, że produkt jest porażką.

Kosmetyki Avonu  w 90% to buble. Oczywiście jest kilka perełek, które z czystym sumieniem mogę Wam polecić, a są nimi:

- maseczki z serii Planet Spa - każda, dosłownie każda jest dla mnie rewelacją,
- perełki brązujące, to chyba każdy wie,
- żelowe kredki SuperShock, one na prawdę są świetne i chwaliły je nawet siostry Pixie (tak się to pisze?),
- żele pod prysznic, aczkolwiek dawno nie kupowałam, bo jaram się baleą,
- wody toaletowe/perfumowane - dosyć tanie i fajne zapachy. Moje ulubione to: Perceive, Pur Blanca Elegance, Spotlight by Courtney Cox, Herve Leger (różowy), Incandessence, City Rush - kopia Lancome Hypnose, Treselle, Little Black Dress, Today
- podkład rozświetlająco - antystresowy,
- palety cieni z serii Luxe,
- tusz do rzęs SuperShock,
- baza pod cienie SuperShock - idealna baza!
- szminki "Idealny Pocałunek'' - bezbrokatowe, kremowe,
- serum na zniszczone końcówki Advance Techniques
Jak widzicie, nie ma tego dużo, a katalog oferuje nam potężne ilości kosmetyków, których nie warto kupować.

Dlaczego zrezygnowałam?

Jest dużo innych i lepszych firm kosmetycznych w tym polskich, których asortyment bardziej do mniej przemawia. Avon ograniczał mnie finansowo i nie pozwalał na kupowanie innych, ciekawszych kosmetyków. Teraz jest zupełnie na odwrót i zaczęłam zwracać uwagę na to co kupuję. Jestem świadomym konsumentem, którego ciężko nabić w butelkę... choć Choisee się udało. Wpadłam w sidła głupiej promocji.

Na chwilę obecną jeśli coś mnie bardzo interesuje to zamawiam od mojej dobrej koleżanki, która udostępniła mi swoją zniżkę. jednego jestem pewna, nie interesuje mnie bycie konsultantką z żadnej firm i zarówno jak Avon, Oriflame czy inne Marizy nie proponują nam nic fajnego. Lepiej pomacać w drogerii produkt, niż w ciemno zamawiać bubel, który będzie leżał, aż w końcu wyląduje w koszu, bo jego termin ważności minie ;/

 
źródło


Avon szuka naiwnych.. Kiedyś była nagonka, że nie można sprzedawać na Allegro. Firma na to i tak czy siak nie zareaguje, bo ma sprzedaż, a Ty konsultancie myśl gdzie znajdziesz swój rynek zbytu. Konsultantek jest na pęczki i ciężko jest się wybić..

Reasumując, nie polecam. Człowiek więcej wyda pieniędzy niż zarobi. Kosmetyki to buble, a klientki czasem potrafią nie zapłacić za towar;/
Red Lipstick

135 komentarze:

  1. oo perełki brązujące, kilka wód toaletowych i 'Idealny Pocałunek' to także moje 'perełki' avonowskie, a reszta asortymentu mnie 'nie jara' :)
    byłam kiedyś konsultantką Oriflame i także szału nie było... wole kupować w drogerii i wcale się nie dziwię, że nie miałam masy zamówień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło, że są ludzie którzy nie chcą wciskać kitu innym. nie mówię, że kosmetyki Avonu są złe, ale sama wolę pójść do sklepu, dotknąć i zobaczyć co kupuję. Z Avonu ostatni raz kupowałam coś może jakieś 3 lata temu i jeśli coś zamówie to chyba tylko z serii Planet SPA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planet Spa jak najbardziej :)

      Też muszę obadać na zywo ;P

      Usuń
  3. Perełki są, ale na przestrzeni lat myślę że te kosmetyki ogólnie się poprawiły i nie wszystko jest bublami. Pamiętam lakiery - kiedyś były okropne a teraz są naparwdę dobre i dlugo się trzymają, mam chyba całą kolekcję to wiem. Podkreślam, że nie jestem i też nigdy nie byłam konsultantką :) ale wiadomo kupowanie kosmetyków w sklepie, dotykanie, sprawdzanie itp. jest o wiele wygodniejsze i bardziej przemyślane od zamawiania nieznanego produktu z katalogu

    OdpowiedzUsuń
  4. ja co do AVONU jestem pozytywnie nastawiona, bo praktycznie każdy kosmetyk ma u mnie zastosowanie i działa:) jednakże nie chciałabym być konsultantka

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam konsultantką Avonu i Oriflame i nie żałuję,bardzo dobrze wspominam tamte czasy;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) U mnie też było kilka fajnych chwil, jednak całość nie wyglądała ju z tak kolorowo :(

      Usuń
  6. Ja wracam jako konsultantka do avonu raz na jakiś czas. Kupuje taniej co mi trzeba przez 3-4 katalogi i rezygnuje. Tak samo nie umiem komuś powiedzieć, jakie to piękne fajne cacy ładne a w rzeczywistości jest to bubel. Koleżanka kiedyś kiedyś zamówiła korektor w sztyfcie ,,idealna cera'' za 18 zł jak go otworzyła mało się nie rozpłakała, bo dosłownie starczy na kila użyć - a ja mało nie zapadłam się pod ziemię;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee dobry patent z tym wracaniem raz na jakiś czas :D

      Usuń
  7. bez urazy, ale nie wiem po co wrzucasz wszystkie firmy katalogowe do jednego worka... miałaś z każdą styczność jako konsultantka?
    wydaje mi się, że jak ktoś chce i umie to może zarobić więcej niż wydać :) i nawet jak czasem miałam problemy z uzbieraniem kwoty do jakiegoś programu to zawsze wiedziałam co brać, aby to potem sprzedać i mi nie zalegało...

    a z wyborem perełek w większości się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam w Marizie i w Ori. Dla mnie to to samo..

      Jasne, że można.. Ja opisuję tylko swój przypadek :)

      Usuń
    2. Zgadzam się z theMonique. Lubię kosmetyki Avonu, a buble tak naprawdę w każdej firmie się trafiają.
      A Ty mogłaś nie dobijać na siłę, żeby zrealizować programy ;)
      Są też konsultantki, które odradzają buble i prezentują nowości. Zależy na kogo się trafi ;)

      Usuń
    3. http://szefem.com/?n=zuria88 zapraszam tutaj.... wszystkie szczegóły na stronie. można fajnie zarobić na dodatkowe nasze kobiece zakupy. Gorąco polecam naprawdę warto spróbować :)

      Usuń
  8. Jako była konsultantka Avonu podpisuję się pod wszystkim co tu napisałaś obiema rękami i obiema nogami. Amen!

    OdpowiedzUsuń
  9. ogólnie nie lubię avonu
    tylko perełki brązujące używam i raz miałam wodę Pur Blanca
    szampony ich są tragiczne ;/ nigdy więcej

    OdpowiedzUsuń
  10. I do listy hitów dopisałabym jeszcze zmiękczający krem do stóp i łokci z kwasami AHA Planet Spa - od dłuższego czasu ratuję nim moje pięty, zdezelowane przez noszenie glanów :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie to opisałaś :)
    Ja byłam konsultantką oriflame i prócz tańszych kosmetyków nie miałam żadnych korzyści nie da się na tym zarobić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, że 80% taniej i na allegro.pl ;/

      Usuń
  12. Widząc nagłówek posta pierwsze co pomyślałam : "No tak. Kolejne źródło informacji o tym, jak zdobyć klientów, z achami i ochami nad marką". A tutaj...zaskoczenie. Oczywiście pozytywne. Świetnie, że napisałaś to, co myślisz. Czyli najszczerszą prawdę:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo jak widzę dziewczyny, które się nakręcają to mnie krew zalewa.

      Usuń
  13. Też wolę kupować w drogerii, chociaż wiem co trafia do mojego koszyka. I muszę się zgodzić, że większość produktów Avonu to buble (przynajmniej u mnie się nie sprawdziły) :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam,że z tych wszystkich firm,które sprzedają swoje produkty przez katalogi, jedyną rozsądną,z którą się można wiązać jest FM. W nim naprawdę można się dorobić, i jestem na to żywym przykładem,ale co tam ja. Mój sąsiad, kiedyś niepozorny a dziś wszyscy mu zazdroszczą:D Trzeba tylko umieć rozmawiać z ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też byłam konsultantką przez kilka lat, zrezygnowałam jak wyjeżdżałam za granicę i wcale mi tego nie brakuje, wolę drogerię :)
    Też nie jestem dobra w sprzedaży bezpośredniej i jakoś nie umiałam namówić ludzi do zamawiania, więc zamówienia miałam takie sobie, większość kosmetyków dla mnie, i tak jak mówisz zalegają teraz w szafce :)
    Do bycia konsultantką już raczej nie wrócę, ale kilka produktów na pewno będę kupować dalej m.in. moje ukochane perfumy Outspoken :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAaa i te produkty zalegają w szafce, bo nie mam kiedy ich zużyć ;) Mi większość produktów z Avonu pasuje i dotychczas trafiłam tylko na kilka bubli.

      Usuń
  16. Kupowanie w drogerii jest najlepsze. Ewentualnie w internecie, jeżeli kosmetyk jest sprawdzony :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam kiedyś konsultantką i bardzo szybko zrezygnowałam, to było dla mnie okropne doświadczenie. Jeżeli natomiast chodzi o maseczki planet spa, to bardzo je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podpisuję się pod Twoimi słowami rękami i nogami i widzę, ze mamy podobnych ulubieńców. Są takie produkty, do których będę chętnie wracać ( wody perfumowane są trwałe i świetnie pachną, nigdy nie miałam wybrać sobie lepszego zapachu kupując w sklepie ), ale moja przygoda z konsultingiem się skończyła. Mało kto chce jeszcze zamawiać coś w Avonie i choć ostatnio kupili mnie bazą pod cienie to moje kontakty pozostaną już tylko okazjonalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie pisałaś ostatnio, że chcesz zrezygnować. A baza się w końcu sprawdziła ;>?

      Usuń
    2. Tak tak, recenzję już jakiś czas temu napisałam. Jest genialna wręcz, odkopałam dzięki niej cienie, które słabo się trzymały lub gasły na powiece, a teraz spokojnie mogę je nosić :)
      Od dwóch katalogów nie robię już żadnych zamówień. Czasami trochę szkoda mi tego rabatu, ale ogólnie nie żałuję bo tak jak pisałaś, mi też się zdarzało zamawiać stosy niepotrzebnych kosmetyków po to, aby wspiąć się na wyższy rabat. No i tworzyło się błędne koło. Zresztą zawsze kusiła mnie jakaś nowość, która z reguły okazywała się być bublem. Jeśli będę czegoś faktycznie potrzebowała to pewnie konsultantka sama się znajdzie :)

      Usuń
  19. Byłam konsultantką w Ori- ale zrezygnowałam bo mało osób lubi tą markę. Obecnie jestem konsultantką w avonie i nie narzekam.. nic nie tracę wręcz przeciwnie.. Mam stałe klientki, które zamawiają od lat:)

    Moje perełki..? hmm... maseczki planet Spa

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nawet lubię Avon i według mnie ma całkiem dobre produkty, ale zależy jeszcze jakie. Nawet zastanawiałam czy nie chciałabym być konsultantką, ale stwierdziłam, że jednak odpuszczę sobie. Wolę po prostu zamawiać. Mam taką dobrą koleżankę od, której zamawiam - czekam max dwa tygodnie, może troszkę dłużej, ale kosmetyki dochodzą zazwyczaj wszystkie i cena też się dobrze zgadza :) nigdy nie byłam zawiedziona.
    Z Avonu uwielbiam poczwórne cienie do powiek, lakiery (ale nie mam ich bardzo dużo gdyż mam mnóstwo innych i by się po prostu to nie zmieściło) i mgiełki :) ostatnio znów zamówiłam poczwórne cienie do powiek i wodę perfumowaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczwórne ? To zależy które. Paletę Muse odwoziłam do COK bo kolory zupełnie nie zgadzały się z pokazanymi w katalogu. Sine, blade - masakra. Inne jednak były całkiem niezłe, koleżanki zachwycają się wszystkimi paletkami w odcieniach brązu, ja ostatnim rzutem skusiłam się na Pink Sands i muszę przyznać, że do szybkiego makijażu na co dzień są ekstra. Średnio napigmentowane, dobrze się ze sobą łączą i po całym dniu nadal są na powiekach, akurat je mogę z czystym sumieniem polecić :)

      Usuń
  21. Ja od 2008r jestem konsultantką Avonu, zapisałam sie po to aby móc kupować taniej kosmetyki kiedy jeszcze bylam na studiach i zarabiałam grosze, z reguły były to kosmetyki kolorowe ale od jakiegoś roku sprzedaję tylko te produkty koleżanką, nie wiem co się stało z wyrobami ale nagle z dnia na dzień rzeczy które były dla mnie ok zaczęły mnie uczulać więc przestałam ich używać, a jak zgłębiłam wiedzę czytania składów i rozumienia ich to już całkowicie zrezygnowałam z ich produktów. Są perełki tak jak napisałaś jednak to tylko garstka.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem konsultantką i też należę do tych szczerych :) Ale na szczęście co miesiąc mam prawie 1000 zł obrotów i nie zamawiam nic na siłę :) Mam stałe klientki, które lubią to, co polecam ^^
    Najbardziej lubię - brązujący balsam do ciała (dla jasnej cery), poczwórne cienie do powiek, podkład, który wymieniłaś, maseczki z Planet Spa, żel-krem do twarzy Aqua z serii Anew, szminki "Idealny pocałunek", perfumy... ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jestem konsultantka już 12 lat.

    Nie zamawiam na siłę, nie korzystam z programów motywacyjnych (jeśli się uda, to fajnie), nie czuję, żeby avon "ograniczał mnie finansowo i nie pozwalał na kupowanie innych, ciekawszych kosmetyków" - przecież firma mnie nie zmusza do zamawiania. Ale rozumiem, że można wpaść w sidła Avonu i stracić wolną wolę i na tym firma żeruje.

    OdpowiedzUsuń
  24. żeby zrezygnować ja zbierałam się jakiś czas, w końcu miarka się przebrała kiedy moja sąsiadka chciała zamówić serum do twarzy z minerałami z morza martwego. skapowałam że mam takie na zbyciu bo dostałam je kiedyś jako produkt 'za 50gr'.. patrzę na skład, a tam sól morska na ostatnim miejcu w składzie, już po parfum. kto się orientuje ten wie, że jest jej tam tyle że można się smarować i smarować a ten składnik nie zadziała nigdy w tak małym stężeniu. przyjrzałam się też kilku innym produktom, składy beznadziejne. więc po co się dalej faszerować chemią i sprzedawać ją innym. Zrezygnowałam i czuję się z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Do bycia konsultantką trzeba mieć dryg. Kiedyś byłam w konkurencyjnej firmie, z trochę lepszymi kosmetykami moim skromnym zdaniem ;). Więcej wydałam na kosmetyki niż zarobiłam, ale kilku znajomych się z tego utrzymywało i nawet niezły dochód mieli, ale oni tym żyli...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem tego samego zdania i trzymam się od takich zajęć z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedyś byłam konsultantką, ale wieczne przypominanie o zapłacie klientkom oraz kilka niezapłaconych przez nie rachunków (od niektórych do dziś nie odzyskałam pieniędzy) sprawiły, że zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie było podobnie...

      Usuń
    2. nie wyobrażam sobie dać kosmetyków bez równoczesnego wzięcia pieniędzy. Z ręki do ręki i problemu nie ma. Nie ma pieniędzy - kosmetyki poczekają.

      Usuń
    3. Kamila - ja staram się ufać ludziom, nawet po wielu razach oberwania "po tyłku" wierzę, że jeszcze znajdę uczciwych. Może naiwna jestem, ale ;)

      Usuń
  28. Ja konsultantką nigdy nie byłam, i nie ciągnie mnie do tego, bo wiem, że nie umiałabym oferować (lub wciskać) tych kosmetyków znajomym, zresztą teraz faktycznie większość dziewczyn woli chyba jednak pooglądać sobie kosmetyki, wypróbować testery itp. i tak też jest ze mną. W Avonie zamawiam sporadycznie raz kilka miesięcy jak dobrze pójdzie, a zamawiam głównie jakieś maseczki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja jestem zrażona do wszelkich działających na tej zasadzie firm- zarówno Avon, Oriflame, Mariza czy F&M się u mnie nie sprawdziły, a że niektórzy moi znajomi są konsultantami, to głupio mi odmawiać i wkurza mnie to strasznie :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakiś czas temu dosyć poważnie zastanawiałam się nad zostaniem konsultantką Avonu. Ale po przekonaniu się, że moja koleżanka-konsultantka nie zarabia kokosów i po doczytaniu regulaminu oraz wypowiedzi innych konsultantek na forach zmieniłam zdanie. Sama niestety przekonałam się o "bublowatości" kosmetyków (poza czarną kredką SS) i, mimo wszystko, nieopłacalnych promocjach:/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja lubię tylko krem Avon solutions, reszta jest do bani. Oprócz paru kosmetyków, które wymieniłaś, reszta po prostu jest beznadziejna :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Każda z nas ma jakieś tam większe czy mniejsze przeżycia w tej kwestii, bo jak nie była osobiście, to znała kogoś, albo słyszała przynajmniej. Ja znam od tej 'gorszej' strony i wcale nie było to och! i ach! bo rachunki, bo coś tam... a trzeba gadać, a potem świecić oczami jak coś jest do bani.
    Niet :)
    Kosmetyki to moja sprawa i od katalogu a kysz z małymi wyjątkami, które są sprawdzone.
    No i również uważam, że próbki powinny być darmowe raz na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawy tekst! Nie znałam tematu, więc fajnie się to czytało.

    Ciekawa jestem, co będzie, gdy przedstawiciele firmy go zobaczą. Wysyp komentarzy? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zawsze wiedziałam,że to lipa :D Raz kupiłam i sie uczuliłam. Nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajnie, że poruszyłaś ten temat. Nigdy nie byłam konsultantka i raczej nigdy nie będę, ale przeczytałam wszystko od deski do deski, bo interesowało mnie właśnie na jakiej zasadzie to wszystko działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie piszą o kokosach, super kosmetykach, a rzeczywistość jest zupełnie inna.

      Usuń
  36. Jestem konsultantką Avonu, zostałam nią na 1 roku, napalona na torebkę Batycki. I było dokładnie tak samo jak u Ciebie, w ogóle czytając tą notkę czułam się jakbym czytała własne przemyślenia. Teraz nie składam zamówień, jak coś potrzebuję to idę do sklepu i kupuję ( w Krakowie jest to fajne że jest sklep dla konsultantek ). Ale drugi raz bym na to nie poszła i też nie miałam serca koleżankom wciskać takich bubli a ja koniec końców i tak na tym nie zarabiałam. Zgadzam się w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja lubię zamawiać z Avonu i często zamawiam różne rzeczy, mam do nich jakiś taki sentyment chociaż jak mówisz o buble tam nie trudno. Ale nie miałam pojęcia że bycie konsultantką jest aż takie zobowiązujące i że nawet za katalog trzeba zapłacić gruba przesada;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba, niestety ;/

      Też zamawiam, bo lubię wiedziec co w trawie piszczy :)

      Usuń
  38. Lubię parę AVONowskich kosmetyków ale raczej bez wielkich zachwytów. Faktycznie można kupić lepsze, tańsze w zwykłych drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja jestem konsultantką Oriflame, ale kariery ani kokosów to u nich nie zrobię, bo podobnie nie potrafię wciskać kitu, że coś jest super, jak nie jest super. Ori, tak jak Avon, ma kilka świetnych kosmetyków i lubię do nich wracać, dlatego nie rezygnuję, żeby sobie kupować tańsze kosmetyki.
    Są też inne, mniej znane MLM-y, w których jestem - LR oraz DrNona - tam się zapisałam, żeby móc kupować taniej różne specyfiki dla Juniorka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, LR
      LR Health & Beauty Systems GmbH
      Mają kosmetyki i różne suplementy. Na razie kupiłam trochę aloesowych kosmetyków i zobaczymy. Pierwsze wrażenie bardzo fajne, trochę mnie przeraża długość składów i staram sie dzisiaj rozkminić jeden krem - czy więcej tych dobrych czy złych składników.
      Ale w większości Aloes na 1. pozycji jest.

      Usuń
  40. Ja kiedyś chciałam zamówić maseczki z tej serii Nature czy coś tam, ale poczytałam składy i stwierdziłam, że lepsze mam w drogerii. Kiedyś kupowałam zapachy, pomadki i inne pierdoły, bo były w miarę tanie i niby-interesujące mnie, a teraz wolę zaoszczędzić i kupić porządny kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  41. Fanie nie ktos nie opisal tego w superlatywach.
    Ja tez bylam dobrych pare lat kosultantka i z 5 liderem i z niektorymi rzeczami sie zgodze z niektorymi nie;)
    Ja na nie mialam parcia zeby dobijac zamowienia zeby dostac prezent (jak i 90% moich konsultantek;)
    Co do perelek i bubli to kazdy moze miec inne i jedni moga miec wiecej, jedni mniej;) wiec rozumiem ze w zdaniu ze 90% to buble ze to twoja opinia;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja jestem teoretycznie z FM, ale też nie mam komu sprzedawać tych rzeczy wszystkich i tylko jak są jakieś promocje to perfumy sobie biorę bo niektóre na prawdę długo się trzymają i są godne zakupu :)
    A mam kulki brązujące i szminkę z Avon i są super!! :) Kiedyś miałam supershock mascarę i też bomba :)
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  43. Tez sie pod tym podpisuje! Kilka lat temu miałam podobne doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  44. Póki co, od kilku dni jestem konsultantką Avonu, ale mi od zawsze podobały się ich produkty, kupowałam tylko, że drożej. Jednak umiem się ograniczyć we własnych zakupach i w tym miesiącu wyjdę ok.100zł na plus, myślę, że jak na 3 dni popytania kilku koleżanek czy chciałyby coś sobie zamówić to nie jest złe wynagrodzenie :) Kto wie, może mi się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci powodzenia i wytrwałości, a także dużych zamowień :)

      Usuń
  45. ja jestem kk już ponad 10 lat....i zamawiam coraz mniej....za chwilę pewnie zrezygnuję....a jak będzie potrzeba mam gdzie zamówić ;)
    do tych perełek dodałabym jeszcze krem z liposomami, zgadzam się z bazą, wody tylko Outspoken, Pur Blanca ale teraz już jej odmiany bo podstawowa po tylu latach mi się znudziła, Always bo na Today już mnie głowa boli i krem glicerynowy do rąk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamawiam od podstawówki, więc ponad 10 lat. kiedyś bylo tego mniej, ale mam wrażenie, że kosmetyki były lepsze.

      Usuń
  46. Kręcą mnie kosmetyki, ale nie bycie konsultantką:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Zgadzam się! :) Jak dobrze,że do Ciebie na ten post trafiłam:) Miesiąc temu zapisałam się do Marizy. A było to tak... Czytając na blogach te wszystkie cudowne recenzje o marizowych kosmetykach, zapragnęłam też je mieć, zamówiłam co się dało:) I co się okazało? Te kosmetyki to szajs, badziewie, okropność! Zupełnie nie rozumiem zachwytu nad nimi. Prawdę mówiąc Avon, to przy Marizie luksus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej opinii jeszcze nie czytałam, a blogach same ochy i achy. Dobrze wiedzieć. :)

      Usuń
    2. To jest tandeta w najczystszej postaci ;/

      Usuń
    3. Też o tym nie wiedzialam, bo czytam same pozytywy-dobrze wiedziec- nie bede sie napalać ;)

      Usuń
  48. zgadzam się w stu procentach. również jestem konsultantką i ostatnio poważnie zastanawiam się nad tym, żeby zrezygnować. chociaż nie szaleję tak zz zakupami. zamawiam dla siebie kosmetyki w ramach zarobku, czasem trochę ponad. do tych polecanych produktów dorzuciłabym jeszcze niektórą biżuterię z Avonu, bo mimo iż nie srebrna, czy złota to nie "czarnieje" i nie powoduje uczuleń (mówię na własnym przykładzie przynajmniej). no i ja bym do tego zaliczyła jeszcze lakiery, chociaż nie są to ideały.

    OdpowiedzUsuń
  49. Niestety to czysta prawda. Zamawiasz więcej i więcej i końca nie ma, bo programy kuszą. Na szczęście odcięłam ta pępowinę i mam święty spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :)

      Nawet Cię pamiętam z wątku avonowego :)

      Usuń
  50. Też byłam konsultantką Avon i nie byłam zadowolona, konsultantki w szkołach jak gimnazjum czy liceum mają jeszcze szanse, bo kosmetyki są nie drogie i wszystkie koleżanki na nie stać.
    Obecnie jestem konsultantką Oriflame, ale raczej dla siebie i kilku stałych klientek od mamy z pracy. W innym wypadku z tego również bym zrezygnowała, kokosów nie ma a nalatać się trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  51. O... nie dawno zamówiłam perełki i czekam, dobrze są dobre. Ja zawsze z Avonu zamawiam mgiełki Naturals, bo je wręcz uwielbiam :)
    Niektóre kosmetyki to niestety buble :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełki są fajne, ale mało trwałe.

      Usuń
  52. Ja zostałam Konsultantką głównie po to, żeby zamawiać taniej dla siebie, te programy mnie nie kuszą, bo i tak tyle nie wydam, a Klientek nie mam, jedynie czasem któraś koleżanka coś zamówi.
    Jeśli chodzi o produkty, to ja z większości jestem zadowolona (tak jak mówisz kredki supershock, glimmerstick, lakiery, żel-krem anew aqua youth, krem do stóp i łokci z kwasami AHA), bubelków trafiło mi się kilka, może ze 3? Nie rozumiem ogólnego uważania, że Avon to badziewie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, ten krem też jest świetny! :)

      Usuń
  53. Ej, a mi tam kosmetyki Marizy bardzo odpowiadają. Mam świetny mineralny puder oraz bazę pod podkład, która rewelacyjnie matuje, jak na razie to moje makijażowe numery 1! Dlatego nie rozumiem tej krytyki Marizy :D Jak na razie każdy produkt tej firmy, który miałam okazje wypróbować mi przypadł do gustu :)
    Co do Avonu-mają KOSZMARNE szampony do włosów-NIGDY WIĘCEJ, balsamy do ciała pachną chemicznie, mgiełki do ciała w ogóle nie utrzymują zapachu, pomadki color trend potwornie wysuszają usta...buble.
    Ale są też rzeczy, które lubię :) Np perfumy Treselle, czy Bong Girl 007...śliczne! Uwielbiałam jeszcze Be Kissable... ale wycofali:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak Be Kissable, albo Blue Rush... Wszystko co dobre szybko wycofują ;/

      Usuń
    2. Be Kissable to były pierwsze perfumy (a właściwie woda toaletowa) jakie miałam w swoim życiu, miło je wspominam :D

      Usuń
  54. ja się raz zabawiłam w konsultantkę oriflame i po dwóch czy trzech katalogach zrezygnowałam - bo na moje szczęście nie miałam wtedy środków aby dokładać do 'biznesu' a niestety wtedy a było to chyba ponad 10 lat temu było większość moich finansów była ściśle regulowana przez rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Od czasu do czasu lubię zamówić coś z Avonu, ale na dłuższą metę wybieram jednak produkty drogeryjne.
    Z perełek do na pewno Supershock-czarna kredka-mega wydajna, i wiem już teraz, że będę do niej wracać :)
    Miałam kiedyś złą opinię na temat ich maskar do rzęs, ale odkąd odkryłam Supershock Max, to napaliłam się na inne ;-) Pokazałam ostatnio Max na blogu, gdyby ktoś był zainteresowany efektem na rzęsach (w katalogu to photoshop jak nic!) to zapraszam :)

    A Pixiwoo współpracują z Avonem, więc wiele produktów ich polecają. Ja jednak średnio w to wierzę.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam to i zaskoczyło mnie, że takie gwiazdy dały się avonowi...

      Usuń
  56. Nie byłam nigdy konsultantką, ale znam osoby, które nawet z tego żyły i robiły karierę. Ale tak jak napisałaś, że zazwyczaj trzeba się obracać w konkretnym towarzystwie. Albo jakieś fanki marki, albo bogate babki, które wybierają najdroższe rzeczy z katalogu.

    Ja Avon lubię. Są buble i są perełki :) Część perełek, które wymieniłaś znam i cenię. Moja mama bardzo lubi niektóre zapachy od nich.

    Rzadko coś kupuję, ale najczęściej zamawiam na Allegro :)

    Fajnie, że podzieliłaś się swoimi odczuciami! Podejrzewam, że wkręciłabym się w to podobnie, jak Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Belluś, to wciąga. Widzisz i chcesz, a jak przychodzi paczka to wielkie rozczarowanie, bo w katalogu wyglądało inaczej..

      Zapachy w katalogu przekłamane, o kolorach nawet nie wspominam. Od kiedy mam bloga zwracam wielką uwagę na to co nakładam na twarz. Nauczyłyście mnie tego ;)

      Usuń
  57. Z Avonu trzeba wiedzieć co zamawiać, jednak ja akurat trafiałam najczęściej na dobre produkty.
    Kiedyś na prawdę opłacało się być konsultantką, moja mama jakieś 10 lat temu jak była, to nie dość, że wtedy wszystko było tańsze, to ludzie też mogli sobie pozwolić na kupowanie w Avonie, to jeszcze były bardzo atrakcyjne oferty, dużo kosmetyków i gratisów do zamówień. Pamiętam jak miałam pełną łazienkę w Avonowskich produktach, bo mama zarabiała na tym tyle, że mogła sobie na nie pozwolić oraz zostawało jej trochę zysku. I wtedy też było więcej perełek, dużo produktów, które zarówno moja mama, jak i jej klientki zostały wycofane lub miały zmienione opakowania (z tym oczywiście skład także uległ zmianie). I dużo osób przed to się wycofywało i już nie zamawiali tak chętnie kosmetyków. Moja mama zrezygnowała z tego, jednak ma koleżankę, która dzieli się z nią upustem, tak jak twoja. Cały czas zamawiamy niektóre produkty typu maseczki Planet Spa, masło z morza martwego, serum na końcówki, teraz tę kurację arganową oraz czasem coś z kolorówki jak nam się coś spodoba. Ja nie przekreślam tej firmy, każda firma ma swoje lepsze i gorsze produkty.

    OdpowiedzUsuń
  58. całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś. Ja też nie mam "gadanego" i nie umiem wciskać ludziom czegoś, czego sama bym nie zamówiła. Parę razy sama się zawiodłam na Avonie, bo tak jak napisałaś ma perełki, ale ma też i buble- zazwyczaj byłam rozczarowana tym że w katalogu coś wyglądało zupełnie inaczej niż na żywo, a to kolory były przekłamane itd. Sama wolę kupić coś w drogerii niż w ciemno z katalogu

    OdpowiedzUsuń
  59. uwielbiam oglądać katalogi avonowe, podrzucane mi co jakiś czas przez sąsiadkę, ale kupuję rzadko, może raz na kilka miesięcy. moje hity to maseczko-peeling ryż sake coś tam :) z Planet Spa (oczywiście już wycofany), taniutki kremik avon care youth restore (o dziwo, moja cera go bardzo lubi) i woda toaletowa Passion Dance (któraś już buteleczka z rzędu), oblecą też żele pod prysznic i płyny do kąpieli, a z kolorówki ewentualnie szminki...

    OdpowiedzUsuń
  60. Buzia mi się cieszy jak czytam takie recenzje. Wreszcie nikt nie ściemnia, tylko pisze jak w rzeczywistości to wygląda. Nie można oszukiwać klientów, bo kłamstwo ma krótkie nogi, a utracone zaufanie bardzo ciężko odzyskać. Też staram się być świadomym konsumentem, choć czasem kupuję bez zastanowienia ; ))

    OdpowiedzUsuń
  61. Też jestem konsultantką.. Właściwie już ładnych 7 lat... Na całe szczęście nigdy nie miałam akcji z zamawianiem na siłę z powodu różnych szkół do których chodziłyśmy z siostrami i gdzie każda z nas zbierała i do tej pory zbiera zamówienia... Jednak fakt, Avon szuka naiwnych...

    OdpowiedzUsuń
  62. dawno dawno temu też byłam konsultantką i też miałam identyczną opinię o sprzedaży w tej firmie. Rzeczywiście sporo kosmetyków tam to bubel, ale ja jeszcze uwielbiam przyspieszacz lakieru do paznokci w sprayu

    OdpowiedzUsuń
  63. Miałam podobne jak Ty odczucia, tyle że ja nie zamawiałam dla siebie na siłę by osiągnąć jakiś próg ale nie było popytu na zamówienia, więc przestało mi się opłacać. Byłam z Faberlic i Orliflame. Podzielam Twoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  64. ja lubię ich lakiery do paznokci o których ostatnio pisałaś :) choć są trochę drogie no ale co zrobić. i tusze do rzęs lubię i żel do golenia :) ale nie dziwię się że to rzuciłaś skoro tak to wygląda

    OdpowiedzUsuń
  65. Super, że wszystko tak szczerze opisałaś bo mam wrażenie, że byciu konsultantką wszyscy robią taki mega pozytywny PR a nikt nie mówi jak to w rzeczywistości wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  66. Moja mama jest konsultantka Oriflame i czasami musi nieźle się natrudzić, aby uzbierać produkty na darmowa wysyłkę.

    OdpowiedzUsuń
  67. dlatego nigdy nie bylam konsultantka :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Dzięki za wizytę na blogu :) Bardzo mi miło, że mnie odwiedziłaś. Byłam chwilę konsultantką Oriflame, ale jak tylko zobaczyłam o co w tym wszystkim chodzi zaraz zrezygnowałam. Dobrze, że i Ty to zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Dobrze, że o tym napisałaś. Mało kto wie, jak to dokładnie wygląda. Kilka razy zamawiałam coś z Avonu, ale nie byłam zadowolona. Możliwość obejrzenia i przeczytania składu w drogerii zdecydowanie przeważa. Ale pamiętam ten szał. Avon, Avon! Co to miało nie być... I wyszło szydło z worka :)

    OdpowiedzUsuń
  70. do kosmetyków które polecić można (chociaż wg mnie też ich jest niewiele) dodać należy kremy do rąk - kosztują koło 5 zł przy promo i są przyzwoite

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja wiele razy nacięłam się właśnie zarówno na kosmetyki i Avonu i Oriflame. Obiecałam sobie szerokim łukiem omijać obie firmy. Jestem teraz konsultantką Mary Kay, bardzo droga firma ze specyficzną polityką i filozofią... I.. czekam tylko aż moja umowa wygaśnie, żeby móc się z tego wydostać!! Kosmetyki szalenie drogie i zachwalane przez konsultantki nie są wcale tak dobre, o czym sama się przekonałam... Może ja stworzę podobny post do Twojego, tylko o "mojej" firmie...
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  72. W mojej szkole bardzo dużo dziewczyn jest konsultantkami, więc nie ma sensu być kolejną :)

    OdpowiedzUsuń
  73. ja też lubię naprawdę kilka produktów z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja osobiście podkład rozświetlająco-antystresowy uważam za bubel ;) Generalnie można zarobić, ale jak się ma zamówienia konkretne tj. po 500 zł i wyższe, a nic się nie bierze dla siebie (ja mam po ok. 200 zł- trzeba kupić katalogi, próbki, reklamówki i się dokłada czasem...). Ja na dzień dzisiejszy zamawiam tylko kolorówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Moja mama też kiedyś była konsultantką, ale konkurencja była duża, ona miała mało zamówień i zrezygnowała.
    Też mam takie zdanie, że Avon ma kilka udanych kosmetyków, ale to jest jedynie kilka..
    Zdecydowanie wolę pójść do drogerii, powąchać, pooglądać, kupić od razu i nie czekać na zamówienie.

    OdpowiedzUsuń
  76. Też byłam w Avonie i też uwielbiam żelowe kredki.

    OdpowiedzUsuń
  77. Miałam ten sam problem, z braniem kosmetyków na siłę.. Z resztą konsultantek było coraz więcej. Zdarzyła mi się sytuacja że znajoma zamówiła u mnie kosmetyki na kwote 90 zł i nie zapłaciła za zamówienie.. Także rezygnowałam.
    Ja też uważam że te rzeczy ktre wymieniłas są bardzo dobre.
    P.S. Też mam problemy z kręgosłupem, jezdziłam do Ochojca w Katowicach na miesięczne rehabilitację, nosiłam gorset ortopedyczny.. Także wiem co to znaczy :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  78. Kiedyś byłam konsultantką bo chciałam zamawiać tylko dla siebie. Byłam męczona mailami, telefonami itd... Nikt nie rozumiał, że chcę tylko dla siebie. Szczyt wkurzenia przyszedł gdy chciałam zrobić jakieś małe zamówienie i przesyłka mi się nie opłacała. Pojechałam przez pół miasta aby usłyszeć, że za zakupy w sklepiku też muszę zapłacić opłatę (chyba za małe zamówienie czy coś takiego). Koszmar!!! Ale zastanawia mnie gdzie są te konsultantki z Krakowa? Bo odkąd zrezygnowałam nie udało mi się znaleźć nowej :/
    Jakby czytała to jakaś konsultantka z Krakowa to proszę o kontakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  79. Hej zapraszam na odpowiedz na Twój post. Nie byłam w stanie zawrzeć wszystkiego w komentarzu więc skierowałam post z odpowiedzią na moim blogu. Zachęcam do przeczytania. http://modaurodapiekno.blogspot.com/2013/03/jestem-konsultantka-avon-i-jestem-z.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  80. Witam, ja też jestem konsultantką Avon.

    OdpowiedzUsuń
  81. może dokończę....Moja przygoda zaczęła się tylko i wyłącznie dla mnie samej. Zaczęłam pracować i zarabiać pieniądze, więc musiałam je wydawać na kosmetyki...Porażką dla mnie jest to, że Avon strasznie podrabia kosmetyki. Ostatnio wylansowany flakon perfum jest nawiązaniem do Marc Jacobs Oh La!, Paletki Luxe cieni są kopią Estee Lauder. Mozna by wymieniać w nieskończoność. Więc ja kupuję tylko krem Avon Care, youth restore, który dobrze nawilża moją twarz, A kolorówka Avon to dopiero jest porażka. Bycie konsultantką to przeżytek.

    OdpowiedzUsuń
  82. Ja jestem konsultantką od stycznia i nie żałuję. Na początku miałam małe zamówienia, teraz jest o wiele lepiej. Sama poznaję te kosmetyki i wiem, że na przestrzeni lat się bardzo zmieniły. Kiedyś buble - dzisiaj większość mi odpowiada.

    Bardzo lubię szampony naturals (często są za 5 zł/250 ml), puder w kamieniu Idealna Cera, konturówki i maseczki Planet Spa. Perfumy też są świetne - damskie i męskie!

    Są perełki i buble, jak z każdej marki. Z Avonu nie poleciłabym nikomu eyelinerów i cieni Colortrend.

    Co do programów - ja nic nie robię na siłę. Albo spełniam warunki albo nie. Nie muszę nikogo namawiać na zamówienia. Klientki często wracają po wcześniej zamówione produkty. Polecają je znajomym i jakoś tak wszystko się nakręca.

    OdpowiedzUsuń
  83. Ja jestem związana z Mariza bardzo lubię kosmetyki przeglądanie ich wypełnianie zamówienia w strefie konsultanta.... Robienie zamówień oraz nowości które pojawiają sie w każdym katalogu :) denerwuje mnie czasami grafika katalogu ciągle ta sama .... W każdej firm nie jest jakiś bubel lecz nie można mówić że cała marka to bubel każdy znajdzie cos dla siebie....kosmetyki Mariza da tanie i dobre jakościowo w stosunku do ich ceny!!! Czasami dziwi mnie fakt gdy klientki mówią że 30 zł za bazę pod makijaż lub fluid to drogo i idą do biedronki kupic za 10 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Wow, dużo prawdy w tym wpisie, to się ceni <3 Super że wspomniałaś o polskich firmach, bo jest ich coraz więcej, zwłaszcza kosmetycznych. Tak się składa że jesteśmy producentem biżuterii personalizowanej i
    również zapraszamy do współpracy konsultantki na zupełnie innych warunkach niż to robią wielkie koncerny jak Avon http://hangers.pl/ Jesteśmy ciekawi Twojej opinii na temat rynku biżuterii.

    OdpowiedzUsuń
  85. Zebrałem kilka cytatów o tym ile można zarobić jako konsultantka avon lub oriflame: http://marketingdla.pl/category/blog/marketing-dla-konsultantek/
    :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  87. Witam mam na imię Michał. Jestem liderem w Nowej Polskiej firmie promującej nowy wymiaru marketingu społecznościowego, która oferując wyjątkowe produkty codziennego użytku połączone z produktami klasy premium wraz z szybkim rozwojem poszukuje strategicznych partnerów, celem szerokiej dystrybucji i wprowadzenia na rynek swoich produktów. Firma pozwala swoim Partnerom na budowanie stabilnego i długoterminowego biznesu. Oferuję Tobie fachowe wsparcie oraz unikalne materiały. Nasze produkty są wyjątkowe i potrzebuję wyjątkowych osób do ich promowania, osób takich jak Ty. Zapraszam do współpracy. michal.o@vip.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  88. Witam.
    Przesyłam link do strony na Facebook z postem w którym został wykorzystany w całości ten wpis na Pani blogu. Administratorem tej strony jest mężczyzna, który prześladuje moja koleżankę, założył jej stronę i publikuje bez jej wiedzy i zgody. Uprzejmie proszę o reakcję z Pani strony ponieważ ewidentnie są naruszane prawa autorskie bez Pani wiedzy.https://www.facebook.com/AVONAGASUWALKI/posts/640227829467154:0
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń