O "nareperowywaniu" wielkiego kuku

Hello!
   
Od kiedy jestem w domku u mamy i taty, podczas spania zamiast przytulać się do J., to zdradzam go z kaloryferem. Niestety przyjemne ciepło bijące z grzejnika, który opiera się o łóżko, wyrządziło o wiele więcej szkód, niż czegokolwiek dobrego.

Po ponad 3 tygodniach takiego spania na udach, podbrzuszu i lędźwiach doszło do masakrycznego przesuszenia skóry. Duże obszary pustynnych miejsc łuszczą się i swędzą, a ja drapię się niczym żul, który się nie kąpie. 

Otworzyłam balsam z Balei, bo wołał na mnie z półki. Myślałam, że jego miętowo - herbaciany zapach ułatwi zasypianie, a lekka konsystencja szybko się wchłonie. Myliłam się gorzej niż na egzaminie z matmy na 1 roku xD.  Tzn. balsam szybciej wyparuje, niż zdążę się wysmarować. "Uwielbiam" jego lotne części...








Pierwsze schody zaczęły się tuż przy aplikacji. Po wypompowaniu rozległ się smród alkoholu, który w składzie jest na 2 miejscu ;/ Nosz kurde fiks.. Jak w balsamie można umieścić alkohol denaturowany, który nie dość, że wysusza, to jeszcze jest skażony. Potem emolient, gliceryna, perfum.. Skład na maksa syfiasty. Mimo tego, że w środku jest mentol, to balsam w żaden sposób nie chłodzi.

Oczywiście na skład zerknęłam zbyt późno, gdyż zaczęłam zastanawiać się dlaczego stan mojej skóry zaczął się pogarszać... Nie na darmo mówi się: "Polak mądry po szkodzie"."

Śmieć leci do kosza, a ja pozostaję wierna masełkom. Teraz dziabię we Flos - Leka i jest lepiej, dużo lepiej.

Red Lipstick

35 komentarze:

  1. Ja takie problemy ze skórą mam non stop :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Balea się nie postarała.
    Na przesuszenia polecam emulsję specjalną Emolium, u mnie i u mojej córki dała radę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też mam dokładnie ten sam problem, grzejnik obok łóżka...u mnie przesuszenie jest głównie na nogach :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam oliwkę do ciała Hipp, nawilżone ciało wróci do świata żywych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej współczuję... nie chciałabym go używać po tej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  6. a zapowiadał się tak fajnie ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam już dość zimy noo! :(
    Mam przesuszoną twarz, ciało i włosy yh :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że okazał się bublem ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ucząc się do matury, opierałam się tak plecami o grzejnik. Ojj miałam za to przechlapane. Swędziało i piekło zarazem...

    OdpowiedzUsuń
  10. Będę go omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Balsamy zwykle nie działają - po użyciu masz fajny efekcik, ale w dłuższym wymiarze czeka cię zawód bo jajco robi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Denat na drugim miejscu - nie jest dobrze:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Przesuszona skóra zimą,jak ja to dobrze znam :c

    OdpowiedzUsuń
  14. ouć - ja cały czas śpię przy grzejniku :/ tak mi najlepiej bo zmarzluch ze mnie okrutny - ale fakt skóra wariuje, jednak dopieszczam ją teraz balsamem z Iwostinu i go spija tak jak ja wodę na kacu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja dopiero od niedawna zaczęłam czytać składy, lepsze to niż obietnice producenta :)
    Szkoda, że bubel ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też strasznie się teraz drapię - na razie używam Oillanu i jest dobrze ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie za ciekawy a ten skład... okropny.

    OdpowiedzUsuń
  18. O to Balea też ma swoje kity ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czyli jednak oslawiona Balea ma w swoich zasobach bubelka :(

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie całe życie kaloryfer tuż przy łóżku, ale na szczęście nie mam takich przygód.

    OdpowiedzUsuń
  21. Auć...wiadomo co omijać z daleka...:/

    OdpowiedzUsuń
  22. Współczuję... Ja również lubiłam wtulać się w grzejnik, ale od kiedy zmieniłam pokój moje łóżko jest za daleko źródła ciepła...

    OdpowiedzUsuń
  23. oj, zdziwiłam się, myślałam, że produkty z Balea są lepsze. Ja codziennie po kąpieli używam oliwki dla dzieci z Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie kupię skoro nie polecasz :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Czyli bubel totalny, a szkoda bo samo opakowanie wygląda obiecująco. Podoba mi się humor w poście, super :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Bubel, totalny bubel...
    Ja teraz umilam sobie zycie olejkiem pomarańczowym z the secret soap store i jest cudownie, nawet w niektore dni rezygnuję z balsamu, chociaż ciężko mi się wyzbyć tego rytuału codziennie , obecnie używam lotionu w sprayu TBS Moringa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. moja skóra jest w takim stanie niemal cały rok:/ mam fatalną wodę w domu i jestem zawsze mega sucha;( balsamy i masła to u mnie podstawa;) szkoda, że to się u Ciebie nie sprawdziło

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda, że taki skład. nie fajny bubelek.

    OdpowiedzUsuń
  29. oj, balea się nie popisała;/

    OdpowiedzUsuń