INCI dłuższe niż Mur Chiński

Hello!


Na początku zeszłego miesiąca w SuperPharm była promocja na masła firmy Dove. Skusiłam się, bo od podstawówki nie miałam nic z tej firmy, a akurat miałam wolne 10 zł.




Masło przeznaczone jest do ekstremalnie suchej skóry... Ja takowej nie mam, a z nawilżaniem kosmetyk średnio sobie radzi, więc podejrzewam, że u sucharków na bank się nie sprawdzi.

Wyrocznią nie jestem i nie zamierzam, jednak patrzę często w składy i wybieram te kosmetyki, które mają jak najwięcej słowa "extract" i są jak najkrótsze. Niestety Dove się nie popisało i składników jest od groma.

Parabeny, BHT, Xantan Gum to tylko niektóre świnstewka zaserwowane przez Unilever. Szkoda, że typowo drogeryjne produkty mają w sobie chemię w najczystszej postaci. Niestety, ale dalej żyję w przekonaniu, że taka ilość substancji syntetycznych nie jest zdrowa i za jakiś czas odbije się to na zdrowiu.

Ekomaniaczką też nie jestem i nie będę, ale za to co widzicie poniżej, to ja serdecznie dziękuję i stanowczo mówię NIE.



Red Lipstick

35 komentarze:

  1. Ło matko....po co taki skład? Nie rozumiem tego...można mieć dobry kosmetyk bez tylu składników :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że o tym napisałaś bo pewnie prędzej czy później myślałabym o tym kosmetyku :). Teraz wiem, że nie warto

    OdpowiedzUsuń
  3. Uła... Cóż za lista :/ No i te parabeny...
    Matko, jak ja się cieszę, że mnie ciotka w kwestii tej całej chemii dawno uświadomiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mama zawsze śmiała się, widząc takie składy, nie tylko w kosmetykach i podsumowywała to słowami 'cała tablica Mendelejewa'. Teoretycznie taka dobra firma, ceniona na rynku międzynarodowym... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. faktycznie niezbyt ciekawy skład:o

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam nawet tych masełek.

    OdpowiedzUsuń
  7. O Bożeee.. jaki skład :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Już miałam go w koszyku, ale jakoś tak cena mnie zniechęciła, w sumie nie zwróciłam uwagi na skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale piękny skład po prostu poemat :D Ja od dawna nie miałam żadnego kosmetyku z Dove - sama nie wiem czemu...

    OdpowiedzUsuń
  10. też ostatnio bardziej zaczęłam patrzeać na składy, to fakt że chemii wokół nas jest bardzo dużo !

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten skład jest straszny :) Miałam to masło - jedno wielkie nieporozumienie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używałam i byłam zadowolona, chociaż fakt- skład odstrasza :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię balsamy Dove , masełek jeszcze nie miałam ale tu składników jest co nie miara;P

    OdpowiedzUsuń
  14. nie przepadam za dove ogólnie..

    OdpowiedzUsuń
  15. po przeczytaniu- nie kupię ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. uuu też jestem na NIE! paskudny skład :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak już pchają w to masło tyle składników, że ledwo się mieszczą na denku, to przynajmniej mogliby wrzucić parę ekstraktów lub olei :p

    OdpowiedzUsuń
  18. To samo tyczy się szamponów firmy Dove, nie polecam. A na masełko się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba nigdy wcześniej nie widziałam aż tak długiego składu :P

    OdpowiedzUsuń
  20. rzeczywiście strasznie długi skład!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nieźle. W sumie z Dove najbardziej lubiłam żele pod prysznic, za ładny zapach i chyba wygląd =)

    OdpowiedzUsuń
  22. gdybym miała teraz szukać co oznacza każdy z tych składników to do rana bym nie skończyła ale i tak lubię tą firmę :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Auć. Może wyznają zasadę, im więcej tym lepiej, albo piszą dużymi literkami :P ;)
    Nie stosowałam maseł, jakoś nie mogę się przełamać.

    OdpowiedzUsuń
  24. nie lubię Dove, nie kupuję produktów tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. o jaka litania w składzie :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Łoesu xD pojechali z tym składem! Autor się rozpisał jak Orzeszkowa w opisach przyrody xD
    Ale ja bym się skusiła- masło nie ma parafiny, której moja skóra nie toleruje i gdzieś tam w pierwszej połowie przebija się mocznik, a widząc mocznik jestem od razu kupiona :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam identyczne podejście jak Ty. Nie jestem ekomaniaczką i używam szamponów z SLS, mam płyn micelarny z Bebeauty który chyba posiada parabeny czy coś tam podobnego, ale taki skład to już przesada.
    Może co mieli pod ręką to wpakowali do tego masła, albo przez przypadek wpadało to zapisali :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda, ze z niego taki średniaczek.

    OdpowiedzUsuń