Chemicznym smakom powiedzieć nie?

Hello!

Ponad miesiąc temu znalazłam na Alledrogo błyszczyki Maybelline z serii ColorSensational. Zakochana w mięcie od Bath&BodyWorks,  postanowiłam zakupić jej tańszy "odpowiednik" Minty Sheer. Do tego dokupiłam jeszcze dwa inne, bo skusiła mnie cena. Już pierwsza próba ogarnięcia zapachu przyniosła porażkę. I tak z całą trójką.



Przyznam się, że w tubce błyszczyki wyglądają świetnie. Ten poniżej to zapach Crushed Candy, który nie miał nic do czynienia z  kruszonymi cukierkami. Na opakowaniu zobaczyć można landrynki Campino pachnące śmietankowymi truskawkami. Nadruk jest zbyt mylny, gdyż po otwarciu tubki unosi się tylko minimalna namiastka tego zapachu :/ 


Z kolei Watermelon Punch daje radę, choć z aromatem arbuza mogło być o wiele lepiej. Niemniej chemiczne nuty rzekomego kuzyna dyni grają pierwsze skrzypce.


A teraz największa klapa, czyli mięta, która nie jest miętą, tylko ciężkim do bliższego określenia chemicznym związkiem, mającego za zadanie odtworzenie mentolu. Zabieg nie powiódł się - miętowego smaku brak.




Jednak swoją konsystencją i trwałością dają dość duży popis. NIE KLEJĄ SIĘ, są dosyć trwałe i mają rewelacyjne wykończenie w postaci świetnie odbijającej światło tafli.

I pojawił się problem, gdyż nie wiem jak je zużyć. Ładnie się prezentują, a ch**** smakują :D

Za wulgaryzmy przepraszam. Same czasem cisną się na usta.

Red Lipstick

46 komentarze:

  1. Używaj jak będziesz miała katar - wtedy słabiej czujemy i zapachy i smaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe koncowe podsumowanie najlepsze :)
    ja nie lubię za bardzo błyszczyków:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt,prezentują się świetnie. Ale ten chemiczny zapach...

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie raz udało mi się przekonać, że błyszczyki z tej firmy są badziewne :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam z tej serii brzoskwiniowy i rzeczywiscie zapach nie jest najprzyjemniejszy, ale ladnie wyglada na ustach i da sie to przebolec:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że smak mają taki a nie inny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś miałam ochotę je kupić, ale fajnie że teraz wiem by tego nie robić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam ten arbuzowy i w sumie nic złego na jego temat bym nie powiedziała ;)
    Co do reszty nie mam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie cierpię takich błyszczyków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tak samo, nie przepadam za takimi blyszczykami i chyba nie mam juz zadnego takiego w swojej kolekcji :)

      Usuń
  10. bo błyszczyki są do smarowania a nie jedzenia :P
    ale serio,szkoda,że okazały się nie wypałem i więcej chemii w nich niż jakiegoś dobrego smaku

    OdpowiedzUsuń
  11. już dawno się przekonałam, że kiepski zapach/ smak błyszczyka powoduje tylko, że zmuszam się do użycia, a koniec końców rzucam w kąt, a potem znajduję jak się przeterminuje i wyrzucam do śmieci :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet mi się spodobały, chociaż nie lubię takich opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładnie wyglądają :) szkoda, że tylko się tak pięknie prezentują...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten środkowy wygląda jak kisiel z owoców leśnych:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają całkiem nieźle, szkoda, że to takie chemiczne potworki

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za błyszczykami :) ale te mają bardzo ładne kolorki

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie reakcja byla totalnie odwrotna :),zakochalam sie w smaku brzoskwiniowym (troche lepiacy,ale za ta cene nie mozna zbytnio narzekac"),kupilam go jakies 2 razy pod rzad ,buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Podtrzymuję swoją facebookową wypowiedź. Z miłą chęcią je przygarnę :P.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak fajnie wygladaja na ustach to jakos sie przelamac i uzywac!!! :D Trzeba troche poswiecen zeby byc piekna hehehe :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ochotę na ten arbuzowy. Mam uczulenie na chemiczne zapachy, ale może chyba dam szansę Maybelline pod własnym nosem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. chciałabym wypróbować ten delikatny różowy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nienawidzę takiego chemicznego smaku pomadek, błyszczyków bo aż chce mi się kaszleć

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam ten różowy i zapach mnie jednak do siebie nie przekonał... Taki trochę miętowy trochę chemiczny - dziwny

    OdpowiedzUsuń
  24. Podsumowanie świetne - nic dodać nic ująć ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Super podsumowanie- konkretne i na temat :) Ładnie wyglądają szkoda, że ohydnie śmierdzą :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Dlatego zawsze obawiam się tych zapachowych czy smakowych błyszczyków :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie przepadam za błyszczykami :/ Zawsze wszystkie kleiły mi się do włosów :/

    OdpowiedzUsuń
  28. weź to wyrzuć i po problemie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Może po paru drinkach będą mniej drażniły:D Podsumowanie rewelacyjne..:) już myślałam, że tylko ja mam ochotę rzucić na blogu czasem jakimś mięsem:P

    OdpowiedzUsuń
  30. Szkoda, że okazały się bublami :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że nie pachną jak trzeba, bo wyglądają ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. troszkę szkoda, że zapachy tak Cię rozczarowały:/

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie ma tego złego! Ładnie się prezentują, a Ty w nich pewnie jeszcze lepiej. To najważniejsze. Koniec narzekania. Pokazuj na ustach : ))

    OdpowiedzUsuń
  34. chciałam je kiedyś kliknąć na all, ale coś mnie powstrzymało. na arbuza może się skuszę, chociaż dla mnie zapach błyszczyka jest ogromnie ważny, więc muszę to porządnie przemyśleć:D

    OdpowiedzUsuń
  35. Szkoda, bo wyglądają świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam cukierki i dla mnie dawały miętą, ale miałam brzoskwinię i to była najprawdziwsza brzoskwinka! Bardzo go lubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie lubię za bardzo błyszczyków tego typu. Konkretnie tych które pokazujesz nie testowałam. Szkoda że nie ma zdjęcia na ustach. Dodałam do obserwowanych !:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie lubię jak mi tak pachną czy są chemiczne w smaku;/

    OdpowiedzUsuń