Solidne zdzieranie zagwarantowane przez Fennel.

Hello!

Robię wszystko, aby tylko się nie uczyć i tym sposobem redaguję nową notkę. Zużyłam dzisiaj mojego małego cukrowo peelingowego koleżkę z papają, który daje radę i mocno usuwa martwy naskórek.

Podczas stosowania tarcie jest dość intensywne przez co skóra staje się wygładzona i miękka. Jednak to co najbardziej przypadło mi do gustu to brak zostawienia świeczkowej (parafinowej) powłoki, której nienawidzę. Intensywny i słodki zapach tego zdzieraka jest bardzo intensywny dzięki czemu roznosi się po całej łazience.

Jedyną rzeczą, która mi przeszkadza to sucha konsystencja, przez co produkt staje się mało wydajny i opakowanie 200 g starczyło mi na kilka użyć. Dodam, że złuszczam się od stóp do głów :)




Reasumując, jak dla mnie jest to fajny kosmetyk, ale nie kupię go ponownie, bo lubię nowości, a od tych aż roi się na drogeryjnych półeczkach :P

Wracam do nauki, a tak mi się piekielnie nie chce. Dynamiko procesów stalowniczych zgiń!
Red Lipstick

39 komentarze:

  1. Tytuł bloga adekwatny do podsumowania tego posta :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się z kosmetykami Fennel, sporo o nich na blogach. A jakoś tak wydaje mi się, że one mają za zadanie głównie ładnie pachnieć i kusić apetycznymi opakowaniami :) Ale może się mylę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dodam, że jak dla mnie masełka są świetnymi nawilżaczami :D

      Usuń
  3. Faktycznie dziwna ta konsystencja. Lubie takie gęste i mocne peelingi, ale "suche". Chyba sie nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie go kupiłaś? Bo wygląda tak smakowicie, że z przyjemnością bym się wypeelingowała od góry do dołu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo ładnie i apetycznie chętnei bym spróbowałą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym go zjadła, po co jakiś peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj faktycznie wygląda dziwnie sucho

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja uwielbiam jak peeling zostawia uczucie "parafinki" własnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wąchałam ten peeling... pachnie przecudnie, aż chce się go zjeść haha

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne zapachy ma Fennel :D Podobno jogurty do ciała fajnie nawilżają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam taki brzoskwinkowy kolor. Mogłabym mieć całą szafę w takim :) co do peelingu to pierwszy raz widzę taki suchy i zbity :p

    OdpowiedzUsuń
  12. no ja tak samo pierwszy raz widzę suchy taki, ale musi mieć chyba cudowny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz spotykam się z suchym peelingiem, ale może warto kiedyś spróbować, przecież do odważnych świat należy :). Poza tym konsystencja peelingu wygląda smakowicie i kusząco, mniam :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mialam konczyc moj list motywacyjny na studia, ale wychodze dzis na miasto- jesli moja kolezanka skonczy ukladac wlosy. Kiedys...

    Ten zdzierak konsystencja przypomina mi tani peeling, ktory ostatnio kupilam (cale 60p?).
    ja lubie delikatna powloczke na skorze, ale niekoneicznie parafinowa.

    OdpowiedzUsuń
  15. świetnie wygląda ta papka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O jej, ale dziwna konsystencja^^ Wcale mi się to nie podoba szczerze mówiąc. Zapach zapewne cudowny, ale ta "papka na sucho" mnie odstrasza;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Suchy peeling faktycznie jest mało wydajny, ale fakt faktem... wszystkiego trzeba spróbować. :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Hah no tak, po co wracać do starych, jak można mieć nowe ;) Powiem Ci, że ja w ogóle rzadko kupuję coś dwa razy - nawet jeśli się sprawdzi. Bo zawsze wolę wypróbować coś nowego i liczę, że znajdę jeszcze lepsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. konsystencję to on ma znakomitą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna konsystencja. Ciekawa jestem jakby sprawdził się u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ja z kolei lubię gdy peeling zostawia "parafinową" powłokę na skórze :) przez co balsam mogę sobie darować :D

    OdpowiedzUsuń
  22. mam go ale o zapachu lodów...i to najładniej pachnący osmetyk jaki do tej pory miałam

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli jest suchy to wystarczy zwilżyć ciało i już zdecydowanie lepiej się rozprowadza:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Te suche peelingi faktycznie są mało wydajne, a ten co teraz mam z Marizy oszczędnie używam bo zapach ma cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. piękny kolor - tylko dla niego bym go kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten peeling ma ładny zapach i jest jak dla mnie dosć delikatny, ale takie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  27. czytam juz kolejna recenzje produktow tej firmy i coraz bardziej mi sie podobaja;p

    OdpowiedzUsuń
  28. mnie się spodobał i jest na mojej liście !

    OdpowiedzUsuń
  29. Zakochałam się, a gdzie go można kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  30. też jestem ciekawa gdzie można go kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja przyznaję się bez bicia, że rzadko robię peeling całego ciała, a peelingi w łazience stoją aż dwa:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie spotkałam się z firmą Fennel:) a chyba warto się przyjrzeć tym produktom bo widziałam je ostatnio na kilku blogach:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Super :) Jestem go bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń