Recynzja w moim "ojczystym" jynzyku.

Hello!

Pewnie wiynkszość z Wos myśli se, że miyszkom w Krakowie. Je to mylne, bo tu yno studiujym, a w 100% jeżech Ślunzoczkom. Moja chałupa stoi  na pograniczu zderzynia dwóch kultur, Górnego i Cieszyńskigo Ślunska. Administracyjnie moja wieś należy do Hanysów, a godka je miyszankom ślunskigo, czeskigo i nimieckigo.

Pisać w tym jynzyku je ciynżko, bo ni mam na klawiaturze umlałtów i mom nadzieje, że mie zrozumiycie.

Dzisio pokożym Wom mój ostatni zakup, co za jakiś czas bydzie dostympny a Avonie i zaś nie wiym co do niego czujym. Niby je fajny, niby ni, a uż na pewno nie zdo się do całej gymby jak to je napisane.

Produkt nazywo sie "rozświetlający puder prasowany Ideal Luminous".


Piekne tłoczyni, kiere szkoda używać. Wszystko piekne, yno nie rozumiym jak można se takim różowym odciyniym wymazać całom gymbe? Jo nie chcym wyglondać jak babuć Pigi. Za to używani go jako różu je całkiym przijymne, bo pieknie i delikatni podkryślo lica, co daje efekt wymarzniyntego człowieka. Myślym, że też nikomu nie przindzie do łba, coby się tym wymazac po całości, bo byłoby to szpatne i niezocne posuniynci.


Na zdjynciu niżyj uwidzieć można złote, kapke świyconce pierdolinczki, co ni ma fajne.


Jak uż żech wcześnij napisała produkt je fajny jako róż, a nie jak to napisoł producynt. bo jymu ni ma co wierzyć. Puder tyn bydzie nowościom w prziszłym katalogu, wiync Wos ostrzegom.

Jak mocie jakisik pytani, abo jak żeści nie zrozumiały to dejcie znać w komyntorzach, przetłumaczym :)

Jeszcze jedno, nie smiyjcie sie i nie biercie mie za wiesnioka, bo Kaszuby teź swój jynzyk majom i żodyn sie z nich nie wysmiwo. W Krakowie mówiym po polsku i raczyj ni mom problymu z doborym słów.

Ta recynzja je bardzij ciekawostkom i od nastympnego posta bydym pisać normalnie.

Red Lipstick

130 komentarze:

  1. Haha ale świetnie się to czytało, wszystkie notki tak pisać powinnaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt nie chciołby czytać :(

      Usuń
    2. Byłby naprawdę unikalny blog, ja bym czytała na bank!

      PS Nikt by Cię nie kopiował;)

      Usuń
    3. Zgadzam się! Ja, chociaż Zagłębianka, z przyjemnością przeczytałam :-)

      Usuń
    4. Blanka ja Cię kocham i tyle :D
      Lona

      Usuń
  2. Dotarłam do końca, pierdolinczki mi się podobają ;p
    Faktycznie jako róż to ten 'puder' byłby dobry :P nawet mi się spodobał :)

    Mam taki puder z Wibo, niby kolor ma normalny, ale w sobie tyle drobinek, że nadaję się tylko na policzki..

    OdpowiedzUsuń
  3. haha pierwszy raz sie z czyms takim spotykam :P świetnie sie czyta :D a ten pudro=róż kolor ma ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój tata pracował kupę lat na Śląsku, więc siłą rzeczy rozumiem o co chodzi bo mamy tam znajomych :D Fajny pomysł na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zrozumiałam wszystko ;D
    proponuję więcej takich notek ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. ale się pewnie napracowałaś pisząc ten post;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. też mnie to urzekło! :))
      mam puder rozświetlający w kulkach z avonu i również używam jako różu. producent chyba trochę przekombinował z nazwą ;)

      Usuń
  8. Śląsk jest teraz modny więc nikt śmiał się nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny pomysł na notkę! Jeszcze raz gratuluję odwagi :)
    Strasznie denerwuje mnie stereotyp, że Ślązacy to wieśniacy i ciemnota.
    Trzimej się i winsuja Ci udanego wiecora! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. hahaha moja przyjaciolka tez godo !! i jest ze Śląska... Śmiesznie się to czytało (ale nie w sensie wyśmiewania)...jednak wole normalne recenzję :D :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie że napisałaś notkę w swoim "języku" wiele młodych wstydzi się swojej gwary tudzież uważa ją za swoisty archaizm , a Ty jak widać masz inne zdanie, to się chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  12. haha...frelka, zabiłaś mnie tym postem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Przerażasz mnie ;). Ja niby z województwa śląskiego, ale do śląska mi daleko ;)

    Faktycznie strasznie różowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez mentalnie daleko... Nie uwazam zeby gwara byla czyms, czym mozna by sie chwalic... Niektorzy moi znajomi z podstawowki tak kochaja swoja gware, ze do dzis nie umieja sie poprawnie wyslowic po polsku.

      Blanko, podziwiam za post, ale wole jednak po polsku :) Czujesz sie Polka czy Slazaczka? - w moich okolicach slazacy uwazaja sie za osobny narod ehh...

      Usuń
  14. hahaha dobre :D jakoś ślunski mi pasuje do tej recenzji ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja Kaszubka, a niewiele potrafię. Właściwie to nic :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny pomysł!

    Fajna odmiana! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. "pierdolinczki" ha ha ha, bosko! chcę więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Aż się zmęczyłam :D Lubię słuchać dialektów.
    Mam od niedawna w rodzinie ślązaczkę, która ostatnio powtarzała, żeby jej kupić /uwaga, bo mogę już coś przekręcić/ śipę i śmiatek? Tak to było? Chodziło o zmiotkę i szufelkę. Ledwo się dogadaliśmy, bo jej się zapomniało jak to się mówi "po polsku" i wiedziała tylko tak jak na śląsku się mówi :D Ubaw czasem niezły.

    OdpowiedzUsuń
  19. hej kochana, nie wiem czy lubisz tego typu zabawy, ale strzeliłam, że tak i nominowałam Cię do Liebstera :*
    Mam nadzieję, że znajdziesz odrobinę czasu by odpowiedzieć :)
    Pozdrawiam, Millie,

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię jak ktoś mówi gwarą śląską<3

    OdpowiedzUsuń
  21. zrozumiałam :D chociaz w oczy gryzło :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurczę niby podobny język, ale ja musiałam się skupić na tym co czytam :D
    Mi to bardziej róż przypomina niż puder ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podle mie to je róz a nie hajlajter :P

      Usuń
  23. Świetny pomysł, żeby napisać recenzję po śląsku! Bardzo fajna odmiana, na duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój Tż jest Ślązakiem więc miło mi się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Blanka, jesteś genialna! Super pomysł moim zdaniem, by recenzję po śląsku napisać :)
    Niby w Krakowie nie ma żadnej gwary, ale ja czasem mojej babci zrozumieć nie mogę- ma takie typowo krakowskie, przedwojenne powiedzonka. Albo np. jak jeździłam do znajomych do Wawy, to za cholerę nie mogli załapać, o co mi chodzi z pantoflami (ja mówię 'pantofle' na kapcie, a dla nich pantofle to eleganckie czółenka :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś, dziynkujym :*

      Ja, ja pantofle to są papucie :P

      Usuń
  26. Więcej takich recenzji!

    Napisałabym to po śląsku, ale mimo wszystko jestem czystej krwi gorol po 6 latach życia na Śląsku nadal nie czuję się pewnie w tej gwarze ;)

    Z tym przełączaniem się z polskiego na "nasze" to mam bardzo dobry przykład w postaci osobistego Połówka, który w momencie potrafi przejść od płynnej, poprawnej polszczyzny do 'ślunskiej godki' w zależności z kim rozmawia ;)

    PS. Tyś je cesarok czy prusok?:>

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak to normalnie będziesz pisała? Nie zgadzam się! :D Proszę pisać swoje posty w swoim ojczystym języku :D

    OdpowiedzUsuń
  28. ale się namęczyłam, żeby to przeczytać! :D
    ale dotrwałam do końca i wszystko zrozumiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. uwielbiam śląski <3 mam rodzinę w Żorach i Rybniku i kocham słuchać jak rozmawiają "po swojemu" xD
    a co do pudru, dla mnie to bardziej róż niż puder, ale okeej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyć żory sa kole mie tak ze dwacet kilometrów :P

      Usuń
    2. Dziołcho rozwaliła żeś system :) Ja jestem z Żor :) pozdrawiam! Świetny pomysł z tą recenzją! Wszystko zrozumiałam, bo też jestem "dwujęzyczna" :D

      Usuń
  30. Kocham Śląsk!!! Co za gryfny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  31. Słuchać gwarę śląską przyjemnie, czytać już trudniej :P ale ciekawe doświadczenie ;)
    Co do tego "pudru", to faktycznie głupota nakładać go na całą twarz, jako róż spoko. Lecz nie dla mnie, nie podobają mi się te złote drobinki w nim.

    OdpowiedzUsuń
  32. Super! Udało się przeczytać ze zrozumieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawa recenzja! :D ach ten Twój piękny język :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Super, proszę o więcej:) Ja z kolei mieszkam na pograniczu Śląska i Małopolski ale pracuje na Śląsku i mogę posłuchać prawdziwej gwary:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ładnie się rozpisałaś. Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  36. Hahahahahahaha:D Świetna recenzja, ale proszę nie rób więcej takich :D:D Czytałam dwa razy wolniej :D:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. w avonie wszystko je mozliwe :P

      Usuń
    3. :D A tak w ogóle to ja nie wiem co za cep mógł nazwać ten róż pudrem :D

      Usuń
    4. w avonie wszystko je mozliwe :P

      Usuń
  37. Hahaha :D Ale zrozumiałam wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Wymeczylas mnie kobieto :P niby recenzja pudru do lica, a tu roz z efektem wymarznietego czlowieka :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetne, świetne, świetne!
    Uwielbiam język śląski ;) będę zaglądać, obiecuję! Ale proszę więcej notek po śląsku! :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ale super! Trzeba się naprawdę skupić przy czytaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. bardzo fajnie się czytało;) nawet wszystko zrozumiałam:) produkt całkiem fajny:) faktycznie nie do całej buzi ale jako róż może być:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Właśnie czegoś takiego mi brakowało :D Moja babcia mówi takim językiem :D czasem trudno mi ją zrozumieć :) Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze pojawią się takie posty :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Super było przeczytać taką recenzję :)!

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetna notka, mimo wszystko bardzo czytelna:D

    OdpowiedzUsuń
  45. Dawno nie przeczytałam notki od deski do deski z takim zaciekawieniem i uśmiechem :) Zrozumiałam wszystko, bo kiedyś miałam kolegę co mi Kaszebskim językiem czas umilał :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Genialny pomysł z tym śląskim :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Avon ma sporo fajnych kosmetyków w kolorówce.
    Gorzej z pielęgnacją, ale i tutaj można znaleźć perełki, przede wszystkim w serii planetSPA

    OdpowiedzUsuń
  48. Hahahaha :D Śmiesznie to wyszło!
    Nie używałam tego produktu ;)
    Zostałaś otagowana :D

    OdpowiedzUsuń
  49. pierdolniczek jest the best :D świetny post
    uśmiałam się co niemiara - ogólnie uwielbiam śląską gwarę - chyba nawet bardziej niż słuchać po czesku
    mam tam dalszą rodzinę i uwielbiam z nimi rozmawiać :D a ile określeń macie fajnych :D pierdolniczki przy nich wysiadają :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam dość dużą styczność ze Ślązakami bo w moim mieście dużo ich jest i w większości rozumiem co mówią jednak sama nie umiem mówić po śląsku. Fajnie mi się czytało tą recenzję, jednak co innego słuchać jak inni mówią a co innego czytać :)
    Denerwuje mnie tylko ich przekonanie, że są lepsi od Polaków i uważają się za kogoś innego i wyśmiewają się z Polaków ;) Nie mówię, że wszyscy ale większość...

    OdpowiedzUsuń
  51. świetnie wygląda ten kolor ;) kusząco bardzo !

    OdpowiedzUsuń
  52. Połowy nie zrozumiałam, albo domyśliłam się kulawo części :D hahaha i te świyconce pierdolinczki :D umarłam xD

    OdpowiedzUsuń
  53. hehehe świetnie sie to czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  54. hahaha jak super się to czyta :D
    pisz tak czyńściej! :D

    OdpowiedzUsuń
  55. świetna notka!
    faktycznie z tym pudrem to nie zła wtopa! chcą przerobić klientki na świnkę Pepę ;D ja jestem ogólnie uprzedzona do ich kosmetyków, bo kiedy bym nie zamówiła to przeterminowane. ;/

    OdpowiedzUsuń
  56. Czekom na nastympne recynzje po naszymu, bo tyz jestech ze ślonska :)

    OdpowiedzUsuń
  57. świetny post :) pierdolniczki wymiatają ;) chętnie poczytam więcej takich recenzji :)
    ten puder jakoś mnie nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  58. W sumie wszystko da sie zrozumieć jak się czyta , ale mam rodzinę z Rybnika i jak mówią po śląsku to za nic nie wiem co mówią :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Fajny pomysł:) Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Oj ja tylko łapię się czasem w mowie jak się pytam "a kaj ty tera pódzies?" ale wszyscy się przyzwyczaili :D
    Fajny pomysł :)
    a róż z racji świecących pierdolniczek nie nakładałabym na np. nos!!! broń Boże rady producenta!

    OdpowiedzUsuń
  61. myśle że powinnaś wszystkie posty pisać w takim języku. fajnie się czyta
    zawsze gdy jeżdżę do znajomych na Orawę wkręcam się totalnie, wystarczy kilka dni a ja już mówie całkiem inaczej. :) fajna sprawa

    pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  62. Boski tekst, musisz pisać tak częściej! Uśmiałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  63. "kapke świyconce pierdolinczki" - świetne!
    Co prawda czytanie recenzji sprawiło nie mały problem, jednak pomysł ciekawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Jej, super się czytało. :D

    OdpowiedzUsuń
  65. wow... jak dla mnie super notka, bardzo ciekawa, wciągająca, choć musiałam wytężać umysł aby przeczytać i zrozumieć ;)
    Jak dla mnie to co jakiś czas możesz serwować taki notki :D
    Zapraszam do mnie http://kraina-testow.blogspot.com/2013/01/niespodzianka-dla-mnie-od-was-i-dla-was.html

    OdpowiedzUsuń
  66. Uwielbiam ślunski język :D

    OdpowiedzUsuń
  67. super to sie czytało :) pisz częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Mam za ścianą dwóch Ślązaków. Jak oni zaczną nawijkę między sobą to zawsze jest groźnie i nie wiem - mówią o obiedzie czy chcą się pozabijać? Nikt ich nie rozumie, ale przystosowali się i potrafią mówić po polsku. Tylko czasem nie chcą. ;)
    Wzrusza mnie za każdym razem do łez gdy słyszę to charakterystyczne ZAciąąąganie a Twój post to perełka i majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń
  69. a ja myślałam, że to jednak będzie rozświetlacz :( kolejny róż mi nie potrzebny - starych nie mogę zużyć :(

    OdpowiedzUsuń
  70. Genialna notka! Powinnam robić taka raz w tyg albo co dwa tyg xD my sie podszkolimy ;) i troche posmiejemy :D

    OdpowiedzUsuń
  71. Ha, ha, ale żem się uśmiała :)
    Super Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Strasznie ciężko się czyta, ale raz w miesiącu jak najbardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  73. też miałam wziąć sobie na próbę ten "rozświetlacz", ale widzę, że ktoś sobie nieźle zażartował z nazwania go rozświetlaczem:/ słabe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojeju kochana, ale się uśmiałam! ;)

      Usuń
  74. niektóre komentarze są takie że brak mi słów.. eh...
    genialna recenzja rozbawiła mnie do łez! do śląska mam blisko i uwielbiam śląską gwarę.

    OdpowiedzUsuń
  75. Pomimo tego, że nie znam śląskiego, przeczytałam zrozumiałam może nie wszystko, ale świetnie się przy tym bawiłam

    OdpowiedzUsuń
  76. haha dobre, sporo musiałam się namyśleć jakie słowo co oznacza :D

    OdpowiedzUsuń
  77. to żeś dziołcha dowaliła do piyca!

    przeczytała żech pryndko, uśmiała żech się, water przyszoł, uśmioł się tyż.

    tak trzymej!

    OdpowiedzUsuń
  78. Fajnie się czytało :D A nie ma się z czego śmiać kilka miesięcy temu była na wystawie o Kaszubach mieszkających w mojej mieścinie i ich kulturze :D

    OdpowiedzUsuń
  79. Dostarczyłaś mi śmiechu az do łez przy czytaniu tego wpisu! Dziekuję:) Pozdrawiam http://asmileoflife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  80. Hahaha świetna notka!!:)) Uśmiałam się! Pisz tak zdecydowanie częściej!:D

    OdpowiedzUsuń
  81. emm niewiele zrozumiałam :P

    OdpowiedzUsuń
  82. ufff.. przebrnęłam przez notkę, ale jak dla śledzikowej Podlasianki trochę męcząca przygoda;p jestem pierwszy raz na Twoim blogu i całkiem mi się podoba:D w sumie fajnie czasem oderwać się od realiów i w przeciągu kilku chwil odwiedzić Śląsk:D

    boski-wonderland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  83. no, zaro się lepi czyto! :) wszystko rozumia, wszystko je glancuś :D
    a tak na poważnie, nie pogniewałabym się, gdyby takich notek było więcej :))

    OdpowiedzUsuń
  84. haha, chwilami ciężko się czyta :) chciałabym posłuchać takiej rozmowy na żywo, pewnie dużo mniej bym zrozumiała.
    co do samego kosmetyku - myślałam, że to zwykły róż! faktycznie, producent trochę zawyżył możliwości swojego twora :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  85. Masakra, ciężko się to czyta :-)

    OdpowiedzUsuń
  86. Fajnie się czyta :) Też jestem Ślązaczką :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Super recenzja, chętnie bym Cię posłuchała:)

    OdpowiedzUsuń
  88. Hehehe, ale świetnie się to czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  89. Super :) Uwielbiam takie recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Ni nom nesamowite hehe nie umim tak po Twojemu. Ale więcej takich recenzji :) Fajnie poznać inny język i nawet wszystko zrozumieć. Co do podkładu to raczej różem być powinien. Tak mi się spodobało tutaj że dodaję bloga do ulubionych :) Serdecznie pozdrowiam :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Fajnie się czyta Twoje posty, pierdoliczki powaliły mnie na kolana. Osobiście używam tego avon'owego pudru jako różu na poliki, muszę przyznać, że wystarczy odrobina by nabrać rumieńców ;-)

    OdpowiedzUsuń
  92. No cudo po prostu bierej sie za slunskie rycynzje ;)

    OdpowiedzUsuń