Peelingi dwa.

Hello!

Uła ha, peeling dwa..
w łazience stały :P

No i zabrakło mi weny.
Żartuję:)

Dziś przedstawię Wam moich kolegów z którymi ciężko mi się rozstać, a niestety powoli się kończą. Jeden z nich jest cukrowo - solny z olejkiem arganowym i figami , a drugi to solny z rumiankiem i imbirem. Ku mojemu zdziwieniu  peeling nr. 2 wykazał się większym współczynnikiem ścierania :)

Oba charakteryzują się wyrafinowanym połączeniem zapachów, co staje się alternatywą dla oklepanych zapachów typu czekolada, kokos, wanilia czy inne standardowe zapachy od których roi się na drogeryjnych półkach.

Ich największą zaletą jest to, że nie zostawiają tłustej parafinowej warstwy, której wręcz nienawidzę, choć w składzie paraffinum liquidum jest.  Duże pojemności, bo aż 300 ml starcza na dość długi czas. Do tego dochodzi zbita konsystencja dzięki której nie zużywamy połowy opakowana, aby delikatnie złuszczyć ciało. Czemu delikatnie? Ano temu, że ziarenka soli bądź cukru są małe. Dla mnie jednak ten proceder jest satysfakcjonujący, ponieważ po ostrym peelingu moja skóra na plecach wygląda jakbym stoczyła bój z kotem.

Dla oświecenia powiem Wam, że te produkty kupiłam SE sama i postów sponsorowanych u mnie nie znajdziecie :)





A jakie są Wasze ulubione peelingi?
Blanka aka Red Lipstick

59 komentarze:

  1. Muszę się skusić na jakiś peeling z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim ulubionym jest pomarańczowy z Lirene, chyba najlepszy jaki do tej pory używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam ulubionego peelingu, męczę się z Perfectą bo nie lubię "parafinowej powłoczki"
    Możesz powiedzieć ja sprawa wygląda w przypadku Flos-leku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, z Flos-leku mam tylko żele pod oczy :)

      Usuń
  4. Nie lubię tej marki, każdy produkt, który miałam był dla mnie bublem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do GP mam uprzedzenie, po tym, jak miałam bliskie spotkanie z ich szamponami, więc na peelingi się raczej nie skuszę, ale bardzo lubię scruby z Tso Moriri oraz z Pat&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. peeling to nie szampon :)

      A z Pat&Rub nie miałam peelingu.. jeszcze nie miałam :P

      Usuń
  6. moj to paloma body spa ale to ze wzgl na to ze własnie zostawia lekki tłusty film po :) i ja to uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie zaczęłam testować peeling solny z olejkiem z drzewa herbacianego i zieloną glinką Green Pharmacy. Zapach jest boski! Działanie przyjemne, ale bez szału ;) Zobaczymy, jak będzie dalej, bo na razie mam za sobą tylko jedną aplikację.

    OdpowiedzUsuń
  8. to wiem co dziś wieczorem będzie peelingować moją skórę :P

    OdpowiedzUsuń
  9. mam dokonczenie Twojej piosenki...

    ...i nizle zdzieraly...hehhe:)

    ja lubie GP i widzialam juz te peelingi, :)

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. soorki, literowka sie wkradla...niEzle mialo byc:)

      Usuń
  10. A one są ogólnie dostępne np. w Rossmanach?

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają apetycznie. Mój ulubiony peeling to rękawica "arabska" ;-) Musze o niej napisać. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ten cukrowo solny ja bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja rozglądam się właśnie za jakimś peelingiem i całkiem możliwe, że skuszę się na któryś z tych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio polubiłam ich masełko do ciała, to może peelingi też będą ciekawe :>

    OdpowiedzUsuń
  15. Chcę! Szkoda, że u mnie tak ciężko o te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię peelingi tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak znajdę kiedyś w sklepie to na pewno skuszę się na ten peeling rumiankowo-imbirowy. Zapach imbiru jest boski. <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę wreszcie coś kupić od GP. Chyba padnie na olejek do włosów :p

    OdpowiedzUsuń
  19. super firma, super produkty. Jeszcze ani jeden mnie nie zawiódł ;) Niestety peelingu nie miałam, narazie kupiłam z Alterra w Rossmannie i szczerze nie spełnia moich oczekiwań ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam małe próbeczki tych peelingów i bardzo fajnie mi się ich używa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglądają fajnie, jak gdzieś zobaczę to jako maniaczka peelingów zapewne się skuszę.
    Moim faworytem peelingowym jest cukrowy czekoladowy ze starej mydlarni

    OdpowiedzUsuń
  22. obecnie nie mam żadnego peelingu :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Wyglądają zachęcająco :). Ja dzisiaj jakiegoś samoroba zrobię bo nie mam nic na stanie, a jutro mam sesję.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię tą firmę więc chyba się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawa jestem tych produktów, a szczególnie ich zapachów. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam sól do kąpieli olejek arganowy i figi - rewelacyjnie pachnie :) Chętnie wypróbowałabym peeling z tej samej linii zapachowej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mój ulubiony peeling to ten ciasteczkowy z Fennela.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja od jakiegoś czasu używam i bardzo lubię peeling z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Eh ja nie niestety ciągle szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Również szukam swojego ulubionego peelingu, ale nie narzekam na Avonowski Senses :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Niech no mi się który w Rossmannie pojawi :) Kupię bo podoba mi się konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
  32. dobra, być może jestem zacofana, ale o peelingach solnych to ja jeszcze nie słyszałam! obowiązkowo muszę wypróbować :)

    Zapraszam na konkurs :)
    http://musicfashionme.blogspot.com/2013/01/konkurs-z-merg.html

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo bym je chciała! wyglądają super ciekawie, a ja jestem maniaczką peelingów. może uda mi się je dorwać, ale to kiedyś, bo obecnie trzeba zużywać zapasy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. wyglądają tak, że chce się je zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Domowy, albo z Joanny :) Choć te wyglądają bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. jak na razie nie mam swojego ulubionego peelingu, dalej szukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę go wypróbować, uwielbiam kosmetyki tej firmy, a peelingi to mój konik :)

    OdpowiedzUsuń
  38. o rety wyglądają na świetne zdzieraczki !

    OdpowiedzUsuń
  39. Green pharmacy ma ciekawe produkty ale trudno trafić w sklepie na ich pełny asortyment,a szkoda bo wpadły mi w oko i w końcu chwiałabym sobie trochę je pooglądać w sklepie pomacać,zastanowić się nad nimi a tu nie ma, trzeba zamawiać;(

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak Ty sobie dziewczynko miła peelingujesz plecki? Masz jakąś szczotkę z wysięgnikiem czy kogoś do pomocy? Moje peelingowanie pleców zazwyczaj kończy się fiaskiem :) Generalnie moje plecy czują się strasznie niedopieszczone :)

    OdpowiedzUsuń
  41. będę musiała je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  42. ja właściwie z reguły używam cukrowych, ale te dwa solniaczki mnie wyraźnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej, hej dzięki za odwiedziny u mnie! Z green pharmacy jeszcze peelingu nie miała, ale używam rumiankowy szampon od nich, bez silikonów i SLS-ów i jest świetny. A mój ulubiony peeling do tej pory to cała seria PerfectaSpa są dla mnie idealne i nieziemsko pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzięki za komentarz u mnie. Blog fajny ^^ *,*

    zapraszam: http://yumiiulrich.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziękuje za komentarz na moim blogu :)
    Zaobserwowałam i liczę na wzajemność ;)
    Zapraszam do mnie http://myworld-mystory-sonia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Oj wyglądają bardzo kusząco:)
    Chętnie bym któryś wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Moim ulubionym peelingiem jest solny z serii SPASenses z FM o zapachy kwiat wiśni
    Uwielbiam go , pachnie... obłęd!
    Lubię też cukrowy z marizy, świetne działanie, tylko ta franca tak niewydajna jest, że szkoda słów.
    Kruca... Ja się przejadę kiedyś do tej hurtowni PGK, bo u mnie GP jak na lekarstwo.

    OdpowiedzUsuń
  48. nie miałam jeszcze tych peelingów, ale zniechęciłam się do tej firmy i nie wiem, czy spróbuję. wolę mocniejsze złuszczanie, ostatnio używam peelingu organic shop i bardzo mi pasuje :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  49. ooo, chyba bym się z nimi polubiła :D

    OdpowiedzUsuń