Niemiecki orient ♥

Hello!

Będąc dawno temu w DM zakupiłam kilka kremów do ciała z Balei. Przyznam się, że ładowałam je do koszyka bez ich wcześniejszego wypatrzenia w necie. Jak się później okazało był to jeden z lepszych zakupów kosmetycznych w tejże drogerii.

Wielkie opakowanie, bo aż 500 ml lekkiego kremu kosztuje śmieszne pieniądze i z tego też powodu byłam sceptycznie nastawiona co do jego działania. Na szczęście okazało się, że mazidło na mojej skórze sprawdza się rewelacyjnie :)

Wysoko w składzie znajduje się masło shea i olej arganowy, który z moją skórą i włosami zaprzyjaźnił się na dobre. Gliceryno mogłoby nie być.. jednak jest to produkt do ciała, więc już nie narzekam.



Krem ma bardzo intensywny, orientalny i ciepły zapach, gdyż główną rolę odgrywa tutaj argan. Raj dla nosa.
Koleją cechą, która postawiła go na moim piedestale jest działanie. Nawilżenie jest dla mnie na tyle wystarczające, że nie muszę smarować się codziennie :)

Jednak najbardziej zaskoczyła mnie jego szybkość wchłaniania się! Nie wierzyłam, że coś może tak szybko wchłonąć się w skórę. Cały proces trwa dosłownie 2 minuty i jako, że smaruję się po wieczornej kąpieli to nic nie klei mi się do piżamy :) Myślę, że osoby, które smarują się rano byłyby z niego mega zadowolone.




Dziewczynki, macie może porównanie tego produktu do kremu z masłem shea i kakao marki Isana? Opakowania są te same... nawet kolorystyka nie jest zmieniona.

Red Lipstick

, bo opakowania są takie same...



42 komentarze:

  1. O, to ten balsam, który opisywałam u siebie na blogu, tyle, że ja mam jeszcze z wakacyjnej limitowanki. Nie wiedziałam, że wprowadzili je do regularnej sprzedaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i limitowanka się nazywała "Afrika" :)

      Usuń
  2. Ja jestem nieszczęśliwym człowiekiem bo u mnie nikt w DM nie bywa :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam zapach orientu mnie okropnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam właśnie ISANE, lada dzień będzie recenzja - zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musi mieć bardzo ciekawy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda ciekawie jednak ja rezygnuje już z 500 ml opakowań balsamów bo dla mnie ich zużywanie się strasznie ciągnie i jest monotonne :) chyba, że coś by naprawdę było świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kurde bardzo fajny zakup sobie uczyniłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wszelakie mazidła orientalne podbijają moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używanie kremu, który nie powoduje przyklejania się ubrań do ciała to skarb :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam o tym zapachu balsam do rąk i również jest świetny. Z serii tych wielkich balsamów mam kokosowy i nie mogę go zużyć, za wielki jest. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym mieć możliwość przetestowania go :(.

    OdpowiedzUsuń
  12. z balea marzy mi sie tyle produktow..

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam Isane i była super. Faktycznie opakowanie trochę duże i długo się zużywa taki krem. Tego nie miałam, z powodu braku dostępu do DM.

    OdpowiedzUsuń
  14. Same plusy... Ale mnie kusisz;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja z chęcią bym coś wypróbowała z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. widzę, że produkty Balea cieszą się dobrą opinią :) a ja jeszcze żadnego nie miałam...

    Pokazałabyś te 45 perełek co dziś w SH nabyłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  18. miała przyjść w moim zamówieniu i jej brakło, a teraz jej chcę :PP

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj, chętnie bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko skład inny niż Isany, bo w niej nie ma parabenów i silikonów ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy tam gdzie kupujesz kosmetyki Balea można płacić w złotówkach czy tylko w koronach?
    Co byś najbardziej polecała z Dm'u?

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj kusi... Dobrze, że mam kogo poprosić o zakupy w Rzeszy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. masła z isany nie miałam, nie lubię zapachu kakaowego w kosmetykach, więc nawet nie podchodzę do zakupu :) ale jak będę miała okazję, to sobie sprawie ten słój - szybkie wchłanianie to dla mnie duży plus!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja czekam na swoją paczkę z tymi kosmetykami ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Od niedawna mieszkam w Niemczech i mam sposobność używanie kosmetyków z Baleii. Jak narazie jestem najbardziej zadowolona z olejku do włosów. Gliss kur i syoss si przy nim chowają, pięknie pachnie i jest 10x bardziej wydajny.

    Zapraszam po wyróżnienie na debiutujacapanidomu.blogspot.de i serdecznie pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. taki baniak to do konca zycia Ci starczy :P

    OdpowiedzUsuń
  27. czemu nie ma produktów tej firmy w Polsce?! strasznie chciałabym je wypróbować a kupować na all się nie opłaca :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam go, ani tego z Isany, ale ciekawostka z tymi opakowaniami!

    OdpowiedzUsuń
  29. :( :(
    Nie mam dostepu do kosmetykow firmy Balea a z Isany mam tylko odzywke, ktora zreszta juz wycofali (z olejkiem babassu).

    Wyslij mi ten kremik :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Alverde, Baleo! Dlaczego nie ma was w Polsce? ;(

    OdpowiedzUsuń
  31. Zrobie kiedyś napad na DM i kupię wszystko co się da z Balea :D

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja mam Balea w Polsce :) A kosmetyk warty uwagi :) Ponoć Isana też jest taka dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda, że nie ma kosmetyków Balea w Polsce.

    OdpowiedzUsuń