Zły dotyk boli.

Hello!

Będąc na targach kosmetycznych miałam możliwość zakupić kilka produktów z serii Ziaja Med i Ziaja Pro. W Pro upodobałam sobie bardzo mocny peeling z mikrogranulkami do cery tłustej i mieszanej, a także do cery problematycznej.




Na pierwszy rzut oka widać, że drobinki nie są jakieś mega duże. Za to jest ich sporo i są bardzo, ale to bardzo ostre. Producent zaleca masaż od 10 do 15 minut. Niestety u mnie nie dochodzi nawet do 5, bo twarz zaczyna szczypać i piec. Mimo tego, że reakcja skóry jest negatywna, to efekt jest pozytywny - świetnie oczyszczona twarz, co do tej pory nie udało się to żadnemu "cudownemu" zdzierakowi. Peelingu używam raz w tygodniu, bo zbyt częste jego stosowanie grozi przesuszeniem skóry w szczególności w okolicach skroni.

Preparat jest bardzo tani, bo za 270 ml płacimy około 12 zł. Dobry deal.

38 komentarze:

  1. Miałam... używałam, wspominam pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny produkt, czegoś takiego szukam

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę go mieć w takim razie, tym bardziej że już innych kosmetyków Ziaja używam...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. moja siostra go kiedyś miała i myślałam, że to jest peeling do stóp :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesowałam się kiedyś tym peelingiem, bo ta seria ma dobre recenzje, ale trzeba było go zamawiać wiec jedna kupiłam coś innego. Miałam krem redukujący trądzik Ziaja med

    OdpowiedzUsuń
  6. Mocno szczypie mówisz... to nie dla mnie, nienawidze jak szczypie

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziwne, musisz mieć bardzo wrażliwą cere, bo moja jest podatna na podraznienia i nic mi się po nim nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam go kiedyś, jeszcze w czasach mieszanej cery, ale był dla mnie za ostry i dałam bratu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. też miałam ochotę na to cacko, ale pani powiedziała, że to produkt kosmetyczny i mi nie może sprzedać;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł posta mnie zszokował ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Ziaję i peelingi, ale nie wiedziałam, że są z tej firmy ;) dawno mnie chyba w Rossmannie nie było :)
    Czas nadrobić zaległości ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdzie nie widziałam :( Enzymatyczny peeling Ziaji mi nie podszedł, wole te mechaniczne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja przeżywam okres miłości do korundu i nie w głowie mi inne peelingi ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie na szczęście nie podrażnia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja niedawno kupiłam peeling z Joanny ale nie za bardzo mi się podoba ...

    OdpowiedzUsuń
  16. Co za tytuł... :-) Podoba mi się ten produkt, muszę go mieć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostrzeżenie jest już na etykiecie : "Bardzo mocny " :) Wg mnie jest to peeling gruboziarnisty lub scrub, niż peeling z mikrogranulkami :) Produkt w sam raz dla mojej cery.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tym produktem Ziaji jeszcze się nie spotkałam ale wygląda zachęcająco i cena dobra;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ziaji radzę szukać w aptekach a nie jakichś Rossmanach, z tego co widziałam w niektórych stoją pełne szafy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja za swój w firmowym sklepie Ziai zapłaciłam 21 zł :|

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda fajnie, ale dla mnie odpada. Przy cerze naczynkowej mogę używać tylko peelingów enzymatycznych.

    OdpowiedzUsuń
  22. chyba nigdy się nie przekonam do ziaji...

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, do mojej cery to raczej nie się nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ziaje med już znam, ale przyznam, że z ziają pro jeszcze nie miałam do czynienia... i chyba mnie skusiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  25. właśnie niedawno znalazłam u mnie stoisko Ziaji i zastanawiam się nad kupnem tego peelingu, ale u mnie kosztuje coś ok. 15 zł

    OdpowiedzUsuń
  26. Będę musiała wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. w życiu bym do twarzy nie użyła tak mocnego peelingu :<

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzeczywiście niezły z niego ścierak ale uczucie pieczenia o którym piszesz to moim zdanie pikuś w porównaniu z maską do mikrodermabrazji z tej samej serii. Coś strasznego! Niesamowite pieczenia nawet bez wcierania a przy zalecanym masazu twarzy to już szkoda gadać. Niestety nie byłam w stanie jej uzywać i oddałam siostrze-muszę jej zapytać o efekty :)

    OdpowiedzUsuń