Nowe składy szamponów Green Phramacy.

Hello!

Na początku chcę Wam wszystkim podziękować za słowa otuchy, które zostawiałyście w postach poniżej i na FB.

Postanowiłam uwiecznić na zdjęciach składy szamponów z Green Pharmacy, oraz opisać pokrótce całą historię ich zmiany. Zanim skomentujesz/zadasz pytanie to przeczytaj tekst :)

Kiedy firma wchodziła na rynek w szamponach roiło się od SLS'ów, parabenów i innych cudaków, na które coraz więcej świadomych konsumentów zwraca uwagę. Kosmetyki GP zaczęły zalewać blogosferę. Włosomaniaczki wzburzyły zalew, kiedy okazało się, że kosmetyki te wcale nie są takie jak obiecuje producent. Składy śmieciowe itd. itp. Mi to nie przeszkadzało.

Po kilku interwencjach ze strony blogerek, Elfa Phram postanowiła zmienić składy. Dzięki cennym sugestiom kilku z Was udało się powyrzucać parabeny, a środki myjące zamienić na inne - łagodniejsze.
Jeśli firma chce i reaguje na wskazówki klienta można wszystko załatwić. Powoli, bo powoli, ale najważniejsze, że się da.

Wiem, że te kosmetyki są dla Was często nieosiągalne, a firma nie żyje w stagnacji i ciągle poszerza swój asortyment. Jeśli ktoś bardzo chciałby coś wypróbować to chętnie służę pomocą :)







Na chwilę obecną są to jedyne szampony, które dają radę i nie podrażniają mojego skalpu. Wszystkie inne myjaki do włosów oddałam siostrom.

48 komentarze:

  1. fajnie,że poprawili skład ja miałam jeszcze ze SLS:) mnie on nie przeszkadza ale teraz produkty te są naturalne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No faktycznie, ja bym nie zauważyła :) Mam ten szampon z pokrzywą, data przydatności: 15.01.2014 i skład jest dłuższy i brzydszy: jest SLS, są parabeny i dużo numerków przy Cl czy CI. Ale teraz kupie te nowe, bo nawet wcześniej byłam z nich bardzo zadowolona :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Angel!

      Wiesz,że Twoja opinia na temat składów liczy się bardzo mocno!?

      Usuń
    2. Siarczan sodu pozostał, podobnie jak silikon i inne substancje błonotwórcze, oraz Cocamide DEA szkodliwa dla środowiska i potencjalnie także dla nas - z jakiegoś powodu zaleca się bowiem odstawienie jej podczas laktacji i ciąży, a także w przypadku gdy tę ciążę planujemy.
      Składy się zmieniły pod wpływem wzburzenia i hałasu wszczętego przez blogerki, ale zmieniły się bardzo sprytnie.

      Usuń
  4. ze starych nie byłam zadowolona - spróbuję z nową wersją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno zrobiłam recenzję jednego z tych szamponów, u mnie średnio się sprawdziły. Dostępne są w Naturze, więc nie powinno być problemów z ich kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnio oglądałam je w drogerii, ale stwierdziłam że przed kupnem poczytam jak radzą sobie z olejami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam akurat balsam z tej firmy aloesowy :) I jestem z niego zadowolona :) Szampon pewnie też kiedyś wypróbuję :) I super, że firma nie olewa klientów i stara się żeby produkt jak najbardziej odpowiadał konsumentom.

    OdpowiedzUsuń
  8. z nowym składem nie miałam jeszcze..
    po świętach będę musiała uzupełnić zapasy i pewnie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sodium Myreth Sulfate to chyba z tej samej grupy co popularny SLS. Przynajmniej tak twierdzi kosmopedia: http://www.kosmopedia.org/bezpieczenstwo_kosmetykow/bezpieczenstwo_skladnikow_kosm/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale nie jest chyba taki agresywny.

      Usuń
    2. Teoretycznie nie powinien skoro jest obecny w szamponach dla dzieci Nivea :/

      Usuń
    3. To, że coś jest dla dzieci, to nie znaczy, że jest łagodne :). Weźmy pod uwagę bardzo popularne szampony Johnson's Baby - mają SLS w składzie. Idąc twoim tokiem myślenia, to SLS też nie powinien być agresywny, bo jest obecny w szamponach dla dzieci i w efekcie ta cała SLSowa nagonka nie miałaby sensu.

      Usuń
    4. Ale żeby nie było, że się tylko czepiam, to mam nadzieję, że Red Lipstick opisze te szampony i porówna ich działanie ze starymi wersjami :)

      Usuń
    5. Co do SMS - na biochemii u moje TŻ wykładowca przestrzegał przed tą substancją, opisywali ją jako silnie spieniającą i szkodzące białku na skórze - ogólnie jako jeszcze gorszą, niż SLS.

      Usuń
    6. Podsumuję to tak - jak dla mnie wymiana na SMS jest po prostu żadną zmianą xD

      Usuń
    7. Dziewczyny, otrzeźwiejcie raz na zawsze. Siarczan sodu pozostanie siarczanem sodu niezależnie od skrótu sugerującego zupełnie inny związek. Jest tanim, silnym i drażniącym detergentem świetnie myjącym podłogę i różne urządzenia.

      Usuń
  10. wykończyłam właśnie ostatnie opakowanie szampony GP i po tym, co napisałaś chętnie kupię kolejną butelkę z nowym składem (tamta na bank była ze starym) i zobaczymy jakie będą efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no proszę a jednak się da :) Mnie na początku nie uczulał ale po dłuższym stosowaniu niestety tak ( oczywiście mówię tu o szamponach ze starym składem). Kusisz kusisz tymi poprawionymi GP jak dla mnie najlepszy był ten z łopianem :) A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio widziałam szampony Green Pharmacy w Rossmannie, w Naturze były u mnie zawsze, więc z tą dostępnością chyba nie tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja nie wiem, ale obecnie mam szampon GF(nagietek), ze składem, jak na Twoich zdjęciach i to najgorsze myjadło do włosów, jakie miałam :D Daje takie efekty, że przez tydzień muszę się borykać z obciążonymi, słabymi, zwiędłymi i przetłuszczonymi włosami, zanim wrócą do normy, a wystarczy jednorazowe umycie :P Podziękuję, omijam na prawdę szerokim łukiem, a liczyłam na fajny produkt :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze świadczy o firmie że reaguje na potrzeby klientów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miło, że liczą się ze zdaniem konsumentów. Widziałam u mnie w Naturze kosmetyki GP i nie mam do niej daleko, dlatego z dostępnością problemów w moim przypadku nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szanująca się firma powinna dbać o konsumenta i brać pod uwagę jego uwagi. Zmiana składu była bardzo profesjonalnym podejściem GP i zaczynam zastanawiać się, czy nie dać im szansy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie to tylko kosmetyczne zmiany ze strony GP, pisałam o tym już jakiś czas temu, szkoda, że w ogóle nie zlikwidowali siarczanów. Na plus to, że ekstrakty znajdują się wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja znalazłam tą markę w Rossmannie ale tylko szampony,zakupiłam rumiankowy i muszę przyznać że to dobry szampon za niską cenę,sprawdził się także u mojej córki,miał taki słodki rumiankowy zapach;)Niestety olejków z tej firmy nie znalazłam nigdzie w sklepie,pozostają niezawodne zakupy na necie;)Dzięki za odwiedziny. KlIk;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie ,że nie są głusi na to co mówi klient :)

    OdpowiedzUsuń
  20. dobra wiadomość:) ja obecnie używam żeń-szenia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. hahah.. po dacie waznosci widac, że konca świata nie będzie.. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  22. Heh, a mnie zadziwił fakt, że wyprodukowano je na Ukrainie...:)Może Green Pharmacy też chce być trendy, bo wie że jest szał na rosyjskie, babuszkowe, kosmetyki:p A Rosja to już rzut beretem od Ukrainy...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam nagietkowy i bardzo bardzo lubię, myje nim jakoś 2-3 razy w tygodniu i włosy zawsze są po nim super ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szampony póki co mam w zapasie więc nie kupię, ale chciałam zgarnąć z półki masło do ciała i pewnie bym to zrobiła, gdyby nie parabeny w składzie. Wiem, że to mnie nie zabije, ale staram się być konsekwentna i nie kupować produktów, które je zawierają.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie, że te prośby zostały wysłuchane i sprawili, że szampon jest lepszy teraz :)Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę wypróbować kilka z produktów tej firmy;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajnie, że zmienili skład na bardziej przyjazny. Jednak tak jak wszyscy- będę narzekać na dostępność :) Nie wszystko można kupić od razu :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Podoba mi sie taka czuła na opinie polityka firmy, skorzystam z nowych składów :)

    OdpowiedzUsuń
  29. wczoraj kupowałam sobie szampon i postanowiłam go zmienić, lubię od czasu do czasu próbować nowe szampony. Ten wpadł mi w oko ale ostatecznie wybrałam szampon Nivea...a ciekawe jakby ten się u mnie sprawdził :) może następnym razem :D

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam te szampony! :) naparwdę działają !

    OdpowiedzUsuń
  31. Musze koniecznie wypróbować !

    OdpowiedzUsuń
  32. dzięki za ten post! kiedyś do tej marki zniechęciły mnie slsy, gdyby nie ten wpis nie wiedziała bym o zmianie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam to samo. te szampony oraz barwa ziolowa to jedyne szampony które nie wyszuszają mojej głowy i nie powodują wstrętnego łupieżu..

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak dla mnie zmiana w składach szamponów jest zbyt znikoma i nie skuszę się na żaden z nich. Mają lepsze produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  35. i to sie nazywa dobre podejście firmy ;D

    OdpowiedzUsuń