PRZEGLĄD MAZIDEŁ

Hello!

Robi się coraz zimniej. Moja skóra woła o intensywna nawilżanie. W tym celu chcę Wam pokazać balsam, mus i masła do ciała jakie obecnie używam w celu ukojenia mojego ciała. Przegląd zacznę od tego który najmniej spełnił moje oczekiwania do tego, bez którego nie dam rady żyć w okresie jesienno - zimowym.


Najsłabszy nawilżacz jaki w życiu miałam to Perfecta Spa, Biała perła + masło shea. Niestety mus w nazwie jest mylący. Ten kosmetyk to najzwyklejszy gęsty balsam zamknięty w słoiczku. Nawilżenie w jego przypadku jest krótkotrwałe, a jego lekki i świeży zapach przeinacza się w mały smrodek, który nijak chce współgrać z moimi nozdrzami.
Na drugim miejscu w składzie jest parafina, która daje uczucie złudnego nawilżenia.


Na drugim miejscu od końca uplasowało się odżywcze masło do ciała z olejkiem migdałowym i bawełną firmy Mariza. W porównaniu do jego poprzednika otrzymałam nawilżenie, choć nie było ono jednak takie, aby mnie satysfakcjonowało :( Niestety ten produkt nie zgodził się z moim nosem. Chemiczna poziomka w opakowaniu zamienia się na skórze w słodkopierdzący zapach, którego nie umiem znieść. Ktoś kto lubi owocowe zapaszki na ciele na pewno zakoleguje się z tym kosmetykiem. Konsystencja masła to też za dużo powiedziane. Ewentualnie mogłabym powiedzieć, że ma konsystencję roztapiającego się masła :D

Produkty Marizy możecie zakupić TUTAJ

Z tej firmy polubiłam kosmetyki kolorowe. Niestety pielęgnacja do mnie nie przemawia.

Skład również nie jest dla mnie zbyt ciekawy.

Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Ceteareth-20, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Cetearyl Octanoate, Shea Butter, Isopropyl Myristate, Vitis Vinifera Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cyclomethicone, Dimethicone Copolyol, Wheat (Trictum Vulgare) Seed Oil, Gossypium Herbaceum Extract, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Imidazolidinyl Urea, Sodium Polyacrylate, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Chlorhexidine Digluconate, Parafum, Cl 42090.




Następne dwa kosmetyki to konfrontacja pielęgnacji aptecznej i drogeryjnej w której spokojnie mogę ogłosić remis. Dla mnie to dwa porównywalne produkty.

Naturalne oliwkowe masło do ciała naszej rodzimej Ziaji, uwielbiam za zapach! Gęsta i zbita konsystencja uwodornionej margaryny :D (kto wie jak robi się margarynę będzie wiedział o co chodzi.) Świetnie się nakłada pozostawiając skórę gładką, miękką i dobrze nawilżoną, bez tłustej warstwy. INCI - jak najbardziej za!

Produkt zakupić można m..in TUTAJ




Odpowiednikiem Ziaji jest apteczny koncentrat balsamu nawadniającego skórę firmy Dermedic. Kosmetyk ten pochodzi z wrześniowego ShinyBoxa. U mnie sprawdził się idealnie do nawilżania nóg po goleniu, które są wiecznie podrażnione. Pomimo tego, że wystarczy go bardzo mała ilość to bez problemu pokryję nim całe nogi. Większa ilość grozi męką z rozsmarowywaniem. Dzięki temu balsamowi przestały mi wrastać włoski, a skóra jest idealnie gładziutka.





No i produkt, który okazał się moim faworytem i cieszę się, że mam go zachomikowany w innych wersjach zapachowych.

Jakiś czas temu Green Pharmacy wypuściło masła do ciała. Ichniejsze kosmetyki bardzo przypadły mi do gustu, więc skusiłam się od razu na kilka sztuk ze względu na ich słabą dystrybucję :( 

Na drugim miejscu w składzie znajduje się, zaraz po wodzie masło shea. Dla mnie wymarzony składnik na zimę. Zbita i ciężka konsystencja masła ( w tym przypadku określenie masło było jak najbardziej trafne) silnie nawilża. Kompozycja zapachowa jaką proponuje nam producent jest mało spotykana i nie jest to powielany zapach. Moja obecna wersja, którą zużywam w oka mgnieniu to miód i rooibos. Słodki, ale nie do przesady aromat świetnie sprawdza się po długim wylegiwaniu w wannie. Wczoraj wieczorem nakładałam produkt na ciało, a dziś rano w pokoju była wyczuwalna jego piękna i naturalna woń. Ah!




Jesteście w posiadaniu któregoś z tych produktów? Jakie są wasze ulubione nawilżacze?



40 komentarze:

  1. żadnego z powyższych nie posiadam ale chyba ten ostatni faktycznie byłby dla mnie najlepszy ziaje lubię seria brązowa ale tylko latem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny przegląd. Nie mam żadnego z tych specyfików, ale kaloryfery ruszyły i będę szukać czegoś treściwego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam z ziaji masło o zapachu kokosa. Przede wszystkim uwielbiam je za zapach :D szkoda że ten mus z Perfecty słabo nawilża bo miałam na niego ochotę :(

    OdpowiedzUsuń
  4. ma to masło z marizy, jakoś specjalnie nie narzekam, ale zapach według mnie nie zmienia się na skórze bo znika po 10 minutach od nałożenia. przynajmniej ja po tym czasie nic już nie wyczuwam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mialam to maselko z ziaji ale mnie jakos zapach przeganial, i nie moglam go za dlugo stosowac. Te maselko poziomkowe z marizy widac ze jest jakies chemiczne:P Ja uzywam w tej chwili balsamu z Palmer's i szykuje sie do musu biala czekolada z Organic Shop :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żadnego z powyższych balsamów nie mam, ale jak gdzieś spotkam masło z green pharmacy to na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny post.
    Ja na balsam nie zwracam szczególnej uwagi, w sumie to rzadko używam :( ale chcę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam masę balsamów do wykończenia, ale jak je w końcu zużyję to na pewno zakupię to masło z green pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam żadnego, ale muszę zacząć się zaopatrywać w balsamy i mocno odżywiać moją skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chciałabym mieć to ostatnie masło. Mam Marizę, ale czeka na swoją kolej. Oliwkowej serii Ziaji akurat nie lubię, mus Perfecty również nie przypadł mi do gustu, nie spodobało mi się działanie i zapach :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam wszelkie musy, masła i balsamy do ciała. :) ładna kolekcja!

    OdpowiedzUsuń
  12. jakiś czas temu balsamy trochę odstawiłam na rzecz masełek, uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używam, bo moja strefa T, nawet zimą jest okropna... ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam wszystko co oliwkowe i nie wiem jak mogłam przeoczyć masło Ziaji, dzięki za podpowiedź! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wielkie nawilżanie czas zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. na szybkie nawilżanie zawsze sięgam po ziaję -tanie, a dobrze tolerowane przez moją skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie znam żadnego z tych produktów, to z green pharmacy fajnie wygląda ;) teraz mam masło kakaowe alterra z rossmanna i sanoflore z miodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten miód i rooibos mnie strasznie ciekawi :) Z wymienionych przez Ciebie produktów miałam (i wciąż mam) tylko krem oliwkowy z Ziaji. Również uwielbiam jego zapach, choć w niektórych opiniach na wizażu czytałam, że dodają zapach do minusów zamiast do plusów, sama nie wiem dlaczego..

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie miałam żadnego z tych kosmetyków, jednak zachęca mnie masło z Green Pharmacy :) Z Ziaji miałam masło do ciała, ale kakaowe i bardzo dobrze je wspominam :>

    OdpowiedzUsuń
  20. tak, kwestia nawilżania wzmożona:)
    ziaję miałam, całkiem dobra.

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam żadnego z tych produktów;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Poziomkowe powinno pachnieć świetnie :)
    obecnie mam masło do ciała ciemnej czekolady i pistacji :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A miałam na myśli żeby kupić ten mus z perfecty ale chyba już tego nie zrobię :) a z green pharmacy się zaopatrze w to masełko, chociaż ja muszę mieć tylko jedno mazidło do ciała bo jak mam więcej to później jest trudno wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ostatnio używałam oliwkowe masło z ziaji ;) - bardzo fajny produkt :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze że napisałaś tą recenzje, bo miałam zamiar spróbować perfekty.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie też ta perfecta kusiła jak ją zobaczyłam w sklepie on-line, ale jeszcze z czasów pracy w sklepie kosmetycznym pamiętałam, że Perfecta ma słabą opinię i chyba nie wiele się w tej kwestii zmieniło... Za to Twoje pierwsze miejsce jest bardzo interesujące, wersja zapachowa baaardzo w moim guście! Widziałam często produkty GP na blogach, niestety w Polsce zaliczyłam Drogerie Naturę i znalazłam tam tylko szampon tej firmy :(

    OdpowiedzUsuń
  27. najbardziej apetycznie wygląda różowy;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta Mariza jest taka smakowita!!!! Mniami :D taki smaczek...uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Z tych wszystkich mazideł skusiłabym się jedynie na GP- bo reszta ma parafinę, które nienawidzę. PArafiny nie ma Ziaja, ale nie przepadam za ziajowymi masłami :/

    OdpowiedzUsuń
  30. koniecznie muszę gdzieś upolować masełka z Green Pharmacy - wersje zapachowe mają ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  31. green pharmacy, powoli podbija moje serce. Chyba każdy ich produkt do tej pory baaardzo mi pasował ;)
    Muszę spróbować tego kremu z Dermedic.
    Co do eyelinera, to szkoda, ze nie zamówiłaś. Przekonałabym się czy innym też on odpowiada ;) pozdrawiam i zapraszam do mnie ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja bardzo lubię masła Floslek - naprawdę świetnie odżywiają i nawilżają moją skórę. Ja mam chyba z trzy razy więcej mazideł od Ciebie, ale to już przesada, bo uwielbiam kupować nowe masła ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. Też uwielbiam zapach oliwkowego masełka z Ziaji. Może nie jet super ekstra fantastyczne, ale jego używanie sprawia mi radość.
    Z dobrych mazideł mogę polecić emulsję Emolium, ale brak zapachu to tak jak czekolada bez kakao, przynajmniej dla mnie =P

    OdpowiedzUsuń
  34. byłam bardzo ciekawa tego musu, ale już nie jestem :) kosmetyków do ciała ziaji nie lubię, są dla mnie za mocne i średnio się wchłaniają...

    OdpowiedzUsuń
  35. z ziaji i z marizy najbardziej mnie zaciekawily :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Porozglądam się za tym masłem GP u siebie, bo wydaje się ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Greate artiсle. Кeeр ρosting
    ѕuсh kіnԁ of infоrmation on yоuг blοg.
    Im really impгessed bу youг blog.

    Hey there, You've done an excellent job. I will definitely digg it and for my part suggest to my friends. I am confident they will be benefited from this website.

    my site - Payday Loans Online Direct Lenders
    My website > Payday Loans Online

    OdpowiedzUsuń
  38. ach ta nieszczęsna śmierdząca Mariza poziomkowa... A FUJ!!! miałam kiedyś i to było najgorsze "coś" co kiedykolwiek zostało zaaplikowane mej skórze...

    OdpowiedzUsuń