I SKĄD TYLE ZACHWYTÓW?


Hello!

Jesienią i zimą moje usta wołają o pomoc. W każdej z moich 4 torebek muszę mieć balsam do ust. W tej najmniej używanej mieszka Carmex, który w trybie natychmiastowym zostanie wyeksmitowany za negatywne działanie.


Co robi u mnie na ustach? Spustoszenie i wysuszenie.



Po 10 minutach od nałożenia tłusty film znika obnażając wysuszone i spierzchnięte usta. Tyle w tym temacie.

Dziękuję, dobranoc, do widzenia.

A u Was to hit czy kit?


63 komentarze:

  1. Pierwsza negatywna opinia na temat tego specyfiku, dot były same ochy i achy :) Ja w tej chwili stosuję ochronny sztyft Neutrogeny - na razie daje radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ten również ma zapach kamfory?
    Pozdrawiam
    Zapraszam do siebie:)

    http://wyprzedazmarzen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie jedynie tisane sie sprawdza w 100%

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś był hit teraz jakoś po tych falach negatywnych opinii nie odkupuję go bo szkoda mi ryzykowac kasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mIalam kiedys Carmex w sztyfcie, ale szalu nie bylo. Mnie Carmex nigdy nie zachwycal, wiec niczego specjalnego sie nie spodziewalam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię go, choć hitem nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie sprawdził się ten różowy koloryzujący i zwykły w sztyfcie.
    Uwielbiam ten efekt mrowienia.
    W tubce miałam wersję wiśniową i też mnie nie powalił :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że ktoś odważył się napisać coś negatywnego na temat tych balsamów, a nie tylko same zachwyty ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. w sztyfcie Carmex jest lepszy
    w tubce jest całkowicie inny...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze zadnego carmexu i póki co mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam go, ale jakoś mnie nie zachęca, wolę najzwyklejszą pomadkę Nivea

    OdpowiedzUsuń
  12. Od lat używam wersji w słoiczku. Kupiłam raz wiśniowy, w tubce. Chciałam czegoś równie dobrego,ale o innym zapachu. No i okazała się lipa. Ale tego w słoiczku nie zastąpi nic, jak dla mnie oczywiście, rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  13. oj szkoda, ja chce wyprobowac carmex - oby dla mnie okazal sie wybawieniem! zapraszam na rozdanie : http://o-modzie-i-urodzie.blogspot.com/2012/10/rozdanie-80.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi ust nie wysuszył,ale nie znoszę jego zapachu i smaku,miałam 2 opakowania i zapakowany(ze spotkania)oddałam w dobre ręce...

    OdpowiedzUsuń
  15. jesteś pierwszą osobą, u której czytam, że Carmex się nie sprawdził ;o chyba zostanę przy swoim LipSmackerze ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja posiadam wiśniowy carmex i sprawdza się dobrze, tylko szybko znika :(

    OdpowiedzUsuń
  17. wiele osób strasznie zachwyca się camrex jednak ja jakoś nie 'czuje' te zachwytu v:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja jeszcze się na niego nie skusiłam, ostatnio kupiłam pomadkę z ISANA o działaniu nawilżającym i jest bardzo dobra, nawet mój tata miał problem ostatnio z suchymi ustami posmarował dwa razy i pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie wisniowy, bo fajnie u mnie nawilza i zmiekcza usta, ale wkurza mnie jak 'wali' metolem po nosie..

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedys kiedys kiedys.. kupilam cARMEX, ale tez nie zachwycalam sie nim, lepiej sie u mnie Tisane sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja go lubię i moje usta również :) Ale tego zapachu jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  22. W tubce to zdecydowanie kit, ale w sztyfcie, hit.;)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie kit w każdej postaci :( nie lubię tego balsamu .
    Teraz zakochałam się w Tisane !:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam wersję truskawkową i jest ok.
    Kiedy mam przesuszone usta sprawia, że są gładkie i wyglądają zdrowo :)

    Tisane jest megaa! Działanie i zapach-cudo! :))

    OdpowiedzUsuń
  25. carmex sucks. nie jestem w stanie przekonać się do kosmetyku pielęgnacyjnego, który wypala mi usta kamforą. bleh!

    OdpowiedzUsuń
  26. nie miałam go;) Dzięki za ostrzeżenie;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze nie używałam, choć atakuje mnie ze wszystkich stron :) I przyznam że to pierwsza negatywna recenzja z jaką się spotykam.

    OdpowiedzUsuń
  28. nigdy sie nie skusiłam na żaden specyfik tej firmy i tak już zostanie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. dziwne że tak działa u Ciebie, u mnie wiśnia czy truskawka działa jak "opatrunek", ostatnio tak samo - jeden dzień i usta wyleczone z suchych skórek i piekących ust.

    OdpowiedzUsuń
  30. nie miałam Carmexu - za to wielbię Blistex w sztyfcie - mam problematyczne usta, częste opryszczki a zimą pękające - polecam bo dla mnie się sprawdza idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj widze kolejna negatywna opinia, czyli nie jest tak pieknie jak piszą producenci...:/ A za taka cene powinni sie starac...

    OdpowiedzUsuń
  32. Tej wersji jeszcze nie stosowałam, ale klasycznego Carmexa kocham nad życie- żaden balsam do ust nie radzi sobie tak skutecznie z moimi zimowymi przesuszeniami ;) Ale wiadomo, że na każdego poszczególne kosmetyki działają inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeszcze nie miałam do czynienia z Carmexem więc nie wiem jak bym się odniosła do niego ;]

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam go nigdy, a na około wszędzie tak nim kuszą

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie hit, ale przy dłuższym stosowaniu też zauważyłam działanie lekko wysuszające

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie również kompletnie się nie sprawdził, strasznie wysuszał usta, aż pękały.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja jeszcze nie próbowałam. Podobno najlepsza jest wersja w tradyjnym metalowym słoiczki

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie leży zapomniany w szafce, w zeszłą zimę zamarzł mi ten w tubce wiśniowy w torebce :D
    Też wolę inne, w Carmexie mi kamfora przeszkadza jakoś...ale nie wysuszał raczej ust.

    OdpowiedzUsuń
  39. A już go miałam kupić, skoro jest tak zachwalany na każdym krok. teraz muszę jeszvze raz to przemyśleć:)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja mam wersję w słoiczku i powiem tak po dłuższym stosowaniu jestem pomiędzy bo dość długo zostaje na ustach ale najlepiej mimo wszystko zawsze działa jak zostawię go na całą noc :)

    OdpowiedzUsuń
  41. u mnie dobrze działa ale ten zapach carmex miętowy ma lepszy zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  42. u mnie nic nie wysusza. Mam go na ustach własnie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  43. U mnie sprawdził się świetnie klasyczny, zawsze nakładam na noc, a rano usta idealne ;) wersja z zieloną herbatą mnie az tak nie zachwycila... ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. U mnie to samo robiła wiśniowa tubka, za to Carmex classic w słoiczku lub sztyfcie, to zupełnie inna bajka i myślę, ze to do nich adresowane są nasze zachwyty :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Haha już widzę jak się denerwujesz pisząc o tym Carmexie :D
    Akurat w tej wersji Carmexu nie miałam. Rzadko mam problemy ze spierzchniętymi ustami, używałam swego czasu Carmexu wiśniowego i oprócz baaaardzo intensywnego zapachu nic mnie w nim nie zniechęciło. Tak poza tym gdzieś go chyba podziałam..

    OdpowiedzUsuń
  46. To samo mogę powiedzieć o wersji truskawkowej :O Zmasakrował mi usta!

    OdpowiedzUsuń
  47. on jest okropny! najgorszy balsam do ust jaki miałam! :/

    OdpowiedzUsuń
  48. Nigdy nie miałam Carmexu... U mnie najlepiej sprawdza się Tisane :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja lubię carmex, mam teraz wiśniowy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. u mnie hit i to mega, super radzi sobie z klimą, bo przy innych moje usta ciągle wołały o pomstę do nieba

    OdpowiedzUsuń
  51. u mnie klasyczny carmex w sztyfcie to hit, wiśniowy w tubce to kit wszechczasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Co Ty? Ja bardzo chciałam go wypróbować, ale chyba już nie chcę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja testowałam wiele wersji Carmexu , ale absolutnym hitem dla mnie jest ten klasyczny w słoiczku

    OdpowiedzUsuń
  54. ja mam wyciskany truskawkowy i jestem od niego uzależniona! jak dla mnie hit i nie umiem sie zgodzić z twoją opinią :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Mi tragedii na ustach nie zrobił, ale drażni mnie w nim to, że jak nie daj Boże dostanie się na język przez przypadek to jego smak jest tragiczny. Nie mówię, że zaraz musi jakoś smakować, ale mógłby być przynajmniej neutralny.

    OdpowiedzUsuń