UNDER TWENTY ANTI ACNE VS LIRENE CITY MATT


Hello!

Niemiłosiernie mnie kusiło, aby otworzyć podkład z Under Twenty. Pomijam to, że mam otwarte inne.. Naczytałam się ostatnimi czas o tym produkcie w samych superlatywach, więc nadeszła jego kolej.


Nie dość, że jestem over twenty to na dodatek (na szczęście) nie mam problemów ze skórą na twarzy. Od czasu do czasu pojawi się niespodziewany kolega, ale jego istnienie nie trwa długo.

Kiedyś byłam wielka fanką Revlona i Estee, jednak po czasie stwierdziłam, że jednak nie potrzebuję mocnego i ciężkiego podkładu. Po porostu nie mam co zakrywać.

Wszystkie podkłady z marek Eris mają opakowania airless, więc produkt wykorzystany do ostatniej kropli.



Od podkładu wymagam ujednolicenia koloru, trwałości i matowienie. Nie musi być mocne, bo wtedy zazwyczaj podkład zaczyna mnie wysuszać.




Mój kolor to 120. Lekka konsystencja, która nie zapycha, nie podkreśla suchych skórek. Wszystko to co zostało w/w również spełniło moje oczekiwania.


Cały czas zastanawiałam się dlaczego efekt jest taki sam jak u jego kuzyna z Lirene :)
Odpowiedz prosta - niemal identyczny skład chemiczny :D  Jeśli różnicy nie widać, to po co przepłacać :)?

INCI Under Twenty


INCI Lirene City Matt


Jeśli  firma wypuszcza ten sam produkt pod różnymi szyldami, to ja wybieram najtańszy :)

Lirene kosztuje coś koło 25 zł, a Under Twenty coś koło 15 zł :P

Takie same przypadki opisała Atqa i możecie o nich poczytać TUTAJ

53 komentarze:

  1. już któryś raz czytam o tym podkładzie i sie upewniam, że jest wart przetestowania więc napewno po niego sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  2. chetnie go kupie bo kiedys mi sie sprawowal dobrze a potem zamienilam na nowosci :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Też słyszę dużo o tym podkładzie i chyba kupię !:)
    Czym go nakładasz? Bo przyznam szczerze, że nie używałam dotąd podkładu, a nie chcę przesadzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzel typu flat top z Hakuro o numerku H50S :) Efekt jest i wiele lepszy niż po nałożeniu palcami :)

      Usuń
    2. Oo właśnie o takim myślałam .
      I wtedy tak hm. "wklepuje" go sobie w twarz tym pędzlem ?

      Usuń
  4. Jednak muszę go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I zawsze 10 zł zaoszczędzone.
    Ja używam akurat Lirene Intensive Cover, ponieważ mam widoczne naczynka (efekt motylka na twarzy ;/).

    OdpowiedzUsuń
  6. popularny ten podkład ostatnio :) świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No prosze ale kombinatorki...czyli taka sama polityka jaką opisywała Atqa....
    Jednak mi sie wydawała, moze tylko wydawało że Lierene prezentowal się lepiej - może to tylko światło :P

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja nie lubię tego podkładu... :( u mnie totalnie się nie sprawdza, ani nie kryje dobrze... podkreśla suche skórki niesamowicie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzieś już czytałam taką recenzję... Pozytywna!

    OdpowiedzUsuń
  10. teraz już będę wiedzieć co kupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze się nie dorwałam do mojego, ale teraz kusi mnie, żeby go otworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hihihi jak z reklamy proszku do prania: skoro nie widać różnicy to po co przepłacać

    faktycznie 10 zł różnicy w cenie to już sporo - będzie na nowy lakier hihihi

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurczę no to faktycznie po co przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też je lubię, oba podkłady są w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bombarduje mnie do okola ten podkład;) aż w końcu się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam tego kosmetyku ale póki co słysze same pozytywne opinie

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam firme under twenty :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy ten podkład chyba sobie kupie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnio myślałam nad jego zakupem, też się naczytałąm o nim w samych pozytywach także myślę że wypróbuję prędzej czy później

    OdpowiedzUsuń
  20. O! Zastanawiałam się ostatnio pomiędzy nim a City matt. Wybrałam jednak u20 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie się zastanawiam nad zakupem tego produktu. Koleżanki kupują puder w kremie i są bardzo zadowolone, również z firmy under twenty :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale ci producenci kosmetyków kombinują... Ten sam produkt tylko pod inną metka i już dwie różne ceny. Ja na tym kiedyś przyłapałam wyszczuplającą serię Eveline - też kilka produktów miało ten sam skład, a inne ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. słyszałam o nim wiele dobrego, a i cena kusi. teraz używam Rimmel Match Perfection z którego w sumie jestem bardzo zadowolona, ale może ten tańszy podkład również się u mnie sprawdzi:), a portfel odetchnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie wybieram matujących podkładów, faktycznie strasznie wysuszają. Do matowienia używam pudru i jest ok :) Podkład ma wyrównywać koloryt i widzę że ten under 20 dobrze się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  25. Już dawno miałam kupić ten puder;) chyba go jak najszybciej kupie;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę kiedyś go kupić, bardzo dużo recenzji pozytywnych mi się obiło o uszy, ale na razie mam sześć smarowideł do twarzy, i muszę zużyć co najmniej 3 żeby kupić coś nowego :P

    OdpowiedzUsuń
  27. jestem wlasnie w trakcie wykanczania tego produktu i jestem nim zachwycona :) zapraszam na nowego bloga http://kiisblogger.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja jeszcze go nie otwierałam :D mam ukochane minerałki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie miałam pojęcia, że to ta sama firma! To trochę wyjaśnia dlaczego peelingi do ciała odpowiadają mi tylko z Lirene i kiedyś z Under20 :)

    OdpowiedzUsuń
  30. coś ostatnio o nim głośno , za taką niewielką cene warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  31. wow ;o a ja taka zakochana w lirene 0o musze rozejrzwec sie za under 20 :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mam go, w zasadzie bardzo rzadko używam tego typu kosmetyki. Jednak jak będę myśleć o kupnie to wybiorę ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. kiedyś używałam under twenty ale zdecydowanie bardziej polecam 'miss sporty so clear'. niezastąpiony ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Gdybym nie miała miliona podkładów otwartych na pewno zakręciła bym się koło tego:)

    OdpowiedzUsuń
  35. nie miałam z żadnym styczności ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. ostatnio mój ulubiony! a te składy muszę zgłębić :)

    OdpowiedzUsuń
  37. tylko 15 zł, a wygląda genialnie

    OdpowiedzUsuń
  38. hmmm chyba to nie dla mnie :(
    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  39. No proszę, to teraz wiadomo dlaczego oba produkty zbierają podobne opinie :)
    Ja ma ten U20 ale jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  40. Ty słyszałaś o U20 w superlatywach a ja właśnie na odwrót i w sumie nie wiem ile w tym prawdy, ponieważ już od dłuższego czasu nie korzystam z kosmetyków tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Zachęcasz do kupienia :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Kusisz recenzją :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. dobrze ze zauwazasz takie rzeczy, ze cos jest praktycznie takiego samego a w nizszej cenie :) pozatym ladnie kryje podklad:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zawsze używałam podkładu w musie od Essence, bo nie kryłam nim całej twarzy tylko niektóre jej partie, nie robiło mi to efekt maski, wyglądało naturalnie. Zawsze przed tymi w płynie mam obiekcje, czy nie wyjdzie mi właśnie efekt maski i że będę musiała od razu mazać nim całą twarz, ale po tym wpisie chyba się skuszę na ten z Under20.

    OdpowiedzUsuń