MARION SPRAY REGENERUJĄCY OCET Z MALIN


Hello!

Dopiero dziś mam czas i stukam Wam recenzję spray'u regenerującego Ocet z malin & koktajl  owocowy niezawierający SLS, SLES i parabenów!

Ocet z malin - zamyka łuski włosów , zakwaszając je, dzięki czemu włosy łatwiej się rozczesują i są bardziej odporne na łamanie. Nadaje włosom piękny połysk i przywraca miękkość.

Koktajl owocowy - normalizuje warstwę rogową skóry, uaktywnia metabolizm białek niezbędnych do budowy włosów, działa nawilżająco i wygładzająco.

Co ja o nim myślę?
A to,że świetnie pachnie owocami  i elegancko rozczesuje się po nim włosy. Kłaki po jego użyciu są miękkie, lśniące.
Włosy nie puszą się, ani nie są obciążone.

Czy zamyka łuski włosów?
U mnie,nie zauważyłam tego efektu bo mam je zamknięte :)

Czy regeneruje?
Ja mam zdrowe i grube włosy, więc tego też Wam nie powiem, ale jako spray, który umożliwi mi bezbolesne rozczesanie jest świetny !

Aplikacja jest przyjemna, a opakowanie jest bardzo poręczne. Atomizer nie zacina się,a strumień jest dość szeroki, co pozwala na równomierne rozprowadzenie płynu na włosach.

W plastikowej buteleczce dostajemy 120 ml różowej i pięknie pachnącej cieczy :)

Do kupienia w osiedlowych drogeriach, tam gdzie dostępny jest Marion :)

Cena ok. 7 zł/120 ml

47 komentarze:

  1. muszę koniecznie kupić ten spray ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. mam go i użyłam narazie dwa razy, na pewno wygładza włosy, ułatwia rozczesywanie i po wysuszeniu są sypie i miłe w dotyku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. też go mam i fakt, włosy pięknie lśnią i pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Toż to cudnie pachnieć musi :) Że też ja nigdy nie słyszałam o tym cudeńku. Narobiłaś mi ochoty na jego zakup kusicielko okropna! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciła mnie ta Twoja recenzja, bo włoski się po nim nie puszą.
    Obserwuję i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  6. cała ta seria z Mariona jest bardzo przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ile kosztuje to cudeńko?:) od jakiegoś czasu mam bzika na punkcie moich włosów, więc próbuje wszystkiego co wpadnie mi w ręce;)

    OdpowiedzUsuń
  8. :) Dzień MARION ;D ale ja poleciałam po całości ;) Strumień jest za duży ale reszta całkiem wporzo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. aaa jestem zainteresowana cała serią malinową mariona :)
    A ten spray zapowiada się ciekawie - kusi kusi kusi ! )

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam z tej serii kąpiel odbudowującą włosy, ale jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Musi naprawdę ładnie pachnieć. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Eh, szkoda, ze ja w te cuda nie wierze. Nie ma to jak fryzjerskie preparaty, dobra szczota i zwinna fryzjerka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. włąsnie dzisiaj juz o nim czytałam. Kusicie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam go :) kupilam ostatnio- rozwazalam czy wziac spray czy plukanke. wzielam to, bo prosciej mi uzywac. i w sumie mam takie wnioski jak Ty :) ladnie pachnie, wlosy sie lsnia, ale ciezko mi wiecej powiedziec, bo mam zdrowe wlosy, ktore w sumie nie wymagaja niesamowitej opieki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po przeczytaniu tego posta i komentarzy pod nim jestem zdecydowana przetestować to cudo...

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze się prezentuje i kuszą te maliny, kuszą
    może wypróbuje go, jak uda się kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę się zaopatrzyć w ten sprawy i może płukankę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też go stosuję i nawet mi się podoba.
    Obserwuję i zpraszam do mnie na konkurs z SYNESIS i fantastyczne nagrody!!!
    http://sprawdzaneipolecane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy nie miałam ale skoro włosy się nie puszą.. może akurat :D zlokalizuje u siebie

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli już wiem na co teraz będę polować ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam wolę z glisskura, ten mi nie podpasował

    OdpowiedzUsuń
  22. O proszę, widzę, że testujemy ostatnio podobne kosmetyki do pielęgnacji włosów i w dodatku mamy na ich temat bardzo podobne zdania ;) Też polubiłam się z tym sprayem. Razem z kąpielą do włosów z tej samej serii spisuje się rewelacyjnie. 60-sekundowa maska do włosów z tej serii troszkę mniej mi przypasowała - miałam po niej takie matowe włosy... A przynajmniej tak mi się wydawało. Jednak po nałożeniu kąpieli i sprayu np. po masce BingoSpa, włosy są nieziemskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. poluję na niego i poluję :DD

    OdpowiedzUsuń
  24. Malinka:) Ja nigdy nie widzialam kosmetykow Marion:(

    OdpowiedzUsuń
  25. swietny, ja bym chetnie przetestowala czy sie zprawdzi do regeneracji wlosa :):)

    OdpowiedzUsuń
  26. mam odmienne zdanie, niestety bardzo puszy mi włosy, pisałam ostatnio jego recenzję na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Angel kusi mnie płukanką,a Ty sprajem:D A najbardziej to ten zapach kusi:-)Poszukam tych produktów:-)

    OdpowiedzUsuń
  28. u mnie niedaleko otworzyli stoisko ich firmy..

    OdpowiedzUsuń
  29. o proszę, ciekawy kosmetyk;)

    OdpowiedzUsuń
  30. malinki:)) no no ciekawie sie zapowiada:))

    OdpowiedzUsuń
  31. lubie kosmetyki tej firmy, jak skończe Joanne to spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Oczywiście, to co dobre nigdzie nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
  33. Ile ja się u mnie tego produktu naszukałam to tylko ja wiem :) Miałam maseczki, uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdzie u siebie nie mogę go nabyć ;(

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę go kupić! :))
    Podobno jest też w Naturze..tak przynajmniej słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  36. spróbuję jak tylko skończy mi się malinowa płukana z YR

    OdpowiedzUsuń
  37. Chętnie bym go wypróbowała, ale niestety nigdzie nie mogę go znaleźć ;( ale mam nadzieję że wreszcie gdzieś znajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. czy ktoś może napisać co ma w składzie? nigdzie nie mogę tego znależć :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam z tej serii kąpiel odbudowującą włosy i maskę 60 sekundowa, muszę sobie ten spray dokupić :)

    OdpowiedzUsuń