ARCHIPELAG PIĘKNA BIAŁA GLINKA DO TWARZY I CIAŁA

Hello!

Dziś o produkcie, która zna chyba każda z Was. Ja dotychczas stosowałam ją jako jeden ze składników maseczek do twarzy, jednak zastosowana solo jest dla mnie o wiele lepsza.

W poręcznym opakowaniu dostajemy 50g czystej białej glinki, która po zmieszaniu z wodą (bądź w moim przypadku z hydrolatem) dostajemy papkę, którą aplikujemy na twarz.





Podczas nakładania glinka stawia nam opór, bo ma lepką konsystencję i ciężki mi jest ją równomierne rozprowadzić. Jednak jak już mi się z nią udaje "jako tako" poradzić wygląda to tak :
                                                                     
 
Po ok 20 minutach zmywam "tynk" spod którego wyłania się świetnie oczyszczona i mocno ściągnięta twarz.

Działanie glinki białej : swoje właściwości zawdzięcza dzięki dużej zawartości krzemiany glinu(ściąga, zabliźnia), licznych mikroelementów takich jak krzem, wapń, magnez, żelazo, potas  oraz sód i sole mineralne.
Jest wykorzystywana do pielęgnacji skóry suchej i delikatnej. Kaolin  dokładnie i łagodnie oczyszcza skórę, jednocześnie działa odświeżająco. Likwiduje martwe komórki i stymuluje regenerację tkanek.

Cena za 50 gram to 9.9 zł dostępna TUTAJ 

26 komentarze:

  1. JA zawsze kupuję maseczki ,gdzie w składzie:) Moze na tą się skusze ;D jest glinka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta biała glinka od dawna mnie ciekawi :)
    Poki co używam spiruliny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie miałam żadnych problemów z rozprowadzeniem jej

    OdpowiedzUsuń
  4. ja stosuję najczęściej gotowe maseczki z glinką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam maseczki z szarą glinką

    Zapraszam na moje pierwsze rozdanie:
    http://kosmetyczkazwyczajnejdwudziestolatki.blogspot.com/2012/07/moje-pierwsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Już kilka razy przymierzałam się do tej glinki. Może już czas? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam nakładanie maseczek pędzlem do podkładu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam okropną cerę, boję się eksperymentować i używam tylko toników i żeli do mycia twarzy plus peelingu z Soraya'i. Glinka kusi i daje nadzieję, mam sporo dziur i blizn, może ona mi pomoże;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zawsze wybieram maseczki, które glinkę już mają same w sobie, ale faktycznie fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zapowiada się super,
    muszę kupić sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. myślalam nad jej zakupem ale nie wiem z jakich powodów się nagle rozmyśliłam ;) trzeba zainwestować

    OdpowiedzUsuń
  12. glinki są świetne! biała inaczej porcelanowa ma za zadanie stworzyć buźkę idealna wręcz :) często używałam glinek przed wyjściem - taki zabieg bankietowy super prawa!

    OdpowiedzUsuń
  13. Musze popatrzec na ich sklep, bo widze, ze maja ciekawe rzeczy, ale sporo drozsze od ZSK :(

    OdpowiedzUsuń
  14. ja zawsze maseczki kupuje : )

    ps. wróciłam do blogowania zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie przydałaby mi się taka maska. Muszę koniecznie ją zakupić w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja to jednak jestem leń. Wolę gotowe maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. też mam białą glinkę tyle że z ZSK.
    Dodałam Cię do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię białą glinkę,mam taką maseczkę z Apisu,jedyny minus to to,że jak wyschnie to sypie sie jak kreda;-)Z Archipelagu Piękna mam peeling i jest bardzo fajny,kuszą mnie ich produkty:-)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też lubię maseczki z glinkami :)
    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. achh podziwiam zawsze kobitki które maja ochote sie tak bawić w maseczki :)
    ja jestem totalnym leniuszkiem :)
    buziaczki
    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo rzadko stosuję maseczki na twarz,ale chyba się skuszę;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń