POWDER BALL OD INGRID

Hello!

Jutro zaczynam zajęcia na uczelni dopiero o 13.00 więc mam chwilę dla bloga i chcę Wam przedstawić kuleczki brązujące firmy Ingrid. Nigdy nie miałam z nią do czynienia, bo wydawała mi się śmiesznie tania i to mnie wręcz odpychało.Widziałam podkłady z tej firmy za 9 zł.Nie kupię takiego, bo się boję.
Kuleczki zakupiłam przy okazji robienia większych zakupów na Allegro z myślą,że oddam siostrze, bo ona uwielbia wszelkiego rodzaju bronzery w kulkach.

A jednak kulki za 7 zł zostają u mnie! A czemu ?

Primo - małe poręczne opakowanie, które z powodzeniem można zabrać na wyjazd.
Secundo - trwałość, która jest nieziemska.
Terzo - kolor, który świetnie sprawdza się za równo jako bronzer jak i róż.
Quarto - konsystencja. Kulki nie są zbyt twarde, więc nie musimy mieszać i mieszać, aby nabrać odpowiednią ilość na pędzel. Wystarczy musnąć i już! :D
Quinto - cena.

Ja ten produkt używam jako bronzer, zaaplikowanie go na całą twarz grozi katastrofą i efektem bombki.

Zabójcza ilość kuleczek :D
Mnie jednak to na rękę, bo na wyjazd jak znalazł :)

Czy Wy też macie uprzedzenie,że jeśli coś jest bardzo tanie, to musi być złe?
Znacie jakieś inne perełki kosmetyczne, w bardzo niskich cenach?

38 komentarze:

  1. ej, prezentują się nieźle! ale faktycznie też mam tak, że jak za tanio to się boję brać w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zupełnie to samo, zwłaszcza co do firm, które nie znam lub mam złe wspomnienia;) Co do perełek i to dosłownych miałam takie z sensique chyba 12zł za takie większe opakowanie i były świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No przyznam, że akurat podkładu czy pudru w tak niskiej cenie bym się bała. Co innego cienie, lakiery czy produkty do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie uważam tak ;)
    nie znam ; używam mało kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam takie podejście, że jak tanie to pewnie nie najlepsze, ale powoli się to zmienia :) Fajne takie małe opakowania kulek, w tych dużych nigdy nie widać końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam teraz manię na kuleczki Oriflame, są bossskie

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest podkład? To bronzer może być podkładem? Jestem kosmetycznym ignorantem. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie :P

      Chodziło mi o to,że na allegro można kupić podkład tej firmy za 9 zł :P

      Usuń
  8. Faktycznie, zabójcza ilość :D
    Też myślałam kiedyś, ze drogie znaczy najlepsze - pamiętam czasy gimnazjum, kiedy każdy lansował się jak tylko może. Teraz się z tego wyrasta ;) i można znaleźć dobre kosmetyki w niskiej cenie i to z reguły polskich firm :).

    OdpowiedzUsuń
  9. ja takich kuleczek używam jedynie, jako bronzera ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też i już dopisałam tę informację, bo zrobiłam małe zamieszanie :)

      Usuń
  10. Ja tak mam z lakierami :)
    Zaczęłam kupować tańsze, żeby spróbować jakiś "innych" kolorów. Nie powiem, ale niektóre okazały się bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubie takie tanie kosmetyki,czasem naprawdę znajduje w nich perełki:)
    Dzieki za wizytę na moim blogu:)oczywiście obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w sumie, gdy coś jest tanie, nie boje się kupić, ponieważ nawet, gdy okaże się to bubel, nie jest mi przykro ;)
    Ale prezentują się naprawdę ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię róże i bronzery w kuleczkach a tego jeszcze nie miałam, fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kiedyś też myślałam, że to co tanie nie może być dobre. Na szczęście moje myślenie się zmieniło i tera często sięgam po tańsze kosmetyki, które jak się często okazuje, wcale nie są gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  15. wow nigdy nawet nie widziałam kosmetyków tej firmy, ale chyba się rozejrzę.
    Co do tanich perełek, to ja uwielbiam lakiery z vipery w takich małych buteleczkach za 2,50

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja mam kosmetyki z ej firmy i jestem ich ogromną fanką ;)))
    podkład kryjący z tej firmy jest nieziemski :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem na etapie poszukiwania bronzera może te kuleczki sprostają moim wymaganiom

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie korzystam z kulek :p wole prasowane :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie ,że jest ich tak mało przynajmniej są poręczne ,a i tak one długo się zużywają :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie jak tak nie uwazam ze tanie to zle - zdarza sie ale czasami tanie tez sa i perelki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znałam. ^^ Ale wygląda fajnie

    OdpowiedzUsuń
  22. ooo zachęcająco wyglądają :) nawet nie wiem czy mam jakieś tanie perełki :( lakiery z Catrice uwielbiam je :D

    OdpowiedzUsuń
  23. JA tam tam nie jest uprzedzona do tanich rzeczy bo lepiej wydac mało kasy w błoto niż gdy kupi się coś naprawdę drogie a to okaże się zwykłym szmelcem...

    OdpowiedzUsuń
  24. Taka perelka zdecydowanie jest firma Essence

    OdpowiedzUsuń
  25. Może się skuszę xD ale jakoś ciężko mnie przekonać do takich cen...:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię tanie, dobrze kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Swietnie wyglądaja te perelki;)
    Ja też wiele razy kupuje tanie rzeczy a wcale nie są gorsze od tych drużó droższych..;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jakoś nie umiem się niestety nimi 'obsługiwać' ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Do mnie przemawiają perełki z firmy Essence, a są tanie :) Moim ulubionym kosmetykiem jest matowy bronzer, który teraz kończę i na pewno kupię następny. Co do Ingrid, to nigdy nic nie miałam, ale jakbym miała dostęp (namacalny :)), to pewnie bym coś kupiła :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. This broncer looks amazing!!
    xx s
    www.my-philosophie.com

    OdpowiedzUsuń
  31. nigdy nie twierdziłam ze to co tanie jest gorsze... posiadam większosc tanich kosmetykow i wcale nie nazekam na nie a wręcz jestem z nich zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  32. ja niestety tak właśnie uważam- co tanie, to kiepskie, ale staram się zmieniać swoje myślenie w stosunku do niektórych produktów :)

    OdpowiedzUsuń