ZAKUPASKI Z MAZIDEŁ :)


Jako, że dopiero moja skóra wariuje po użyciu toniku z alkoholem nie mogę ich używać. Po wcześniejszych zakupach z biochemii urody, postanowiłam przetestować więcej hydrolatów. Na mazidłach spodobało mi się to,iż mamy do wyboru różne pojemności. Ja wzięłam po 50 ml, a jak mi się któryś spodoba, to kupię go w większej wersji. Ceny ok 3,5 zł :). Postanowiłam również wspomóc olejowanie włosów i zakupiłam jedwab i keratynę.

Od lewej : Hydrolat z róży stulistnej - piękny różany zapach
                 Hydrolat z rumianku rzymskiego
                 Hydrolat oczarowy
                 Hydrolat cytrynowy
                 Keratyna hydrolizowana - śmierdzi
                 Jedwab hydrolizowany - śmierdzi

5 komentarze:

  1. Ja kocham hydrolat oczarowy i nie wyobrazam sobie bez niego zycia.
    Ten hydrolat z rozy rowniez jest interesujacy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie keratyna pachnie jak sos sojowy:D Oczarowym jestem oczarowana, że tak powiem, świtnie sprawdza się na mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń